Wojna Makowa – jaka ta książka jest dobra!

Grasz w Blade & Soul? Przyczajony tygrys, ukryty smok to twój ulubiony film? Arc o dzieciństwie Rukii to według Ciebie najlepsza historia w całym Bleach? No to Wojna Makowa – której autorką jest Rebecca F. Kuang, jest pozycją wręcz obowiązkową!

 

Wojna Makowa recenzja książki Hipogryf.pl

 

Wojna Makowa i historia pewnej sieroty

 

Rin nie ma łatwego życia, oj zdecydowanie nie ma. Nie dość, że jest sierotą, to jeszcze rodzina, która ją przygarnęła, traktują dziewczynę gorzej niż Dursleyowie traktowali Harrego Pottera (nawiązanie do HP jak najbardziej na miejscu i jeszcze potem do tego wrócimy). Nasza bohaterka musi zapracowywać się w ich sklepiku, pomagać w handlu narkotykami a zapłatą są często srogie baty od przyszywanej ciotki. Życie ją nie rozpieszcza i gdyby nie jeden nauczyciel, który jakoś podtrzymuje bohaterkę na duchu, ta pewnie dawno by się załamała. Jednak, kiedy okazuje się, że rodzina chce ją wydać za jakiegoś starucha, Rin dłużej już tego wszystkie wytrzymać nie może.

 

Pojawia się szalony pomysł – uczyć się dniami i nocami i zdać do najbardziej prestiżowej akademii wojskowej. Uciec z tego bagna i nigdy więcej tu nie wrócić. Nie jest to łatwe zadanie i przyznam szczerze, że już sam opis tego, jak Rin się uczy, jak zadaje sobie fizyczny ból, przypala się ogniem świec, by nie zasnąć tylko uczyć się całymi nocami, potrafi wciągnąć do historii i sprawić, że współczujemy bohaterce i razem z nią pragniemy, żeby cała ta nauka się popłaciła.

 

Na szczęście to się udaje i nasza Rin trafia do zupełnie innego świata!

…tylko że wcale nie jest on lepszy od poprzedniego.

 

Wojna Makowa jak poważniejszy Harry Potter

 

Mówiłem, że będziemy wracać do Harrego Pottera 😉 Akademia Sinegradzka – elitarna szkoła wojskowa, to taki drugi Hogwart. Uczniowie uczą się zarówno historii, strategii, walki czy jak w przypadku naszej bohaterki (no bo by kogo innego) medytacji i władania siłą KI (tak, moce i bogowie jak najbardziej tutaj się pojawiają). Wszystko oczywiście pod czujnym okiem surowych i tajemniczych mistrzów. Nawet pojawia się bogaty dupek na wzór Draco Malfoya, który robi wszystko, żeby zniszczyć Rin. No i jest też Altan, najlepszy hot boy w całej akademii!

 

Ta część książki była naprawdę super, opisy tych wszystkich strategii, legend czy treningów, naprawdę dają taki klimat Szkoły sztuk walki Hongmoon z Blade & Soul, a legendy o bohaterach Wojny Makowej, przywodzą mi na myśl czterech legendarnych strażników B&S. Nawet sama Rin to taka trochę młoda Rukia z Bleach. Więc mówiąc w skrócie – klimat jest naprawdę dobry.

 

Alternatywna wersja okładki książki Wojna Makowa - blog Hipogryf.pl
Alternatywna wersja okładki książki Wojna Makowa – blog Hipogryf.pl

 

Wojna Makowa to nie historia o bohaterach

 

Chciałbym powiedzieć, że to taka historia od zera do bohatera, ale niestety to byłoby za proste. Bo mimo że Rin jest ambitna i walczy o swoje, to świat, w którym się znajduje, taki wspaniały nie jest. Już w akademii traktowana jest przez wszystkich gorzej, gdyż nie pochodzi z bogatego rodu, a jedynie dostała się dzięki wynikom na egzaminie. Nigdy nie będzie liczyć na posłuch czy szacunek innych, bo jest to świat, gdzie najważniejsze jest nazwisko i pieniądze.

 

No a potem do tego wszystkie jeszcze pojawiają się konflikty zbrojne i życie Rin zaczyna iść, w zupełnie innym kierunku. Dalej nie chcę nic więcej mówić, bo wydaje mi się, że i tak już za dużo zdradzam. No ale o tym warto pisać, bo historia jest świetna i dawno nic tak bardzo mnie nie wciągnęło.

 

Wojna Makowa – czy warto przeczytać?

 

No pewnie, że warto! Dla każdego coś tam się znajdzie:

 

  • Historia dziewczyny, która walczy o swoje, przez całe życie
  • Legendy o wojownikach pokonujących całe armie i tajemnych mocach
  • Sztuki walki i władanie mocami KI
  • Konflikty zbrojne i strategie wojenne
  • Polityka, kłamstwa i układy
  • Altan 😉
  • No i bohaterka, której nie da się nie lubić!

 

Co prawda chciałbym, żeby więcej napisano o Akademii Sinegradzkiej i jej mistrzach, bo mam wrażenie, że kryje się tam niewykorzystany potencjał i jeszcze parę rozdziałów o pobieraniu nauki można by tam dopisać. Nie polubiłem postaci Cesarzowej, trochę dziwiło mnie, że Rin tak znienacka zaczęła cieplej patrzeć na swojego prześladowcę, jak tylko zaczęła się wojna i wszyscy szli na front (jakieś współczucie nagle? Niby skąd?), jednak w ostatecznym rozliczeniu byłem oczarowany tym, co napisała Rebecca F. Kuang.

 

Uważam, że za książkę sięgnąć może zarówno fan fantastyki (mocy tajemnych jest tam pod dostatkiem), fan konfliktów zbrojnych, miłośnik filmów o sztukach walki (biją się tam na lewo i prawo), jak i ktoś, kto po prostu szuka ciekawej fabuły i nie wie zbytnio, po co sięgnąć. Myślę, że jest to też tytuł idealny na prezent, bo nie wymaga znajomości niczego wcześniej (nie tak jak np. opisywane przeze mnie książki o Gwiezdnych Wojnach), aby cieszyć się historią i klimatem Wojny Makowej.

 

Przeczytałem, było super, chcę więcej od tej autorki.

 

Wojna Makowa okładka książki - recenzja na blogu Hipogryf.pl

 

Tytuł: Wojna Makowa
Tytuł oryginału: The Poppy War
Autor: Rebecca F. Kuang
Tłumacz: Grzegorz Komerski
Wydawca: Fabryka Słów
Data premiery: 2020-02-12
Liczba stron: 640

 

Arkadiusz Orzeł

Arkadiusz Orzeł

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: