Więzień Oswobodzony – Pięć Pustych Tronów – recenzja

No i jest! Po zapowiedziach, wspominkach i nawet darmowych fragmentach do pobrania, w końcu na bloga o fantastyce Hipogryf.pl zawitała pełna recenzja książki Pięć Pustych Tronów, czyli drugiego tomu (zaraz po Miecze i Słowa) serii Więzień Oswobodzony.

Jak się czytało? Co mnie urzekło, a co zirytowało? O tym wszystkim w tej recenzji!

 

 

Zanim zabierzecie się za czytanie tekstu, dobrze jest zaznajomić się z recenzją pierwszego tomu.

 

Pięć Pustych Tronów – przygód ciąg dalszy

 

Więzień Oswobodzony niczym władca marionetek pociąga za sznurki wszystkich ludzi i nieludzi zamieszkujących pogrążone wojną Hildórien. Merydar jedzie z ważną misją, mając nadzieję, że wraz ze swoimi towarzyszami uda się zapobiec nadchodzącemu złu. Winrael wplątany zostaje w świat intryg i walki o władzę, nie wiedząc kto mu przyjacielem a kto wrogiem!

 

No a pomyśleć, że to tylko trzej bohaterowie, z całej plejady, jaka się tutaj pojawia.

 

Merydar i jego wesoła kompania

 

Jednym z ciekawszych motywów w Pięciu Pustych Tronach, była podróż Merydara i jego radosnej gromadki indywiduów (Hulik, Sligoth, Rivir, Seraphia… długo by tu wymieniać).
Szli przez ten świat, sprzeczali się między sobą, bawili w podchody z orkami, a nawet (!) przebierali za wroga i próbowali niezauważenie przemknąć pod jego nosem. Był to zdecydowanie najlepszy dla mnie wątek w książce. Czytało się to strasznie szybko i przyjemnie, bo co chwila coś nowego przytrafiało się kapłanowi i jego kompanom. No i sam Merydar jest postacią przyjemną w odbiorze. Wraz z Yurgosem, jest to dwójka bohaterów, których naprawdę łatwo polubić.

 

 

Pięć Pustych Tronów i zmiana w podejściu autora

 

Wydaje mi się, że Przemek Duda miał strasznie dużo zabawy przy pisaniu tej książki. Że ten stres, który był przy pisaniu debiutu, jakim były Miecze i Słowa już zszedł i teraz można trochę bawić się pisaniem. Tym samym pojawiła się scena, gdzie nasi bohaterowie zaczaili się na orka, który poszedł “za potrzebą” i zaatakowali go, gdy był na to najmniej przygotowany. Trochę zaciesz miałem, jak to czytałem.

 

Tak samo super były swoiste klimatyczne wstawki, jak np. historyjka Pelegostosa o słońcu i księżycu.

 

Oczywiście książka dalej jest poważnym fantasy, pełnym konfliktów, mrocznych władców i dzielnych bohaterów, którzy starają odnaleźć się w tych trudnych czasach. Jednak jak dla mnie, jest dużo bardziej różnorodna niż pierwszy tom, co jest wielkim plusem.

 

Yurgos i Ocaleńcy

 

To jest fajny wątek, tak po prostu fajny. Mamy Merydara i jego wielką i ważną misję, mamy Winraela i jego gry polityczne, no a właśnie między nimi są sobie Ocaleńcy. Pamiętacie w jak w serialowej Grze o Tron, Jon Snow stał się takim liderem Nocnej Straży i razem z kumplami tam poznanymi, mieli swoje małe przygody? Daenerys Targaryen miała tę swoją wielką krucjatę, w Królewskiej Przystani była ciągle walka o władzę a Jon… machał mieczem? To właśnie taki vibe miałem tutaj przy Yurgosie i Ocaleńcach. W żadnym wypadku nie mówię, że wątki były podobne czy coś takiego, tylko że klimat, jaki wprowadzili Ocaleńcy w Pięciu Pustych Tronach, kojarzył mi się właśnie z klimatem Nocnej Straży. No a jak wiecie (albo i nie) strasznie jarałem się Nocną Strażą 😉

 

 

Winraelu w co ty się wpakowałeś!

 

Winrael miał chyba najcięższy wątek. Jako arcygraf wplątał się w walkę nie na miecze a na języki. Spotkania, narady, dogadywanie się i wyciąganie informacji z innych. Jego wątek, mimo że bardzo ciekawy, to jednocześnie był też najcięższy do czytania. To nie fortele Merydara czy wygłupy Yurgosa – który bardzo chce zobaczyć elfów. To naprawdę spora dawka informacji ważnych dla fabuły książki i przebiegu całego konfliktu. Tym samym, kiedy widziałem Winraela, od razu wiedziałem, że czeka mnie ściana tekstu do wbicia do głowy. Nie ukrywam… było ciężko!

 

Pięć Pustych Tronów i moje czepialstwo

 

Czy jest coś, do czego mogę się przyczepić?

 

Od strony czysto technicznej nie za bardzo, bo większość opisów w książce czyta się w miarę szybko i z zaciekawieniem a same dialogi nie są zbytnio przeciągane ani drewniane. Wyjątkiem jak już wspomniałem był wątek Winraela… no ale dyplomatyczne dysputy nigdy nie są łatwe do czytania.

 

Pamiętam jednak, że była taka jedna scena, gdzie umierał pewien bohater (nie powiem który) i już sobie myślę “ooo, będzie jakieś przemówienie” – swoiste pożegnanie ze wszystkimi, płacz, krzyki i w ogóle jakieś heroiczne “idźcie dalej i pomścijcie mnie” na jakieś pół strony albo i całą. No ale nie, wziął facet i umarł, wszystkim było smutno jakieś 5 minut i poszli dalej. To się nazywa szybka scena!

 

No i też był moment, gdzie na raz było naprawdę dużo bohaterów w jednym miejscu, zarówno tych ważnych, jak i ważniejszych, przez co musiałem dobrze śledzić co kto i do kogo mówi. Zresztą zauważyłem, że Przemek chyba lubi wprowadzać cały kalejdoskop bohaterów, bo często różnego rodzaju dysputy prowadzone są w większych grupach.

 

 

Pięć Pustych Tronów i ani słowa więcej

 

Chciałbym jeszcze napisać o tym wszystkim, co wyczyniał Kruk, o planach Więźnia Oswobodzonego, o Gandalfie i Sauronie…

Jednak mam wrażenie, że już wystarczająco tutaj powiedziałem i każde kolejne zdanie, byłoby już spoilerem. Tym samym może lepiej będzie, jak ja już do podsumowania przejdę:

 

Podsumowanie

 

Co mogę powiedzieć o Pięciu Pustych Tronach?

 

  • że to ciekawa książka,
  • udana kontynuacja Mieczy i Słów,
  • ale co najważniejsze:

 

to bardzo fajny powrót do genezy gatunku high fantasy, gdzie dobro ściera się z pierwotnym złem, a pierwsze skrzypce grają miecze i magia. Ta książka ma w sobie bardzo dużo takiego średniowiecznego klimatu fantasy z książek pokroju Forgotten Realms i Dragonlance, papierowych sesji rpg w Dungeon & Dragons albo Warhammera, czy nawet starych gier cRPG pokroju Baldur’s Gate, czy Icewind Dale. Jeżeli lubicie takie klimaty i szukacie czegoś w tym stylu, to na zakończenie pozwólcie, że powiem krótko:

Fantasy jak za starych dobrych czasów!
Po raz kolejny Przemek Duda dostarczył kawał świetnej historii.

 

 

Plusy i minusy

 

+ Merydar i Yurgos
+ orkowie z Klina i ich cały wątek
+ ogrom info do przyswojenia

w pewnym momencie bywało za dużo bohaterów na raz
ogrom info do przyswojenia

 

 

Tytuł: Więzień Oswobodzony: Tom II – Pięć Pustych Tronów
Autor: Przemysław Duda
Gatunek: Fantasy
Stron: 346
Premiera: 14.08.2020
Wydawnictwo: Poligraf

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: