W śmierci znaleźć ukojenie – Elif Shafak, 10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie

Śmierć kojarzy się nam z czymś ostatecznym, ostatnim spojrzeniem, myślą, tchem. Cięciem miecza, oddzielającym nas od życia. A co, jeśli tak nie jest? Co, jeśli kilka minut po śmierci będziemy świadomi? To przerażające, wiedzieć, że to ostatnie chwile i moment na pożegnanie się z samym sobą. Jakie emocje buszują wtedy po głowie – rozpacz, żal, złość, a może… ulga?

 

Kręgi na wodzie

 

Tequila Leila została zabita. Leży teraz martwa w śmietniku i ogląda wstające nad Bosforem słońce. Słyszy, jak Stambuł budzi się do życia, to miasto, które nienawidzi i kocha, które ją zniszczyło i uszczęśliwiło… W tych ostatnich chwilach na tym dziwnym świecie Leila czuje smaki, które budzą w niej wspomnienia. Przypomina sobie Van, swoją rodzinną miejscowość, w której spędziła dzieciństwo, brutalnie zakończone lata beztroski, gdy ktoś, kto powinien jej strzec, wyrządził jej wielką krzywdę. Przypomina sobie zapach rozczarowania, który towarzyszył jej, gdy dotarło do niej jakiego miała pecha urodzić się kobietą. Czuje też smak miłości, te kilka chwil ciepła… A w ostatniej chwili przypomniała sobie smak kojarzący się jej z rodziną. Nie tą rodziną z krwi, bo ten byłby gorzki i cierpki, ale z rodziną, którą sama sobie wybrała, tę z różowym tortem truskawkowym. Ludzi, którzy na prawdę ją kochali i których ona kochała bezgranicznie – przyjaciół. Nostalgia Nalan, Sabotaż Sinan, Hollywood Humeyra, Zaynab122 i Jameelah, tych pięcioro ludzi, odtrąconych przez najbliższych i obciążonych grzechami, których nie popełnili. Wyrzutki jak Tequila Leila, ofiary religii, społeczeństwa, polityki i tradycji.

 

 

 

Prostytutki, niepełnosprawna służka i nieszczęśliwy bankier

 

 

Książka podzielona jest na trzy części – Umysł, Ciało i Duszę. W Umyśle, którego rozdziałami są minuty oddzielające Leilę od faktycznej śmierci, przedstawiona jest historia głównej bohaterki i jej przyjaciół. Pokazany świat dzieciństwa kobiety jest bardzo przykrym widokiem. Już sam fakt jej narodzin był okraszony kłamstwem, które kroczyć za nią miało przez całe życie. Córka w domu, w którym czekano na syna, dziecko ojca, dla którego ważniejszy był honor, niż dobro najbliższej mu istoty. W jego pięknym domu kryła się brzydka prawda. Leyla, bo tak nazwał ją ojciec, nie potrafiła dłużej siedzieć w tej zaśniedziałej klatce i uciekła do Stambułu, już jako Leila. Naiwna, młoda dziewczyna trafiła tam, gdzie większość jej podobnych uciekinierek – do burdelu. Uciekła z jednego piekła, by wylądować w drugim, tu jednak, na dnie, znalazła przyjaciół. Ludzi równie nieszczęśliwych, jak ona.

Nalan, Leila i Jameelah są prostytutkami. Pokazują one świat hipokryzji, odrzuconych przez społeczeństwo kobiet, którymi mężczyźni jednocześnie gardzili i których pożądali. Ci sami, którzy kupowali je jak owoce na targu, odrzucali je i pozbawiali godności, zarzucali im grzech i sprowadzanie prawych mężczyzn na złą drogę. Jameelah usłyszała kiedyś, że sprzedawane kobiety są jak dzikie konie, które mężczyźni muszą złamać i wytresować. Jednak ona i jej przyjaciółki, choć zmuszone do pracy na ulicy, nie poddały się i nie pozwoliły sercom obrócić się w kamień. Sinan jest jedynym mężczyzną w paczce, a przy tym jedynym, którego społeczeństwo tureckie mogłoby uznawać za prawego obywatela i traktować jak człowieka. I właściwie tak jest, ale tylko dlatego, że świat nie wie o jego przyjaźni z dziewczynami. Gdyby inni dowiedzieli się, że traktuje je jak równe sobie, jak ludzi… Wykluczyliby i jego. W świecie tradycji i honoru nie ma miejsca nawet na tych, którzy akceptują ich „brud i grzeszność”.

 

 

Nawet w obliczu śmierci nie wszyscy są równi

 

 

Tacy ludzie jak Leila i jej przyjaciele, nie mogą liczyć na sprawiedliwość za życia, niestety, po śmierci także. Prawo pozwala odebrać ciało jedynie faktycznej rodzinie, która się jej wyparła. Leila zostaje więc pochowana na Cmentarzu Samotnych… Nalan nie może się z tym pogodzić, bo wie, że kto jak kto, ale jej przyjaciółka nie była samotna. Była kochana i otoczona troską, i, mimo że jej życie było trudne i usłane cierniami, zawsze była ciepłą, empatyczną osobą. Człowiekiem, choć Stambuł starał się widzieć w niej tylko przedmiot handlu. Nie zasłużyła na taki los i jej przyjaciele chcą jej wynagrodzić choćby tę podłą śmierć, uczcić jej ostatnią drogę… Druga część, Ciało, opowiada właśnie o ich desperackiej walce o odrobinę godności dla zmarłej przyjaciółki i o ich własnych wewnętrznych demonach, z którymi przyjdzie im się zmierzyć w obliczu ostateczności.

 

 

 

 

Elif Shafak, autorka, pokazuje Turcję drugiej połowy XX wieku, targanej najróżniejszymi konfliktami. Religia i polityka wpadły w jeden wielki kocioł, ciągnąc za sobą miliony ludzi. Tak, jak w Bosforze miesza się woda słona ze słodką, tak w Złotym Rogu mieszają się świętość i podłość, dobro i zło, ubóstwo i bogactwo. Prawo jest względne, ludzie są kategoryzowani, „normalność” jest odgórnie narzucona, a wszelkie od niej odstępstwa traktuje się z pełną surowością. Autorka porusza trudne tematy i nie boi się konfrontacji. Bardzo podoba mi się to, jak przedstawiła religie – niejednoznacznie, zarówno ze strony ateistki, jak i głęboko wierzącej. Krytyka wiary jest tutaj przedstawiona sprawiedliwie, oddzielając fanatyzm od świątobliwości.

Nie sposób nie wspomnieć o języku. Styl jest piękny, alegoryczny i marzycielski, jakże przeciwstawny przedstawianemu złu i okrucieństwu. W każdym zdaniu czuć tęsknotę i czułość, jakby narrator przysiadł na dachu wiekowego budynku i obserwując niezliczone ulotne istnienia ludzkie, na dłuższą chwilę zatrzymał wzrok na Leili i jej ukochanych przyjaciołach.

Czytając książkę Elif Shafak, nie da się nie myśleć o Leili i jej przyjaciółkach jako o kilku z setek tysięcy kobiet, które co roku padają ofiarą handlu ludźmi, gwałtów, morderstw honorowych. Kobiet, których życie jest mniej warte, niż dobre imię męża, których ciało jest traktowane jak własność mężczyzny, których godność jest wyliczana na pieniądze… To jest prawdziwa, warta uwagi turecka literatura, która pokazuje nie tylko brudną, brzydką prawdę, ale i piękną, wzruszającą historię. Nie ma tu szokujących, brutalnych opisów ani krwawych, odrażających scen. Jest coś o wiele bardziej cennego i poruszającego – opis duszy tych ludzi, marzeń i niespełnionych snów. Choć jest to fikcja, budzi wyjątkowo prawdziwe emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

12 − 10 =

Magazyn Hipogryf