Uczeń Nekromanty: Plaga – mroczno i magicznie

Czytasz właśnie recenzję autorstwa Tyema
Ta książka została również zrecenzowana przez: Birdmana

 

Uczeń Nekromanty: Plaga to nekromanci, mroczne moce i cegła do przeczytania! Tysionc stron! Panie… i ja mam to przeczytać? Z tego to dwa tomy powinny być D: Jakby ktoś chciał napisać streszczenie, to samo streszczenie miałoby tutaj 300 stron! Tyle jest wątków i osób, które trzeba by wymienić. No ale ja tu streszczenia pisać nie będę, ale za to pogadam trochę o książce 😉

 

Uczeń Nekromanty: Plaga – fabuła książki

 

Sama książka jak już wspomniałem to cegła… ale taka dobra cegła! Obserwujemy tutaj przygody młodego Norgala – chłopaka o niezwykłym talencie magicznych, szkolonym przez mistrza nekromantę – Rothgara i jego siostrę, mistrzynię alchemii – Rothannę. Stoją oni po stronie Pana Ciemności, co wcale nie jest niczym złym, nawet mam wrażenie, że słudzy Ciemności mają więcej ogłady niż słudzy Światłości.

 

Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły, ale ogólnie było to tak, że wyznawano sobie Pana Ciemności, nekromanci byli szanowani i ogólnie było dobrze. Potem jednak przyszli wyznawcy Światłości, głosząc dobrą nowinę słowem i mieczem, wprowadzili nowy porządek, co stare to złe, nekromanci kryć się w podziemiu, a co kapłan powie to święte, no i teraz jest lepiej. Plus jeszcze dorzućmy do tego inkwizycję i nikt nie może nawet narzekać.

 

W takich warunkach przyjdzie właśnie żyć Norgalowi, jednemu z najbardziej obiecujących adeptów mrocznych mocy.

I jak zapewne się już domyślacie, chłopak nie będzie miał tutaj łatwo.

 

 

Styl autorki

 

Książka nie jest typową młodzieżówką, a do takich byłem ostatnio przyzwyczajony. Rozkręca się powoli i jak robiłem sobie notatki do recenzji, to zauważyłem, że jestem już na 160 stronie a póki co akcji za dużo nie było. Historia w większości działa się na dworze mistrza, poza dwiema sytuacjami, kiedy Norgal odwiedził akademię magii albo Rothgar wspominał, jak to obił pewnego rudego pijaka. Jednak przy tysiaku stron, to trochę zrozumiałem, że nie od razu zaczną sobie wszyscy skakać do gardeł.

 

Pochwalić muszę dialogi. Nie było sytuacji, żebym nie wiedział kto jest kim albo kto co mówi.

 

Dużo wyjaśniane jest w trakcie książki, czy to właśnie przez wspomniane dialogi, czy po prostu przez ścianę tekstu. Jednak to za co dziękuję autorce, to że nie dała na samym początku całego wielgachnego wprowadzenia do świata. Ile to razy widziało się w książkach debiutantów “na początku był…” i jeb 100 stron wyjaśniania jak działa magia, całego panteonu bogów i sytuacji polityczno – gospodarczej wszystkich państw na mapie.

 

Tutaj informacje dawkowane są stopniowo, więc oczywiście dowiemy się kto jest kim i co z czym się tu je, ale nie będzie wielkiego infodumpu od pierwszej strony, za to właśnie dziękuję.

 

Ciel Phantomhive, czy to ty?!

 

Trochę nie wiem jak to wyjaśnić, ale w Norgalu widziałem takiego po części Ciela Phantomhive z Kuroshitsuji:

 

 

Za to Rothgar to taki Sebastian Michaelis:

 

 

No i ogólnie dwór nekromanty to posiadłość Phantomhive. Więc jak oglądaliście Black Butlera to możecie sobie to wyobrazić.

 

Wiem jak bardzo mylne i nieprawdziwe jest to porównanie, ale no… pasowało mi to. W momencie, kiedy mój umysł uznał, że Plaga to takie poważniejsze i mocniejsze Kuroshitsuji, od razu wszystko stało się łatwiejsze. Sam Syllon stał się takimi londyńskimi uliczkami, w które nie chcesz wchodzić po zmroku.

 

… teraz boje się, że jakiś fan Kuroshitsuji przeczyta Ucznia Nekromanty i będzie miał traumę, chociażby po łóżkowej scenie alchemiczki i potwora D: No ale tak to dla mnie wyglądało 😀 Jest straszno, jest mroczno, wszędzie Ci źli nekromanci, ale jak przychodzi do opisu to każdy szczupły, wysoki i tajemniczy… no wypisz wymaluj bishe z anime.

 

Jak oceniam Ucznia Nekromanty?

 

Czytało się powoli, ale z zaciekawieniem. Książka jest dobrze napisana i to było dla mnie zaskoczeniem, bo jednak do vanitów podchodzę jak pies do jeża, a tu niespodzianka.

 

Fajne też były wstawki fabularne w formie cytatów na rozpoczęciu każdego nowego rozdziału, raz była to jakaś notatka, innym razem fragment piosenki czy czegoś takiego.

 

Tym samy jest to po prostu dobra książka. Czasami obrzydliwa, czasem zaskoczy opisem penisa u jakiegoś zdeformowanego potwora i wtedy trzeba zrobić przerwę od czytania, ale potem i tak się do niej wraca 😉

 


 

 

Tytuł: Uczeń nekromanty, Tom I : Plaga
Autor: E. Raj
Wydawnictwo: Novae Res
Seria wydawnicza: Uczeń nekromanty
Data premiery: 08.02.2019
Liczba stron: 925
ISBN: 9788381472098

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 × 2 =

Magazyn Hipogryf