Sybirpunk – gdyby Cyberpunk miał Slav Edition!

Witamy w NeoSybirsku! Prawdziwym mieście z przyszłości! Pełnym trujących oparów, śmierdzących osiedli z patologią na ławeczkach pod blokiem i ludźmi… którzy już za bardzo ludzi nie przypominają. Tak… świat Sybirpunka to miejsce, w którym z pewnością nie chciałbym żyć, jednak z przyjemnością mi się o nim czytało. A i jeszcze wszędzie te reklamy! Gorzej niż na Facebooku czy darmowych grach na Androida, dosłownie ten świat tonie w reklamach.

 

Zaciekawieni? No to zapraszam do recenzji nowej książki Michała Gołkowskiego – Sybirpunk!

 

Recenzja książki sci-fi Sybirpunk blog o książkach Hipogryf.pl

 

Sybirpunk – świat, jakiego nie chcę zobaczyć

 

Michał Gołkowski w swojej książce przedstawił mi przyszłość, w której nie chciałbym żyć za żadne skarby świata! Nie ma opcji, żebym mieszkał w takim miejscu jak NeoSybirsk, a jednak jestem w stanie sobie wyobrazić, że w przyszłości tak mogą wyglądać niektóre miasta. Wielkie technologiczne slumsy, pełne narkotyków, obrzydliwego chemicznego jedzenia, wszechogarniającej sztuczności i upadku obyczajów. Serio, jeżeli ktoś chce zobaczyć, jak może wyglądać patologia w przyszłości, to niech sięga po Sybirpunka, tam świetnie to przedstawiono.

 

Z drugiej jednak strony, jest coś w tym świecie, co przyciąga. Cała ta szorstkość i brzydota tego świata, niczym w postapokaliptycznych Falloutach, z tym że jednak tutaj nie ma jakiegoś bezprawia czy jakiegoś dzikiego zachodu, tutaj jest po prostu korupcja i niedbałość rządu, jakże prawdziwa i w naszym świecie. Książka ta pokazuje trochę w krzywym zwierciadle przyszłość, która rozwinęła się technologiczne, jednak wraz z tym rozwojem, jeszcze bardziej spadło zainteresowanie jakością życia obywateli:

 

  • Mimo że mają nowoczesną technologię, to służba zdrowia i tak wszystko robi na odwal się, chyba że pójdziesz prywatnie, to wtedy poskładają jak trzeba, ale rachunek będzie ogromny.

 

  • Opłaty dosłownie za wszystko, nawet za głupie jeżdżenie samochodem po centrum miasta jest tam osobna opłata!

 

  • Ludzie porobieni taki, że te wszystkie upiększania u chirurgów plastycznych na MTV mogą się schować.

 

  • No i jak teraz myślisz, że zdrowie i dobre jedzenie (te wszystkie bio i eko) jest cholernie drogie, to tutaj jakiekolwiek mięso jest w ogóle rarytasem.

 

Tak więc świat przedstawiony w książce, był wręcz ucztą dla mojej wyobraźni.

 

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

 

Naszego bohatera, to jest Szasze “Chudego” Khudowca, poznajemy w chwili, gdy przyjmuje na swoje barki nowe zlecenie. Z początku nie takie znowu też trudne – trzeba odzyskać kasę, dużą kasę, ale tylko kasę, no a zarobić można nieźle, to czemu by zlecenia nie przyjąć? Zwłaszcza że zleceniodawca chodzi w garniturze i ładnie się uśmiecha, a nie w czarnej skórze i towarzystwie dwóch łysych osiłków.

 

 

Jak się później okazuje, dużo łatwiej by było, gdyby zleceniodawca był kolejnym bandziorem, a odzyskanie kasy polegało na pójściu i obiciu facjat kilku innym zbirom. Niestety, ale nasz Sasza wdepnął i to porządnie, bo aby odzyskać pieniądze, będzie musiał wejść w świat korupcji, firm krzaków, przelewów między spółkami i prezesów przedsiębiorstw, którzy nie do końca mają czyste sumienie. No a w takim świecie, jaki przedstawia Sybirpunk — im się wie mniej, tym lepiej. Problem w tym, że Chudy zaczyna pytać o to, o co nie powinien pytać.

 

Sasza „Chudy” Khudowiec i jego towarzystwo

 

Dość szybko polubiłem głównego bohatera, Chudy umie sobie radzić, przynajmniej na tyle, na ile pozwalają okoliczności. Tu coś kręci na boku, tu jakieś zlecenie przyjmie, Sherlockiem Holmes to on nie jest, ale jak na otaczający go świat, to głupi też nie jest. Więc całkiem przyjemnie czytało mi się jego próby odzyskania skradzionej forsy.

 

Oczywiście poza naszym bohaterem, mamy też ogrom innych postaci, no i tutaj było różnie. Polubiłem Kulasa – przyjaciela Chudego i jego główne źródło informacji (wielki plus za Szelobę!), czy też ubranego na niebiesko Daniłowa, te postaci były naprawdę ciekawe, podobnie jak grupka dresów siedząca pod blokiem Chudego, która czasem nawet robiła za lekki comic relief.

 

 

Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o dziewczynie naszego Saszy. Jak ona mnie drażniła! Z początku przedstawiona jako zadziorna i inteligenta laborantka, by za chwile być buntowniczką na motocyklu, a dosłownie moment dalej, nieogarem, który jara się każdą historyjką Chudego. Trochę też prezesi spółek byli dla mnie… za mało źli jak na bezdusznych krwiopijców?

 

Dużo akcji i „zadań do wykonania”

 

Na początku książki, mamy dość spore wprowadzenie do świata Sybirpunka. Jest to całkiem sprytnie przedstawione, bo po prostu Sasza musi coś załatwić to tu, to tam, komuś zrobić przysługę, albo jak chce coś się dowiedzieć, to najpierw musi coś dla kogoś zrobić.

 

Trochę jak zadania w futurystycznej wersji Grand Theft Auto Vice City 😉 tam też chodzi o to, żeby odzyskać hajs.

 

Podobało mi się, że Chudy stroni o broni palnej i jak coś da radę załatwić z głową, to tak to robi. Trochę może zmylić okładka (na której nie znajduje się główny bohater!), gdzie mamy typa z giwerą na plecach.

 

 

Sybirpunk – podsumowanie książki

 

Mam wrażenie, że został tutaj zachowany całkiem udany balans, między przedstawianiem świata, wprowadzaniem kolejnych postaci i przemocą w najprostszej jej formie. Do świata i historii przyczepić się nie mogę, bo podobała mi się bardzo i zdecydowanie chcę dowiedzieć się więcej o miejscu, jakim jest NeoSybirsk, trochę mniej bohaterowie drugoplanowi, no ale to już takie czepianie się.

 

Wielkim plusem jest też oprawa wizualna, ilustracje, wstępy do kolejnych rozdziałów, czy nawet sama okładka. To wszystko wygląda dobrze, zresztą rzućcie okiem sami:

 

Sybirpunk recenzja książki - blog Hipogryf.pl

 

Ostatecznie chwalę bardzo klimat książki, uważam, że Michał Gołkowski fajnie wstrzelił się w okres, kiedy coraz więcej mówi się o nadchodzącym Cyberpunk 2077 od CD Projekt Red (nawet nazwa książki jest swoistym puszczeniem oka 😉 ).

 

Jeżeli szukacie czegoś, co umili wam oczekiwania na grę od Redów, to Sybirpunk jest pozycją, którą zdecydowanie mogę polecić.

 

 

Tytuł: Sybirpunk vol 1
Autor: Michał Gołkowski
Wydawca: Fabryka Słów
Data premiery: 11-03-2020
Liczba stron: 585

 

Arkadiusz Orzeł

Arkadiusz Orzeł

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: