Star Wars Więzy Krwi – recenzja książki

Hej krwawe Hipogryfy! Siedzimy dalej w świecie Star Wars i recenzujemy kolejną książkę! Tym razem jest to pozycja Star Wars Więzy Krwi, czyli książka poświęcona świetniej postaci, jaką jest Leia Organa. Księżniczka, senator, bohaterka rebelii, no i oczywiście córka mrocznego lorda Sithów — Dartha Vadera! Jak taka postać da sobie radę na arenie politycznej Nowej Republiki? Przekonajmy się!

 

Star Wars – Więzy Krwi

 

Rebelianci pokonali Imperium! Zaczyna się nowa era, jednak senat nowego ustroju nie ma wcale tak łatwo. Nadal pojawiają się głosy wspierające Imperium, nadal istnieje korupcja, a pieniądze potrafią być bardzo przekonujące. Do takiego właśnie świata trafia Senator Leia Organa — kobieta dość szybko przekona się, że arena polityczna, potrafi być równie groźna co pole bitwy. No a fakt, że jest córką Vadera, TEGO Dartha Vadera, wcale jej tutaj nie pomaga.

 

Więzy Krwi to książka autorstwa Claudii Gray, napisana jako część nowego kanonu Star Wars. Po przejęciu przez Disneya. Przedstawia ona postać Senator Organy, zgodną z postacią z nowej filmowej trylogii, z filmem Przebudzenie Mocy na czele. Warto też od razu zaznaczyć, że Więzy Krwi to właśnie takie swoiste połączenie między filmowymi częściami VI i VII. Nie dowiemy się niestety za dużo o Jedi i Mocy, ale za to dostaniemy sporą dawkę wiedzy o samej Rebelii i Nowej Republice. Powracają bohaterowie jak Leia Organa i Han Solo, ale też dostajemy kilka nowych i ciekawych twarzy. Co się tyczy samej historii, no to mogłoby być lepiej, ale o tym już w dalszej części 😉

 

Star Wars Więzy Krwi recenzja książki

 

Leia od Claudii Gray a Leia od Timothy’ego Zahna

 

Ostatnio na łamach bloga o fantastyce Hipogryf.pl, recenzowałem inne książki z uniwersum Gwiezdnych Wojen, w szczególności chodzi mi Dziedzica Imperium oraz Ciemną Stronę Mocy, dwa tomy z trylogii Thrawna, której autorem jest Timothy Zahn. Książki te opowiadały o wydarzeniach po części VI Gwiezdnych Wojen, czyli filmie Powrót Jedi. Bohaterami tych książek była znana z filmów trójka bohaterów, Luke Skywalker, Han Solo, no i też Leia Organa. No właśnie, Leia! Pani Senator z książek Zahna, niestety, ale bije na głowę Senator, jaką wykreowała Claudia Gray.

 

Nie chcę tutaj wieszać psów na postaci, jaką wykreowała autorka Więzów Krwi, jednak nie widziałem w niej tej silnej piękności, która z podniesionym czołem i zadziorną gadką stawiała się Imperium. Leia była dla mnie zawsze jedną z ulubionych postaci w świecie Star Wars. Księżniczka, która strzela z blastera, ma cięty język i potrafi wykłócać się z Hanem Solo tak, że ten aż się wścieka. No i fakt, że w filmach zawsze miała serce po dobrej stronie i nie bała się stanąć naprzeciw Vadera, sprawiał, że postrzegałem ją jako taką babkę, co sobie nie da w kaszę dmuchać.

 

Star Wars Więzy Krwi recenzja książki

 

Tak też przedstawił to Zahn, gdzie Leia, mimo że jest w ciąży, to lata po kosmosie i psuje plany Imperium, jednocześnie zajmując się polityką jako senator Nowej Republiki. Jeżeli liczyliście na coś takiego w Więzach Krwi… no to niestety, to nie ten klimat. Claudia Gray bardziej skupia się na konfliktach wewnętrznych, z użyciem słów i emocji, niż na strzelaniu z blastera i lataniu w kosmosie.

 

Star Wars Więzy Krwi jako wprowadzenie do Przebudzenia Mocy

 

Bądźmy ze sobą szczerzy. Claudia Gray dostała zadanie napisania książki, która będzie wprowadzeniem do filmu Przebudzenie Mocy. Autorka miała stworzyć taki swoisty pomost między starym a nowym, więc oczywiste jest, że wiązało się z tym mnóstwo ograniczeń. Inni autorzy, którzy pisali w czasach sprzed Disneya i nowych filmów, nie mieli takich ograniczeń i mogli wprowadzać wiele nowości i dodatkowych elementów, swobodnie hasając po świecie Gwiezdnych Wojen. Claudia tak nie mogła, miała napisać historię, która dzieje się od tego do tego momentu, oraz jest o tych i tych bohaterach i tyle. Tym samym nie mogę powiedzieć, że Pani Gray pisze źle, wszak jej inna książka z uniwersum Star Wars, czyli Utracone Gwiazdy (recenzja już niedługo), to całkiem ciekawa pozycja. Bardziej irytuje mnie fakt, że Disney zleca pisanie takich tytułów i czy narzuca ograniczenia na autorów.

 

Star Wars Więzy Krwi recenzja książki

 

Czy książka mi się podobała?

 

Pierwsza połowa trochę nudziła, jednak im dalej, tym lepiej. Bolało ograniczenia związane, z tym że wszystko musi się spinać z Przebudzeniem Mocy, ale za to bohaterowie, jakich Pani Gray nam tutaj zaserwowała (i nie mam tu na myśli Leii i Hana), naprawdę dali radę. No i fakt, że im historia brnęła dalej, tym akcja nabierała większego tempa, a historia sprawnie zaczyna przeskakiwać z jednej sceny do drugiej, sprawił, że szybko puściłem w niepamięć ten przydługi początek.

 

Więc jak mam to tutaj podsumować? Że historia średnia, ale bohaterowie na plus? Że fajnie wprowadzenie do Przebudzenia Mocy, ale… no właśnie — tylko wprowadzenie do filmu?

 

Star Wars Więzy Krwi recenzja książki

 

Powiem tak:

 

Jak szukacie ciekawostek o wydarzeniach między Powrotem Jedi a Przebudzeniem Mocy, chcecie dowiedzieć się więcej o tym, jak wyglądało sprawowanie władzy Nowej Republiki, interesuje was postać Senator Organy albo czytaliście książkę Utracone Gwiazdy i spodobała się wam, to Więzy Krwi mogą być dla was ciekawą pozycją.

 

Jeśli jednak szukacie konfliktów i akcji na miarę tego, co działo się w filmowych Gwiezdnych Wojnach, mieczy świetlnych, walki na śmierć i życie, wielkich flot kosmicznych i jeszcze większych zwrotów akcji. No to tutaj Uroboros wydał, chociażby Thrawna (zarówno starą trylogię, jak i nowe kanoniczne książki), dwa Battlefronty, czy też Mrocznego Ucznia.

 

Star Wars Więzy Krwi recenzja książki

 

Tytuł: Star Wars Więzy Krwi
Autor: Claudia Gray
Seria: Kanon Star Wars [Uroboros]
Wydawca: Uroboros
Data premiery: 02-08-2017
Liczba stron: 480

 

 

 

Star Wars Więzy Krwi można zamówić bezpośrednio ze strony Grupy Wydawniczej FOKSAL:

 

 

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: