Star Wars Ostatni Rozkaz — recenzja książki

Hej gwiezdne Hipogryfy! Witajcie w recenzji książki Star Wars Ostatni Rozkaz, czyli zakończenia świetnej oryginalnej trylogii Thrawna!

Tak, zgadza się, przebrnęliśmy przez Dziedzica Imperium, potem przez Ciemną Stronę Mocy, a teraz ta epicka historia dobiega końca w Ostatnim Rozkazie. Jak Timothy Zahn zakończył swoją trylogię? Czy pozycja utrzymuje poziom dwóch pierwszych tomów? Tego wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego tekstu 🙂

 

Star Wars Ostatni Rozkaz — świetny początek po raz trzeci

 

Domeną książek Zahna jest to, że zaczynają się od czegoś pełnego akcji, wciągającego, czegoś, co sprawia, że chce się czytać. Nie pamiętam już gdzie to przeczytałem i czyje to były słowa, ale kiedyś natknąłem się na taką fajną wypowiedź, że książkę powinno zaczynać się od jakiegoś przysłowiowego wybuchu, który zaciekawi czytelnika już od pierwszych stron, a potem tylko dalej rozwijać ową ciekawość. Podobnie właśnie jest u Zahna, no bo:

Jak lepiej rozpocząć książkę niż od ataku kosmicznej floty na całą planetę?

 

Ostatni Rozkaz zaczyna się dynamicznie i nie ma tutaj czasu na tłumaczenie, kto jest kim albo kto z kim się bije, czytelnik od razu wrzucany jest w wir akcji i chcąc nie chcąc musi przeczytać dwa poprzednie tomy, by rozumieć co tu się właśnie dzieje:

 

  • O co chodzi w planie genialnego Wielkiego Admirała Thrawna?
  • Czemu ten szalony Mistrz Jedi Joruus C’baoth chce dorwać Senator Leie Organę-Solo?
  • Albo co do cholery robi Luke Skywalker?!

 

Za dużo tu tego, żeby tłumaczyć komuś, kto nie czytał od początku, ale jak już jesteście po dwóch pierwszych częściach trylogii Thrawna, to od razu poczujecie się jak w domu. Zwłaszcza że historia trzeciej części dzieje się praktycznie od razu po drugim tomie.

 

Jak mnie boli że to jest w Legendach

 

Dla niewtajemniczonych, jak Disney przejął markę Star Wars to ogrom komiksów, gier i książek przerzucił do tak zwanych Legend, czyli historii, które nie są uznawane za kanon filmowy. No a potem zrobił tę swoją nową trylogię z Rey i Kylo Renem, przez co jest bardzo mała szansa, że dostaniemy coś nowego powiązanego z epoką Gwiezdnych Wojen “sprzed Disneya”. Chociaż np. postać Thrawna pojawia się w książkach z nowego kanonu, gdzie również ich autorem jest Timothy Zahn, co jest dużym plusem, To jednak dalej boli fakt, że kawał historii SW został tak jakby nadpisany.

 

Boli mnie to o tyle, że historia Thrawna jest tak dobra, tak bardzo w duchu oryginalnej filmowej trylogii Lucasa, że aż prosi się o jej rozbudowanie. Tak, mamy komiksy powiązane z tymi książkami, ale już za bardzo nie mamy co liczyć na jakąś animowaną (pomijając Rebels) czy grową ekranizację, no a szkoda, bo tym, czym były Wojny Klonów dla prequeli, mogłaby być Kampania Thrawna dla oryginalnej trylogii.

 

Mimo wszystko cieszę się, że ta seria, zważywszy na to, że została przeniesiona do Legend, to dalej otrzymuje reedycje i dalej kolejne pokolenia fanów Star Wars (pierwsze wydanie oryginału było w 1991 roku!) mogą poznać tę historię.

 

Star Wars Thrawn RICH KELLY
Rich Kelly i jego projekt okładki do Trylogii Thrawna – więcej jego prac na: rfkelly.com

 

Star Wars Ostatni Rozkaz — czy polecam?

 

Powiem tak:

Ten, kto jest fanem oryginalnej trylogii, wręcz zakocha się w trylogii Thrawna. To jest taka bezpośrednia kontynuacja filmów, takie wręcz dodatkowe historie, gdzie nasze ulubione trio, Luke Skywalker, Leia Organa i Han Solo, raz jeszcze muszą się zmierzyć z siłami Imperium.

 

Jak ktoś wychował się, oglądając serial Wojny Klonów, to będzie miał nieco trudniejszych próg wejścia, bo książka była pisana, zanim jeszcze powstały przygody Rycerza Jedi imieniem Anakin Skywalker, więc za dużo wspólnego tam nie ma. Mimo to i tak warto się zainteresować, bo poznacie świetną historię w świecie, który już kochacie.

 

No a jak jesteście naprawdę nowi w klimatach Gwiezdnych Wojen, a wasza przygoda zaczęła się (o zgrozo) od najnowszej trylogii od Disneya, to… to po prostu przeczytajcie Trylogię Thrawna i wtedy zobaczycie — jak powinno się kreować bohaterów i przygody w świecie Star Wars 😉

 

Co mnie boli?

To, że nie zrobiono z tego pięcioksięgu!
Materiału jest, tyle że spokojnie można by to rozpisać na więcej książek. Niektóre wątki miałem wrażenie, że były za szybko zamykane albo za mało rozbudowywane, szczególnie w części drugiej, gdzie Luke wydawać by się mogło, był dosłownie przez krótką chwilę u Mistrza C’baotha, ale w Ostatnim Rozkazie też bym znalazł parę scen, które można by fajnie rozbudować. Książka ma 608 stron i jest to naprawdę obszerne czytało, ale mówcie co chcecie, dla mnie tam przydałoby się jeszcze z 200 stron więcej. Prawda jest taka, że po przeczytaniu Ostatniego Rozkazu, zacząłem szukać takiej swoiste kontynuacji:

Co czytać dalej, żeby utrzymać ciągłość wydarzeń w świecie Gwiezdnych Wojen?

No i znalazłem aż trzy serie! Są to kolejno:

  • X-Wing
  • Dark Empire
  • Jedi Academy Trilogy

 

Więc jakby ktoś był w tej samej sytuacji co ja, że skończył już wszystkie trzy książki i ma takie “to już? To wszystko?” no to już wie co czytać kolejne 🙂

 

 

Przeczytaliśmy i zrecenzowaliśmy wszystkie trzy części składające się na oryginalną książkową trylogię Thrawna, jednak to nie koniec tekstów o tej serii! We wszystkich trzech recenzjach starałem się nie ujawniać fabuły, ale ta jest na tyle ciekawa, że zasłużyła na osobny tekst. Dlatego też niedługo, na blogu o fantastyce Hipogryf.pl ukaże się jeszcze jedna, megarecenzja trylogii Thrawna, która będzie skupiała się wyłącznie na historii książki i tak… będzie jednym wielkim spoilerem.

 

Star Wars Thrawn Trylogia książki blog o książkach Hipogryf.pl

 

Plusy:

+ Świetne zakończenie świetnej trylogii
+ Czyta się przyjemnie od początku do samego końca

 

Minusy:

to już koniec

 

Star Wars Ostatni Rozkaz okładka książki

 

Tytuł: Star Wars Ostatni Rozkaz
Autor: Timothy Zahn
Seria: Legendy Star Wars [Uroboros]
Wydawca: Uroboros
Data premiery: 04-09-2019
Liczba stron: 608

 

Star Wars Ostatni Rozkaz można zamówić bezpośrednio ze strony Grupy Wydawniczej FOKSAL:

 

 

~ Arek

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: