“Różaniec” Rafała Kosika – jeśli umiesz pisać dobre science-fiction, nigdy nie zapomnisz jak to robić

 

Jak się zdaje, jazda na rowerze to nie jedyna czynność, której nie zapominasz nawet po latach przerwy. Po ośmiu latach od udanego, wszędzie nagradzanego, “Kameleona”, Rafał Kosik powrócił do science-fiction świetnym “Różańcem”. Książka ukazała się już trzy lata temu, więc jeśli do tej pory jej nie przeczytaliście, sprawdźcie co mam Wam o niej do powiedzenia.

 

Przyszłość, która, miejmy nadzieję, nigdy nie nadejdzie

 

 

Rafał Kosik, który jest także poczytnym pisarzem książek dla młodzieży (stąd kilkuletnia przerwa od tematyki science-fiction), wykreował w “Różańcu” futurystyczną wizję przyszłości, w której Ziemia nie nadaje się już do zamieszkania. Ludzkość postanowiła więc stworzyć pierścień stacji kosmicznych, quasi-miast, które są ze sobą połączone. Tytułowy “różaniec” to nic innego jak miasta przypominające paciorki i dałbym głowę, iż z oddali wyglądające jak różaniec właśnie. 

 

Strukturalne zmiany świata ludzi pociągnęły także za sobą zmiany cywilizacyjne. W świecie “Różańca” kontrolę nad bezpieczeństwem sprawuje algorytmiczny system sztucznej inteligencji – g.A.I.a. Jego organami wykonawczymi są Nadzór, Prowokacja i Eliminacja. Działa to w określony sposób: Nadzór pełni kontrolę nad obywatelami, jednak w przypadku podejrzenia złamania prawa uruchamia się procedura sterowana przez Prowokację, czyli swoisty test przydatności społecznej. Negatywny wynik testu skutkuje pojawieniem się jednostki Eliminacji, której to działania należy rozumieć bardzo dosłownie, zgodnie z jej nazwą. Wszystko to dzieje się jeszcze przed popełnieniem przestępstwa, co od razu narzuca nam motyw z “Raportu mniejszości”. Jednak bez obaw, nie jest to na tyle dominujące nawiązanie, by mówić o kopiowaniu pomysłów. Interesującym pomysłem jest system punktów Potencjalnego Zagrożenia (PZ), który pozwala określić matematycznie czy dana jednostka jest na drodze do złamania prawa. Co ciekawe, jest to motyw wykorzystujący realnie istniejące już rozwiązanie stosowane np. w Chinach.

 

I w tym miejscu, gdy mamy już zarysowany świat powieści, poznajemy głównego bohatera – Harpada, będącego tzw. “nuzzlerem”, osobą, która odpłatnie i nielegalnie jest w stanie sprawdzić PZ każdego obywatela. Harpad to bohater “z krwi i kości”, taki, którego rozumiemy, możemy mieć tożsame refleksje i problemy. Ten aspekt został w “Różańcu” potraktowany z wielką pieczołowitością, co stanowi podkreślenie ważnego dla polskiego SF nurtu socjologicznego.

 

Zew Zajdla

 

 

Polska literatura science-fiction odrodziła się w latach 80. za sprawą Janusza Zajdla, którego powieści ewoluowały z klasycznej konwencji SF w kierunku fantastyki socjologicznej. Opisywał on społeczeństwa, totalitaryzmy i towarzyszące im utopie oraz dystopie. Powieści, których bohaterem była nie tylko jednostka ale poniekąd grupa (naród, część społeczeństwa czy ludzkość w ogóle). Rafał Kosik podążył drogą tej właśnie myśli o SF, zadał sobie, tak jak Zajdel, podobne pytania: jak w nowej rzeczywistości wyglądają zasady społeczne? Jak działa system władzy lub kontroli? Gdzie są granice tychże? Wszechwładna sztuczna inteligencja, kontrola bezpieczeństwa polegająca na algorytmie, radykalizacja metod nadzoru nad społeczeństwem – to część z zagrożeń, na które narażone jest społeczeństwo Różańca. Z drugiej zaś strony skuteczna prewencja, sprawiedliwe obchodzenie się z obywatelami (wszak AI odporna jest na wpływy czy korupcję), sprawność i skuteczność metodycznych działań organów władzy. To zestawienie prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad ideą systemu bezpieczeństwa Różańca czyli mimowolnego określenia siebie jako jednej ze stron tego dyskursu – czy uważam, że skuteczna kontrola jest warta zrezygnowania z części praw człowieka? A może widzę taki system jako potencjalne zagrożenie dla swobody obywatelskiej? Jeśli czytelnik, podobnie jak Harpad, przeżywa podobne rozterki, to będąc na miejscu autora, odbierał bym takie zaangażowanie jak najwyższą pochwałę.

 

 

Warto. Jednak będzie trudno

 

 

“Różaniec” to książka intrygująca, ale niełatwa w pełnym odbiorze. Rafał Kosik jest bardzo doświadczonym pisarzem, z pewnością zdaje sobie sprawę, iż zawarł w swej książce więcej, niż zauważa przeciętny czytelnik science-fiction. Można oczywiście poświęcić pełnię uwagi fabule i działaniom bohaterów, ale czyni się to ze stratą dla całości przekazu. Osoba, która oczekuje jedynie rozwiniętego technologicznie uniwersum oraz wartkiej akcji, może mieć wobec tego trudności z dostrzeżeniem lub zrozumieniem zawiłości wizji autora. Jednak refleksja socjologiczna, która przewija się przez całą powieść, jest wielce interesująca i potrzebna, zwłaszcza przy obecnym rozwoju technologicznym. Nie możemy bowiem zapominać o ludziach żyjących w świecie, gdzie coraz więcej znaczą maszyny i sztuczne inteligencje. Jednak nawet i bez zagłębiania się w socjologię, dostajemy do ręki świetną książkę. Ciekawa i wciągająca fabuła, logiczny sens działań i motywacji bohaterów, interesująco wykreowany świat, “żywe” postacie, pomysłowe operowanie kliszami SF, aktualność przekazu – to największe zalety “Różańca”. Z kolei naprawdę ciężko mi znaleźć jakieś poważniejsze uchybienia.

 

 

I na sam koniec:

 

 

“Różaniec” Rafała Kosika jest bardzo udaną powieścią science-fiction. Taką, która nie stawia “science” na pierwszym miejscu – tam znajdują się gatunek ludzki i człowiek jako jednostka. To o wiele bliższe czytelnikowi niż naukowe SF spod pióra choćby Cixina Liu. Jeśli zaś chodzi o walory estetyczne, “Różaniec” został bardzo ładnie wydany – kolorystyka jest spójna i klimatyczna a okładkowa ilustracja świetnie współgra z tematyką powieści. Mimo, że od premiery książki minęły już trzy lata, nie czuć, że się straciła ona na aktualności. Zdecydowanie warto nadrobić.

 

 


 

 

Tytuł: Różaniec

Autor: Rafał Kosik

Wydawca: Powergraph

Data premiery: 30-08-2017

Liczba stron: 510

ISBN: 9788364384684

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

piętnaście − dziewięć =

Magazyn Hipogryf