Recenzja antologii — W GŁĘBI SNÓW — inicjatywa warta poznania

Dzisiaj na warsztat biorę dość interesujący tytuł, bo nie dość, że jest to antologia (do tego pierwsza, jaką przyszło mi recenzować na łamach bloga o fantastyce Hipogryf.pl), to jeszcze udostępniona w modelu charityware (o tym w późniejszym akapicie).

Zapraszam do recenzji: „W GŁĘBI SNÓW”:

 

Recenzja antologii W GŁĘBI SNÓW

 

Zapomniane Sny i Fundacja Synapsis

 

Zanim jednak przejdę do recenzji antologii, od razu warto wspomnieć, o co w tym wszystkim chodzi. Zapomniane Sny to bardzo ciekawy projekt, w ramach którego pojawiła się właśnie antologii „W GŁĘBI SNÓW”. W skrócie chodzi o to, że czytelnik dostaje darmowego ebooka, czy to w pdf, epub czy mobi, w którym to promowana jest wybrana fundacja.

 

Info o danej fundacji zawarte jest zarówno na stronie projektu, jak i też wewnątrz książki (co jest fajnym pomysłem i ostatnio na YouTube książkowa blogosfera też poruszała temat reklam w książkach, jako sposobie na podratowanie rynku książkowego). Oczywiście wsparcie fundacji jest dobrowolne. W przypadku antologii „W GŁĘBI SNÓW” wspieraną fundacją jest Synapsis – fundacja dla dzieci i dorosłych z autyzmem. Tutaj należy się wielki ukłon w stronę projektu i oby więcej takich pomysłów się pojawiało. No a teraz przejdźmy do recenzji.

 

W GŁĘBI SNÓW – z czym się to je?

 

Jest to antologia fantastyczna (no bo jaka inna mogłaby pojawić się tu na blogu 😉 ) i jak sam tytuł już wskazuje, tematem przewodnim antologii jest właśnie sen. Jak na fantastykę przystało, znalazły się tutaj zarówno pozycje z gatunku fantasy, horror czy science-fiction, no i też parę, których nie dopasowałbym do żadnego, ot takie opowiadanie z motywem snu.

 

Opowiadania z antologii W GŁĘBI SNÓW

 

Wszystkich opowiadań omawiać tutaj nie będę, bardziej jest to taka recenzja ogólna, ze wskazaniem kilku, które naprawdę mi się spodobały. Bo serio, jest kilka pozycji, który były dla mnie takim wow, a dla kontrastu pozostałe były przeciętne, albo też kompletnie mnie od siebie odrzuciły.

 

Właśnie takim odrzuceniem może być sam początek antologii, bo zaczyna się ciężko i ktoś już po pierwszym opowiadaniu, może sobie po prostu dać spokój. Jest to opowiadanie, które nie ma za bardzo nic wspólnego z fantastyką, a jest historią o tym, że mąż bił żonę. Dostałem na start dramat, który nie opowiada nic, nie przekazuje żadnej puenty i wykorzystuje motywy o przemocy domowej, żeby na siłę wymusić w czytelniku jakieś emocje, a potem nagle no elo koniec. Wątpię, że ktoś chcący poczytać o fantastyce ucieszy się z opowiadania, które tak otwiera całą antologię. No a przecież można było napisać o tym, jak ta kobieta poprzez sny przechodzi jakąś przemianę, postanawia zmienić coś w życiu itp. No ale nie, nic z tych rzeczy. Niestety z początku właśnie takie opowiadania się trafiają, gdzie jest jakiś dramat, jakoś straszno ma być, ale taka krótka forma nie sprzyja tym historią.

 

NO ALE JAK WCHODZI SCI-FI, TO PAAAANIE! Drugi Black Mirror tu się robi! Asystent Google odnośnie snów, eksperymenty na ludziach przy wykorzystywaniu przeżyć w snach, kolonizacja innych planet, kiedy pasażerowie są w hibernacji.

 

Jeżeli miałbym wymienić moje top 3 z sci-fi:

 

  • Siódme urodziny – Radosław Puchała

 

  • X-ELOS_NAGRANIE_POKAZOWE.AVI -Agata Poważyńska

 

  • Sterownik dla Garatuka – Julia Łuszpińska

 

Naprawdę przyjemnie mi się je czytało i uważam je za lepsze w tej antologii.

 

Oraz miejsce specjalne, które nie spodziewałem się, że tak bardzo mi się spodoba:

 

  • Kraina snów – Wiktor Orłowski

 

Myślałem, że to będzie takie meh, wykorzystajmy motyw Alicji z Krainy Czarów, ale w klimatach Alice Madness Return i zróbmy z tego opowiadanie. Jednak im dłużej się wczytywałem, tym bardziej podobał mi się ten świat, no a na koniec to już w ogóle, pomysł był świetny. Tak więc, jeżeli miałbym wymienić opowiadanie, które ciągnie całą tę antologię, no to będzie właśnie Kraina Snów autorstwa Wiktora Orłowskiego (zbieżność nazwisk zupełnie przypadkowa 😉 ).

 

Jak to w sumie wyszło?

 

Po przeczytaniu całej antologii muszę przyznać, że wyszło całkiem nieźle. Było dużo średnich opowiadań, ale właśnie te kilka historii, które się wybiły, zadecydowały o tym, że polecam zapoznanie się z „W GŁĘBI SNÓW”.

 

Może jakby wydać osobne antologie pod fantasy, osobne pod science fiction i osobne pod horrory, to wyszłoby to na plus? Kto wie, może w przyszłości coś takiego się pojawi, bo inicjatywa jest naprawdę fajna i mam nadzieję, że na jednej pozycji się to nie skończy.

 

W GŁĘBI SNÓW okładka antologii fantasy

 

No a na koniec:

Link do projektu Zapomniane Sny: https://www.zapomnianesny.pl/

Link do Fundacji Synapsis: https://synapsis.org.pl

 



Arkadiusz Orzeł

Arkadiusz Orzeł

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: