Perfect World Mobile – Dzień 5 – Rosyjskie Anioły, Piekielne Ogary i jeszcze więcej questów

Już jest! Piąta część moich przygód w Perfect World Mobile, mobilnej grze MMORPG, która okazała się obecnie najbardziej popularną serią na blogu hipogryf.pl

 

Skończyliśmy na tym, że Euphoria poświęciła się, aby nas ratować, zrobiliśmy naprawdę dziwnego questa ze skrzydlatymi obiektami, no i klient gry miał kolejny update (patrz. Dzień 4). Przez ten czas jeszcze pobiegałem za questami, porobiłem dungeony itp., jednak o tym nie chciałem pisać, no bo to byłoby nudne. Przeskoczmy od razu do tego, co ważne.

 

Euphoria żyje!

 

 

My tu wypruwamy sobie żyły, martwimy się, opłakujemy stratę i samotnie przemierzamy tereny fantastycznej krainy, a ta stoi w mieście jakby nigdy nic.

 

 

No jak tak można? I jeszcze jakieś wymówki o porwaniu itp. Mamy niby w to uwierzyć? Od zawsze wiedziałem, że nie można jej ufać i ta pomoc to tylko przykrywka, żeby porzucić nas w najbardziej potrzebującymi momencie… jak widać, ani trochę się nie myliłem.

Ivan The Angel

 

Już od kilku questów towarzyszy nam (niebezpośrednio) skrzydlaty Ivan, czyli kolejny NPC, o którym chciałbym wspomnieć, no bo… Rosyjskiego Anioła to ja jeszcze w MMORPG nie widziałem, ale sporo tych tytułów już mam przegranych.

 

 

Jak widać ekipa w komplecie, można lecieć dalej ratować świat. Wręcz cieszę się na to, że questy ruszyły do przodu, bo ostatnio nic tylko biegałem, żeby zabić mobki tu, zabić mobki tam, zrobić tego dungeona, zrobić tamtego. No i mimo że lubię biegać za expem czy za lepszym sprzętem, to jednak jeżeli jest to 90% czasu spędzonego w grze, no to trochę słabo.

 

Zdrada Panie, wszędzie zdrada…

 

Ledwo co Euphoria wróciła do ekipy i już trzeba stawać do walki z kolejnym bossem. Przypadek? Nie sądzę…

 

 

A żeby było zabawniej, to już w trakcie samej walki, odpalił się kolejny tutorial od tej zdradzieckiej Panny. Do tego taki, że trzeba było klikać w niego, w tym samym czasie jak ten piekielny ogar zadawał nam obrażenia. Rozumiecie to? Demon nas bije jak mu się żywnie podoba, zaraz padniemy, a tu Euphoria „hmmm… to dobry czas, żeby odpalić kolejny tutorial”.

 

 

 

Na szczęście przeżyłem… przeżyłem po to, by zabijać kolejne mobki z kiepskim tłumaczeniem (kto nazwa latające papugi „Wind Elf”?!) i powrócić do was już niedługo, z kolejnym tekstem o mobilnym MMORPG na smartfony z Androidem i iOS – Perfect World Mobile!

 



 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

12 − 7 =

Magazyn Hipogryf