“Paradoks” – godny następca “Inkuba”?

“Paradoks” – godny następca “Inkuba”?

19 maja 2021 0 przez Aethelflaed

Artur Urbanowicz jako autor popełnił jeden paradoksalny błąd – napisał genialną powieść. Zmiatającym z nóg „Inkubem” ustawił sobie poprzeczkę tak wysoko, a oczekiwania fanów uczynił tak wielkie, że naprawdę trudno będzie mu im sprostać jakąkolwiek nową powieścią. „Paradoks” miał nią być – czy według mnie spełnił swoją rolę?

 

I tak, i nie.

 

 

 

 
Muszę przyznać, że suwalska wieś i jej demony to stricte moje klimaty – zaś gdański świat studencki zdecydowanie się w tych klimatach nie mieści. Ciężko mi było się w tym świecie odnaleźć, ciężko uznać go za frapujący i pociągający mnie jako czytelnika. Główny bohater jest nie do zniesienia: irytujący, zadufany w sobie gówniarz, który nic nie wie o życiu, a zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy. Gdy czytałam jak traktuje swojego ojca, autentycznie marzyłam, by przytrafiło mu się coś złego. Ale tutaj przechodzimy do kolejnego punktu, który niekoniecznie do mnie trafił – zakończenia. Artur Urbanowicz już w poprzednich swoich książkach pokazał, że nie lubi oczywistych rozwiązań, i tutaj także zastosował kilka interesujących plot-twistów. Jest to bardzo dobry zabieg, który wytrąca czytelnika z utartej myślowej ścieżki i sprawia, że czuje się zaskoczony. Tylko efekt zaskoczenia może być i dobry, i zły, w zależności od gustu czytelnika. Mi nie bardzo pasował, ale to już, muszę szczerze przyznać, jest totalnie subiektywna opinia – po prostu wolałabym by fabuła skręciła w inną stronę, co nie znaczy, że zakończenie jest nielogiczne, złe lub na siłę napisane. Wręcz przeciwnie, autor pokazał w nim jedną ze swoich najlepszych stron swojego warsztatu, po prostu ja oczekiwałam czegoś innego.
 
 
Co zaś mi się podobało? Prawdziwi bohaterowie, także ci drugoplanowi. Swoista „zwyczajność” przedstawionego świata, dzięki której łatwo było mi w ten świat uwierzyć. Znakomicie wyszło też autorowi połączenie trzech gatunków: thrillera, horroru i sci-fi – idealnie je zrównoważył, przez co „Paradoks” naprawdę trudno byłoby mi zaklasyfikować do jednego, konkretnego gatunku. Bardzo plastyczne opisy świata przedstawionego, czerpanie z nowinek technologicznych, smaczki dla czytelników „Inkuba” czy „Gałęzistego”, tempo akcji, możliwość rozwiązywania coraz to nowych zagadek, oraz najważniejsze: głębia
 
 
Ta powieść nie jest o jednym problemie psychologicznym, lecz o kilku. Porusza wiele problemów dzisiejszego świata, o których pisać tu nie mogę, bo autor poprosił o to w posłowiu. Dzięki nim to nie jest książka czysto rozrywkowa, posiada oryginalną fabułę z wplecionymi w nią zagadnieniami z zakresu psychologii czy edukacji, dzięki czemu posiada to, czego często brak w dzisiejszej literaturze: morał.
 
 
Boję się pisać czegokolwiek więcej, by nie zdradzić fabuły, i nie zepsuć wam zabawy, jeśli zdecydujecie się tę powieść przeczytać. A czy warto? Bez dwóch zdań! Jej rzekome „wady” które opisałam w tej recenzji są mocno subiektywne i wynikają z tego, że „Paradoks” miał zupełnie odmienny klimat od tego, który ja preferuję. Nie zdziwię się, jeśli napiszecie, że wam „Paradoks” podobała się bardziej niż „Inkub” bo fabularnie i warsztatowo jest na bardzo podobnym poziomie. Różnica polega tylko na tym, że opowiada o innym świecie w trochę inny sposób, czerpie z innych źródeł i przemawia do nas trochę innymi narzędziami.
 
 
 
Podsumowując: czytajcie śmiało, z pewnością się nie zawiedziecie, a kto wie, może Artur Urbanowicz dołączy do grona waszych ulubionych autorów, tak jak dołączył do moich już dawno, dawno temu.