Obrońcy Ahury. Przepowiednia – wojna i przepowiednia

„Obrońcy Ahury. Przepowiednia” to drugi tom trylogii Mateusza Rogalskiego. Pierwszy – „Obrońcy Ahury. Pasowanie” był przyjemnym doświadczeniem i liczyłem, że historia przynajmniej utrzyma ten dobry poziom. Czy tak rzeczywiście się stało? Zapraszam do recenzji.

Aris Esnaf’ar zamiłowany w winach i pięknych kobietach nadal bierze udział w wojnie domowej w Królestwie Górnego Hakonu wraz z innymi Obrońcami Ahury. Zaczyna wątpić w sens całego konfliktu i pragnie jego szybkiego końca. Tymczasem wraz ze swoimi druhami spotyka tajemniczą Anake, według której mają wypełnić pewną przepowiednię. Aris musi się zmierzyć z wymaganiami wobec niego oraz jego kompanów i przy okazji nie zginąć.

Świat tak samo, jak w przypadku pierwszego tomu jest stylizowany na średniowiecze, więc w Królestwie Górnego Hakonu mamy rycerzy, damy, lordów, diuków itp. Autor jednak nie ogranicza się do tego i w fabule pojawiają się także chętni do bicia i picia Noradowie budzący jasne skojarzenia z wikingami czy skupieni na kwestii własnego honoru przedstawiciele Cesarstwa Złotego Węża, gdzie nietrudno się domyślić inspiracji japońską kulturą.

Bohaterowie to według mnie aspekt, w którym u autora widzę spory postęp. Aris nadal ma słabość do kobiet i wina (swoją drogą rozśmieszyło mnie trochę, jak spragniony, zamiast jak normalny człowiek wołać „Wody” wołał „Wina”), ale zostaje poruszony trochę temat jego przeszłości. Co prawda nie został on rozwinięty jakoś wspaniale, lecz w porównaniu do pierwszego tomu Aris wzbudził u mnie większą sympatię, mimo faktu, że jego opryskliwość czasami działała mi na nerwy.
Również Shu i Vissen według mnie zostali nakreśleni lepiej niż w „Obrońcach Ahury. Pasowanie”. Spośród druhów Arisa do gustu nie przypadł mi tylko Albert, którego zbytnia nieskazitelność w zachowaniu mocno mi przeszkadzała i dla mnie był za bardzo oazą spokoju bez wad.
Oprócz nich bardziej polubiłem Małych z Kompanii Arisa, którzy stanowili zgraną drużynę i moim zdaniem dodawali kolorytu powieści. Ogółem pod względem bohaterów nie jest jakoś zachwycająco, ale według mnie autorowi udało się ich w większości przypadków dobrze rozwinąć i uczynić bardziej interesującymi.

Ogólnie książkę czytało mi się dobrze. Początkowo miałem problem z ponownym zorientowaniem się w fabule, ale z czasem coraz łatwiej było mi się w niej odnaleźć. Autor od początku wzbudza wątpliwości co do słuszności strony, po której stoi Aris, przez co konflikt przestaje być tak jednoznaczny, jak mogło się wydawać w pierwszym tomie. Dodatkowo według mnie lepiej rozwija relacje między bohaterami i mówiąc wprost, widzę na tym polu mały postęp. Fabuła też moim zdaniem jest lepsza i choćby rozdziały „Stróż” i „Verjabo” pozytywnie wyróżniają się na tle reszty, a pewna kłótnia, w którą była zamieszana większość bohaterów czy pojedynek Arisa z Shu to sceny mocniej zapadające w pamięć.

Oprócz tego także humor według mnie dobrze wypada i może nie powoduje salw śmiechu, ale kilka razy lekko się uśmiechnąłem. Zdarzyło się to choćby w przypadku Arisa pijącego z Noradami czy chwil, gdy na pierwszy plan wychodził cięty język głównego bohatera.

Podsumowując, „Obrońcy Ahury. Przepowiednia” Mateusza Rogalskiego spełnili w pełni moje oczekiwania i byli nawet lepsi od pierwszego tomu. Nie jest to książka wybitna i daleko mi do nazwania jej „perełką” polskiej fantastyki, ale to powieść, przy której można się dobrze bawić. Powstała na podstawie sesji RPG, więc można się spodziewać po niej pewnej typowości w kreacji bohaterów, lecz jako rozrywka sprawdza się znakomicie. Nie czułem zachwytu, ale ostatecznie jestem zadowolony. Polecam.

Tytuł: Obrońcy Ahury. Przepowiednia.
Autor: Mateusz Rogalski
Wydawca: Mateusz R.M. Rogalski – Samowydawca 
Data premiery: 01-06-2022
Liczba stron:  374
ISBN: 9788395569814

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwadzieścia − 8 =

Magazyn Hipogryf
%d bloggers like this: