“O mrówkach i dinozaurach” – intrygująca opowieść o… ludziach

„O mrówkach i dinozaurach” to moje pierwsze spotkanie z Cixin Liu, choć już teraz wiem, że raczej nie ostatnie. Mimo że Sci Fi to nigdy nie był „mój” gatunek, to przy tej książce bawiłam się świetnie. Być może dlatego, że skupia się nie na technologiach, lecz na społeczeństwie. Społeczeństwie o tyle dziwacznym, że składa się właśnie…

z mrówek i dinozaurów.

Książka ta jest lekką i zabawną opowieścią o supermocarstwach: mrówczym i dinozaurów. Mocarstwa te powstały dzięki ścisłej współpracy i wzajemnym szacunku tych stworzeń, jednak im dalej, tym więcej było konfliktów i przeświadczeń o własnej wyższości. W dość krótkim czasie pojawiły się spory religijne, technologiczne i światopoglądowe, które doprowadził do zagłady. W gruncie rzeczy książka ta jest jedną, wielką alegorią przepełnioną symbolizmem. Tak jak George Orwell w „Folwarku Zwierzęcym” ujął sedno ustroju totalitarnego, tak Cixin Liu w „O mrówkach i dinozaurach” satyrycznie przedstawił nasze, ludzkie ułomności. Powieść ta pełna jest humoru, czyta się ją szybko i z chęcią się do niej wraca. Jednak po jej skończeniu do czytelnika docierają pytania, które stawia, ostrzeżenia, które zawiera i nieprzyjemne podsumowania, których się dopuszcza.

Jako ludzkość jesteśmy obecnie w bardzo trudnym położeniu. Eksploatujemy planetę w niewyobrażalnym stopniu, zanieczyszczamy ją, narażamy na zagładę. Wojujemy o sprawy, które nie mają znaczenia, przekomarzamy się, który bóg jest tym najważniejszym, zabijamy by udowodnić, że “moja racja jest mojsza”. Taki obraz nasz, i ten właśnie obraz znajdziemy w książce pt. „O mrówkach i dinozaurach”. Cixin Liu ukazał za pomocą symboliki to, z czego każdy z nas po cichu zdaje sobie sprawę, choć nie lubi o tym myśleć. Nie dorównuje kunsztem Orwellowi, ale jest to zgrabna metafora, zwracająca uwagę na bardzo ważne aspekty dzisiejszego świata. Bardzo aktualna powieść, którą wielu powinno przeczytać, a do tego, mimo wszystko, dobrze się przy niej bawić.

Książka ta jednak ma swoje minusy. Jest bardzo prosta, chociaż nie prostacka, co cenię. Ja jednak oczekiwałam czegoś więcej, większej zawiłości, szczegółowego przedstawienia świata, większej głębi bohaterów. Tego tu nie ma, a szkoda, bo wtedy jeszcze bardziej wpłynęłaby na moje spostrzeżenia. Nie jest to więc powieść, w której możemy się z bohaterami utożsamić, czytelnik jest tylko widzem, biernym odbiorcą. Mimo tego, polecam tę książkę, szczególnie na wakacje.

Leżąc na plaży i czytając o mrówkach i dinozaurach, możecie wynieść z tego coś więcej niż tylko ładną opaleniznę i mile spędzony czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hipogryf.pl