Nano Assault – recenzja shoot’em upa na Nintendo 3DS

Jak zrobić świetną grę, o której nikt nie usłyszy? Wydać ją w grudniu, kiedy wszyscy wielcy wydawcy gier okupują półki sklepowe i spoty reklamowe… To właśnie stało się z Nano Assault na Nintendo 3DS od Shin’en Multimedia i Majesco Entertainment.

 

Czym jest Nano Assault?

 

Jest to gra z gatunku Shoot ’em up (Space Invaders, Touhou Project) gdzie jesteśmy sami przeciwko całej chmarze przeciwników, pociski latają po całym ekranie, a nam zależy tylko na tym, żeby od nich nie zginąć.

 

Nano Assault recenzja Nintendo 3DS

 

 

Nano Assault jest też duchowym spadkobiercą Nanostray i Nanostray 2 z Nintendo DS.

 

Wszystkie gry zostały stworzone przez studio Shin’en Multimedia, które mimo japońskiej nazwy jest grupą niemieckich programistów.

 

Nano Assault rozgrywka gameplay walka z przeciwnkiem Recenzja wersji z Nintendo 3DS

 

 

Czyli Nano Assault to kolejna strzelanka w kosmosie?

 

Nie!

 

Tu właśnie jest ten twist. Bo mimo że to kosmiczna strzelanka, to wcale nie będziemy walczyć w kosmosie. Obcy wirus zagraża ludzkości, a naszym zadaniem jako pilota kosmicznego statku, jest zniszczenie zagrożenia.

 

Dosłownie.

 

Zostajemy zmniejszeni do rozmiarów bakterii i ruszamy do walki w złowrogim organizmem, niszcząc go od środka.

 

Nasi wrogowie, kosmiczne wirusy zagrażające ludzkiej rasie

 

 

Co jest naprawdę genialne, daje to możliwość nie tylko projektowania pokręconych poziomów, ale i też pozwoliło na wprowadzenie całkiem nowego elementu, gdzie cała mapa to tak naprawdę jedna wielka (wielka dla nas) pojedyncza komórka, którą musimy oczyszczać z atakujących ją obcych organizmów.



Nano Assault nie dla niedzielnego gracza

 

Poziom trudności w tej grze jest okrutny. Będziemy powtarzać ten sam etap raz za razem, aż w końcu nauczymy się:

  • kiedy trzeba zrobić unik,
  • z której strony będzie nadchodził atak,
  • jaki mamy omijać i rozwalać przeciwników,
  • czy po prostu wyuczymy się na pamięć całej trasy na danym etapie,

 

 

Walki z bossami w Nano Assault są jednym z fajniejszy elementów

 

Do tego tych etapów jest aż 32, no i jeszcze są walki z bossami.

 

Z drugiej strony, nawet jeżeli giniemy raz za razem, to nie podnosi nam to za bardzo ciśnienia. Gra jest dynamiczna, strzela się naprawdę przyjemnie, a jak już nasz statek zostanie zezłomowany przez złowrogiego wirusa, to od razu, automatycznie i bez zastanowienia odpalamy jeszcze raz ten etap i strzelamy dalej. Nie ma czasu się irytować, kiedy nasza uwaga jest skupiona na ciągłej akcji.

 

Nano Assault walka na powierzchni komórki - recenzja gry z Nintendo 3DS

 

 

Uważam to za naprawdę ogromny plus i tak jak zagrywałem się w Nintendo DS w Nanostray, tak z przyjemnością wróciłem do tego świata w Nano Assault na Nintendo 3DS. Zwłaszcza że grafika jest lepsza, gra bardziej dynamiczna, no i mamy tutaj grę w pełnym 3D, a nie tylko z widokiem z góry albo z boku.

 

Nano Assault recenzja Nintendo 3DS

 

 

Od siebie polecam. Nie jest to ambitny tytuł, fabuła nie porywa, ale jak ograłeś już Zeldy czy Mario na 3Dsie i szukasz czegoś nowego (a dodatkowo pamiętasz jak się grało w Starfoxa) to Nano Assault jest naprawdę fajnym pożeraczem wolnego czasu.

 

Gameplay rozgrywka Nano Assault Nintendo 3DS

 

Galeria Nano Assault z widoku obu ekranów na Nintendo 3DS:

 

 

>Pozostałe recenzje gier na Nintendo 3DS<<

 



Arkadiusz Orzeł

Arkadiusz Orzeł

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: