Muzyka dla duchów – po ciężkim dniu w życiu

Hej Hipogryfy, albo raczej dobry wieczór Hipogryfy. Na zegarze 21:59, kiedy wklepuje te litery i czuje, że oczy same się zamykają, a ja zaraz zaryje twarzą w klawiaturę — tak ten dzień mnie przetyał. Tak dosłownie nie mam ochoty na nic innego, jak tylko leżeć i patrzeć się za okno… a! No i jeszcze w tle leci jakieś lofi… zawsze to musi być lofi, nie ma innej opcji. Tym samym, pomyślałem, że dzisiejszego wieczora podzielę się z wami jakąś nutą.

 

A jest nią:

 

Muzyka lo-fi tylko dla duchów!

 

 

Naprawdę doceniam kompilację przygotowaną przez Homework Radio, nawet jeśli są to utwory, które ciągle przewijały się przez strony z darmową muzyką na YouTube. Mam wrażenie, że niektóre z nich są wręcz udostępniane w bibliotece YouTube. No ale to nie ma znaczenia, ważne jest to, że zebrano takie utwory, oraz ułożono je w takich sposób, że naprawdę pozwalają mi się wyciszyć.

 

Tak wiem, nie jestem duchem i nie powinienem słuchać muzyki, która jest przeznaczona dla duchów, ale… a może jestem duchem? Mijanym codziennie na ulicy przez setki ludzi, którzy mają mnie zupełnie gdzieś albo wręcz nie zauważają mojego istnienia? Może ta muzyka jest właśnie dla mnie? Dla nas? Dla wszystkich eterycznych Hipogryfów zaczytanych w tym blogu i zasłuchanych w tych melodiach?

 

Jeśli tak jest, no to dobra nowina, bo duchy i zjawy dostały nie jedną kompilację lofi, a aż dwie:

 

Lo-fi for Ghosts (Only) 2 – czyli dobra muzyka po raz drugi

 

 

Muzyki do relaksu nigdy za wiele, tym samym z otwartymi ramionami przyjąłem drugą paczkę dźwięków dla duchów i eterycznych Hipogryfów — tak, będę teraz używał tego określenia, bo mi się strasznie podoba.

 

Dajcie sobie trochę relaksu

 

No a czy WY — moje drogie Hipogryfy, macie jakieś nuty, które pozwalają się wam odprężyć? Oczyścić myśli, czy też wyciszyć, dają swoiste ukojenie dla duszy? Jeśli nie, zachęcam czegoś takiego poszukać. Muzyka jest niesamowita, potrafi człowieka naładować i zmotywować do działania, ale też pomaga się odprężyć, kiedy trzeba 🙂

 

Kiedyś nawet chciałem prowadzić Hipogryfowe nocne radio, gdzie gadałbym sobie od zmierzchu do świtu i puszczał jakieś chilloutowe utwory. Kto wie, może kiedyś uda mi się coś takiego zrealizować.

 

To na dzisiaj tyle.
Zapraszam do słuchania podrzuconych tutaj kompilacji, czytania Hipogryfa i do zobaczenia w kolejnym wpisie 🙂

 

~ Arek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery × 2 =

Magazyn Hipogryf