Miasto Cieni – Osobliwe dzieci ratują panią Peregrine

Akcja Miasta Cieni zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończył się Osobliwy Dom Pani Peregrine. Dzieciaki w lichych łódeczkach uciekają przez morze przed goniącymi ich upiorami i głucholcami. Od samego początku ich podróż to jedno wielkie pasmo przygód. I choć, skoro to książka dla młodzieży, należałoby się spodziewać emocjonujących i sensacyjnych zdarzeń z happy endem, Miasto Cieni ma znacznie poważniejszą atmosferę. Osobliwe dzieci wpadają do roku 1940, do świata, który drży od ryku II wojny światowej. Nie mogą liczyć na pomoc pani Peregrine, która wciąż uwięziona jest w ciele rannego sokoła. Wszystko wokół nich się wali, dosłownie i w przenośni. Muszą sobie radzić sami w świecie poza Pętlą, a żeby uratować ukochaną dyrektorkę, będą musieli wykazać się prawdziwą odwagą.

Królestwo Wariatów

Drugi tom Osobliwego Domu Pani Peregrine pokazuje wszystkich bohaterów w nowym świetle. Osobliwcy muszą nagle wykazać się sprytem i odwagą, i szybko okazuje się, że mimo tylu lat na karku, życie w izolacji pozbawiło ich wielu doświadczeń. Pomimo tak skoncentrowanej treści, bohaterowie są pełni życia i emocji, tak realni, że patrząc na dołączone osobliwe fotografie, można uwierzyć, że naprawdę ich przedstawiają. Najwięcej miejsca na scenie mają Emma i Jacob, ale postaci drugo-, a nawet trzecioplanowe też są dopieszczone.

Jacob Portman, nasz narrator, w Mieście Cieni przechodzi prawdziwą przemianę. Autor pokazuje nam proces, jaki przechodzi umysł młodego człowieka, który bardzo szybko musi się dostosować do nowej rzeczywistości. Jacob jeszcze nie rozumie swojej osobliwości, próbuje odnaleźć się w chaosie nowego świata, poznaje co to miłość i strach o własne życie. W jego głowie wiele się dzieje i właśnie to prowadzi do jego ewolucji, jako bohatera – tak wygląda szybkie dorastanie! W wyjątkowo trudnych warunkach trzeba szybko pożegnać dziecięcą naiwność i stawić czoła dorosłości.

Autor wspaniale uosabia cały ten gwałtowny proces w postaci Jacoba Portera, ale mnie zachwyciła postać Emmy Bloom! W Mieście Cieni bierze ona na siebie cały ciężar odpowiedzialności przywódcy tego osobliwego stada. Bardzo mnie cieszy, że jest pokazana jako silna i odważna kobieta, a nie kolejna Mary Sue, która widząc ładnego chłopaczka, oddaje mu rolę lidera. Jak już wspomniałam, zdarza mi się zapomnieć, że tak naprawdę Emma ma ponad sto lat, a nie piętnaście. Jej dysonans między młodzieńczym uczuciem a dojrzałym spojrzeniem na świat pokazuje, jak wysoka była cena za życie w bezpiecznej izolacji Pętli.

Chwała ptakom na wysokości!

Uwielbiam sposób pisania Ransoma Riggsa. Nie jest poetycki, ale nie można mu zarzucić surowości. Jest jak leniwy potoczek – harmonijny i przejrzysty, a jednocześnie migotliwy i pełen blasku. Niewątpliwie ta łatwość, z jaką autor przekazuje czytelnikowi to, co widzi i czuje Jacob, wpływa na odbiór książki. Przy całym ciężarze tematyki, takiej jak śmierć, miłość i strach, Miasto Cieni czyta się z łatwością, Autor nie odbiera powagi trudnym kwestiom, które porusza, ani nie traktuje ich pobłażliwie, jako ciekawe tło. Pokazuje on II wojnę światową z należytym szacunkiem, ale tak, żeby młody czytelnik zobaczył coś dobrego pod gruzami, tę iskrę nadziei wśród morza łez.

Osobliwy Dom Pani Peregrine zachwycił mnie zdjęciami osobliwców. Fotografie w Mieście Cieni są jeszcze lepsze! Widać, że miejscami autor pisał historię pod zdjęcia, które znalazły się w książce, i choć powinno brzmieć to sztucznie, jest wręcz odwrotnie. Riggs pięknie wkomponował w tekst wszystkie historie zaklęte na tych fotografiach, dzięki czemu oglądanie ich jest jak patrzenie na urzeczywistnione fantazje. To właśnie czyni cykl Osobliwego Domu tak wyjątkowym. Czytanie tych książek przypomina oglądanie albumu fotograficznego, w towarzystwie kogoś, kto to wszystko widział na własne oczy i bardzo chce się podzielić przeżyciami.

Miasto Cieni to, w teorii, książka dla młodzieży. I nie da się ukryć, że jest idealna dla grupy wiekowej, która szuka własnej tożsamości, jest ciekawa świata i głodna wrażeń. Język jest piękny i prosty, postaci jak żywe, a do tego książka bezczelnie się kończy w momencie, w którym ciekawość czytelnika sięga zenitu. Gdyby tylko wszystkie młodzieżówki były tak mądre i urzekające… Na szczęście wiek to tylko liczba i tym osobliwym cyklem może cieszyć się każdy czytelnik, niezależnie od wiosen na karku!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło wydawnictwo: MEDIA RODZINA


Tytuł: Miasto Cieni
Autor: Ransom Riggs
Seria: Osobliwy Domu Pani Peregrine
Wydawca: MEDIA RODZINA
Data premiery: 2014
Liczba stron: 440
ISBN: 978-83-8008-010-2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 × 2 =

Magazyn Hipogryf