Czarodzieje – średnio udana przygoda

Czarodzieje to książka, której nie było w moich planach. Nie miałem jednak nic do czytania, więc wypożyczyłem całą trylogię. Czy jej pierwsza część mi się spodobała ? Zapraszam do recenzji .
 
 

O czym jest książka

 

Książka opowiada o losach ucznia szkoły średniej Quentina Coldwatera. Wiedzie on nudne życie i jedynym jaśniejszym punktem w jego egzystencji jest czytanie książek o czarodziejskiej krainie o nazwie Fillory. Wszystko się zmienia, gdy zostaje przyjęty do szkoły magii. Tak rozpoczyna się nowy rozdział w jego życiu.
 
 

Świat 

 

Akcja dzieje się najczęściej w szkole magii w Brakebills, ale końcówka książki dzieje się w Fillory i książka bardzo na tym zyskuje. Autor na pewno w pewnym stopniu przy tworzeniu tej krainy inspirował się Narnią, ale ta kraina jest mniej baśniowa. 
 
 

Bohaterowie 

 

To pierwszy raz od dłuższego czasu kiedy w zasadzie trudno mi było się do kogokolwiek przywiązać. 
 
Quentin na początku wydawał się interesujący, ale głównie irytował. Ten jego ból istnienia był nieznośny i miałem momentami wrażenie, że czytam Wertera. Czasami miał przebłyski, ale z poznanych przeze mnie w książkach fantasy głównych bohaterów jest prawie najmniej lubianym przeze mnie. 
 
Alice była w sumie najbardziej sympatyczną postacią. Nieśmiała i cicha przypominała mi trochę dawnego mnie. Mam nadzieję, że jeszcze się pojawi, bo po końcówce to nie jest pewne.
 
Pozostałe postacie takie jak Eliot, Janet czy Penny nie wzbudziły już mojej sympatii. Mam nadzieję, że w przyszłości się to zmieni, bo czytam dla losów postaci, a prawie do żadnej się nie przywiązałem. 
 
 

Plusy

 

Plusem jest na pewno część książki dziejąca się w Fillory. Oprócz tego nieliczne ciekawe zwroty akcji i postać Alice. 
 
 

Minusy 

 

Książka jest na pewno bardzo nierówna. Niezłe momenty przeplatają się ze średnimi, a dobrych było naprawdę mało. Oprócz tego bardzo mała ilość postaci, do których można się przywiązać i długimi momentami śladowe ilości dialogów. Przez te fragmenty cierpiałem jako czytelnik co praktycznie mi się nie zdarza nigdy z wyjątkiem lektur. Postać Quentina też jest minusem, ponieważ nie lubię go za bardzo, a rozdziały są tylko z jego perspektywy. Wolę jak jest perspektywa kilku postaci w trakcie fabuły, ale mogę to wytrzymać jeśli główny bohater daje radę. Quentin niestety nie daje rady. 
 
Podsumowując Czarodzieje nie byli złą książką i końcówka ich ratuje, bo zastanawiałem się nawet czy nie oddać całej trylogii do biblioteki. Po raz pierwszy nie mogę napisać, że polecam. To książka raczej dla wyrozumiałych i cierpliwych.  
 
 

 
 
 
 
 
Tytuł: Czarodzieje
Autor: Lev Grossman
Wydawca: Młody Book
Data premiery: 17-01-2018
Liczba stron: 496
ISBN: 9788381102216

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziewięć − jeden =

Magazyn Hipogryf