Kłopotliwy pokój – udana kontynuacja

Recenzowałem ostatnio książki moich autorów top 4 (Brent Weeks “Gorejąca biel” ) oraz top 1 (Brandon Sanderson “Rytmatysta”) i przyszła teraz pora na autora top 2 – Joe Abercrombiego. Trochę się na czekałem, ale w końcu mogłem sięgnąć po drugą część nowej trylogii – “Kłopotliwy pokój”. Czy Abercrombie trzyma poziom? Odpowiedź poznacie w recenzji.

O czym jest książka?

Książę Orso wskutek śmierci ojca staje się królem. Musi sobie poradzić w nowej roli, a wrogowie tylko czekają na jego potknięcie. Rikke musi zapanować nad swoim długim okiem, zanim jego moc ją zabije. Savine dan Glokta próbuje odzyskać dawną pozycję. Leo dan Brock musi poradzić sobie w nowej roli gubernatora Anglandu i tęskni za wojną. Destruktorzy czają się w mroku i czekają na okazję, by wyzwolić prostego człowieka.

Świat

Świat w “Kłopotliwym pokoju”, jak i zresztą w reszcie książek tego autora nie jest przedstawiony jakoś szczegółowo. Istnieją w nim Unia, Północ, Styria, Gurkhul  oraz wiele innym państw. Mi osobiście to nie przeszkadza, ponieważ w powieściach Abercrombiego jest duży nacisk na postacie.

Bohaterowie

Orso dan Luthar – osobiście to moja ulubiona postać z nowej trylogii i podoba mi się jego droga. Dojrzewa on do roli króla i nierzadko wykazuje się błyskotliwością i dystansem do siebie. Mam nadzieję, że dożyje do końca nowej trylogii i będzie miał szczęśliwe (jak na Abercrombiego) zakończenie.

Rikke – jakoś nie umiem za bardzo jej polubić, chociaż muszę przyznać, że czasami potrafi zabłysnąć. Jej wątek czytało mi się ciekawie nie ze względu na nią, a raczej otoczkę wokół niej i postacie, które ma za towarzyszy (Dreszcz, Isern).

Savine dan Glokta – uważam, że jest bardziej wyrazista niż Rikke. Mimo, że powinna być dla mnie antypatyczna jakoś nie umiem jej nie lubić. Motywacje, którymi się kieruje są bardzo autentyczne. Według mnie najlepsza postać żeńska stworzona przez Abercrombiego.

Leo dan Brock – na początku “Szczypty nienawiści” (pierwsza część trylogii) był moim ulubieńcem, ale z czasem na jaw zaczęły wychodzić jego wady, w tym duża naiwność. W “Kłopotliwym pokoju” zostają one jeszcze bardziej uwypuklone. Leo jest bardzo naiwny, ale nie w uroczy sposób tylko irytujący. Nie spodziewałem się tego, ale z głównej siódemki postaci to jego najmniej lubię.

Jonas Koniczyna – po czynie, którego się dopuścił w końcówce “Szczypty nienawiści” zdecydowanie go nie lubiłem, ale po przemyśleniu tamtej sytuacji i jego wątku w “Kłopotliwym pokoju” patrzę na jego postać bardziej przychylnie i z wszystkich głównych bohaterów to on jest tym najtrzeźwiej myślącym.

Vicktarine dan Teufel – jest jej mało w tej książce, ale odkrywa ona sporo informacji o prawdziwym wyglądzie świata, więc podejrzewam, że w ostatniej części trylogii będzie kluczową postacią. Końcówka wyraźnie na to wskazuje.

Gunnar Pleczysty – był w tej książce jakoś tak mało wyrazisty. Stara się skończyć z walką ze względu na żonę i córkę, ale niespecjalnie mu to wychodzi. Można powiedzieć, że jest od niej uzależniony. Z tego powodu wątpię w szczęśliwe zakończenie w jego przypadku.

Reszta postaci w książce też jest ciekawa. Wracają starzy znajomy jak np. Glokta, Gorst, Calder czy Dreszcz, jak i pojawiają się nowi jak np. Gwóźdź, Feler czy w szczególności Jappo mon Rogont Murcatto – król Styrii, na którego większy udział w finałowej części liczę.

Plusy i minusy

+jak zwykle pełnokrwiści bohaterowie

+ 2 rozdziały z perspektywy “szarych” mieszkańców świata

+fabuła, którą ciężko przewidzieć

– Leo dan Brock

Podsumowując uważam, że “Kłopotliwy pokój” to bardzo dobra książka i Abercrombie potwierdza w niej swoją klasę. Pozostaje mi teraz czekać na finałową część trylogii i rozstrzygnięcia, do których w niej dojdzie. Polecam.

Tytuł: Kłopotliwy pokój 
Autor: Joe Abercrombie
Wydawca: Mag
Data premiery: 24-02-2021
Liczba stron: 746
ISBN: 9788366712164

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiemnaście − 12 =

Magazyn Hipogryf