K.C. Archer — Instytut : niby X-meni, ale nie tacy znowu superhero

K.C. Archer — Instytut : niby X-meni, ale nie tacy znowu superhero

6 stycznia 2021 0 przez Tyem

Instytut autorstwa K.C Archer to książka, która na początku wydawała mi się takim trochę PSI-Opsem, ale jak już się za nią zabrałem, to okazała się bardziej być takim wannabe filmu X-Men: First Class czy bajki X-Men: Evolution 😀

 

Instytut – fabuła książki

 

Wzięta bezpośrednio z opisu wydawcy 😉 :

 

Kiedy seria złych decyzji prowadzi Teddy do wpadki z policją, interweniuje tajemniczy nieznajomy. Zaprasza ją do złożenia podania do instytutu dla mediów, placówki ukrytej u wybrzeży San Francisco, gdzie studenci są szkoleni niczym pracownicy Delta Force: uczelnia ta jest konkurencyjna, bezwzględna i ściśle tajna. Studenci uczą się tam telepatii, telekinezy, umiejętności śledczych i taktyki SWAT. A jeśli przetrwają szkolenie, kontynuują służbę na najwyższych szczeblach władzy, wykorzystując swoje umiejętności do ochrony Ameryki i świata.
W grupie Teddy zaprzyjaźnia się z Lucasem, buntownikiem, który siłą woli umie wzniecić ogień i ma nad nim kontrolę; Jillian, hipsterką, która umie pośredniczyć w komunikacji między zwierzętami i ludźmi; oraz Molly, hakerką, która potrafi uchwycić stan emocjonalny innych osób. Ale gdy Teddy czuje, że być może wreszcie znalazła swoje miejsce na ziemi, zaczynają się dziać dziwne rzeczy: dochodzi do włamań, giną studenci i wiele więcej. Teddy przyjmuje niebezpieczną misję, która ostatecznie sprawi, że dziewczyna zacznie kwestionować wszystko – swoich wykładowców, rodzinę, a nawet samą siebie.

 

Styl autorki

 

Nie jest dobrze… To znaczy, książka jest fajna, pomysł na moce i intryga są super. Podobnie jak krótkie opisy nadające dobre tempo akcji, a nawet większość bohaterów przypadła mi do gustu, z wyjątkiem jednej — głównej bohaterki.

 

Teddy irytowała mnie co chwile! Jest to postać, przy której aż zgrzyta się zębami, kiedy słucha się tego jej pierdzielenia, huśtawek emocjonalnych, niekonsekwencji i zmieniania zdania. Raz zależy jej na innych ludziach, w kolejnej scenie ma ich dosłownie gdzieś i się nimi w ogóle nie przejmuje… no ciężko tu zrozumieć, jaka ona w końcu jest. No ale rozumiem, jest to debiut, autorka książki pewnie z czasem nauczy się pisać dobrych głównych bohaterów. Tu niestety tak nie jest, a szkoda, bo sama szkoła dla uzdolnionych ludzi i poczynania jej uczniów były naprawdę spoko.

 

Jak oceniam książkę Instytut?

 

Dobry średniak, nawet bardzo dobry średniak. Szybko się czyta, pomysły dobre, jedynie bohaterowie kuleją. Jednak w ostatecznym rozrachunku, podobało mi się, nawet z tą irytującą główną bohaterką 😉 Dlatego liczę, że pojawi się kolejna pozycja w tym uniwersum i już będzie miała lepiej napisanych bohaterów 😀 bo koniec końców, nie jest to zła książka, nie jest to zły pomysł, po prostu czytałem lepsze 😉 No ale z tej też można się cieszyć, więc jak będziecie mieć okazję ją przeczytać to śmiało! Napiszcie mi potem w komentarzu, co myślicie o głównej bohaterce 😀

 


 

Instytut K.C. Archer okładka książki

 

Tytuł: Instytut
Tytuł oryginału: School for psychics
Autor: K.C Archer
Wydawca: Uroboros
Seria: Instytut/School for Psychics
Data premiery: 29-01-2020
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-280-5439-4