Iruna Online – mobile MMORPG – Dzień 3 – Venia i Varuna

Hej Hipogryfy! Czas na trzeci dzień przygód w mobilnym MMORPG Iruna Online! Dzisiaj skończymy parę zaczętych questów i zabierzemy się za awans na Apprentice Knighta!

 

Iruna Online gra mmorpg na smartfony dzień 2

 

Iruna Online i bieganie za questami

 

Muszę przyznać, że podoba mi się takie zaprojektowanie gry. Można olać te wszystkie questy poboczne i iść tłum moby w jakiejś jaskini od rana do wieczora i poza głównym wątkiem fabularnym raczej nic innego nie jest wymagane (no poza questami pod klasy, ale o tym później). Do tego questy poboczne nie dają za dużo expa, a często bijemy już nieco słabsze moby od siebie (coś exp bardzo szybko tutaj leci). Więc jeśli widzę, że jakieś zadanie wymaga ode mnie wracania się do niskolevelowych lokacji, to przeważnie je olewam. No z wyjątkiem questa od Varuna na naszyjnik, który jegomość potrzebuje. Lubię typa, więc mimo że już byłem ponad lvl do tego zadania, to i tak je zrobiłem. Co prawda musiałem się nieco nabiegać, żeby znaleźć smoki, bo żaby i pająki są praktycznie zaraz po wyjściu z miasta, a za to jaszczurów trzeba było szukać w jaskini nieopodal. No ale jak już je człowiek znalazł, to była kwestia minut, zanim miałem wszystko zebrane. Potem tylko krótka wizyta u Pani alchemistki i naszyjnik gotowy! A sam klient zadowolony 😉

Przyznam, że był to o wiele fajniejszy quest niż następny, już fabularny, go po prostu musiałem biegać jak głupi, bo każdy mobek był w innej lokacji i zabijać… uwaga… po 5 z każdego. Nosz… więcej było biegania niż samego walczenia tutaj. Zresztą, jeśli do czegoś mogę się przyczepić, to że większość zadań tutaj, to są takie właśnie fetch questy. Zupełnie jak w Metin 2, zabiłeś 5 pająków? Ekstra! To teraz zabij 10 wilków. Załatwione? No patrz, to teraz masz do zabicia 15 niedźwiedzi czy innego futrzaka…

Albo siedzisz gdzieś w jaskini i bije moby dla expa, albo biegasz po świecie i bijesz moby dla zadań. Tak czy siak, po prostu walisz tym mieczem w te potworki dzień i noc.
Czy narzekam? No właśnie nie aż tak bardzo. Wychowałem się na Lineage 2, na Metinie, Tibii czy Silkroadzie, a to wszystko były właśnie takie grindery, więc po części to jest dla mnie norma i tak też pamiętam gry MMORPG (chyba serio powinienem zacząć grać w jakieś nowsze tytuły).

 

Rycerzem zostać chcę!

 

No a jak już się za questami nabiegałem, to przyszła pora (i poziom), żeby zostać Apprentice Knightem. Wiedziałem, że NPC odpowiedzialnym za mój awans jest Venia, zresztą już wcześniej brałem od niego questy, więc wiedziałem, że siedzi na Rokoko Plains. To, czego nie wiedziałem, to fakt, że nie spełniam wymagań, aby zostać rycerzem! Okazało się, że najpierw muszę podbić niektóre umiejętności, no a żeby to zrobić, to albo muszę wykonać jakieś zadanie, które mi tego skilla podbije o poziom w górę, albo znaleźć moba, który dropi przedmiot potrzebny do ulepszenia i bić tego moba aż mój wymarzony item w końcu nie wypadnie. Tym samym potrzebowałem Battle Mastery na 3 poziomie i Defense, również na 3 poziomie. Battle Mastery miałem już na drugim, a zadanie na 3 poziom dawał sam Venia, więc daleko szukać nie musiałem.

Venia’s Challenge polegało na (jak zwykle) zabijaniu mobków, aż nie zdobędę 5 x Cockatrice Wing, 5 x Mushroom Spore oraz 5 x Black Fur. Cockatrice Wing i Mushroom Spore były zaraz obok na Saug Swamp, więc pomimo tego, że Spore leciały jak krew z nosa i nie zliczę, ile grzybów musiałem zabić, to trudne to nie było. Gorzej było z Black Fur, bo poszedłem zupełnie w innym kierunku i zamiast trafić na Cerbery w Telete Forest, to zawędrowałem na zupełnie inne stworki. No i co prawda było fajnie i fajnie się je zabijało, ale nie o to mi chodziło. Po chwili już moim oczom ukazał się mob Cerberus i już mogłem skończyć questa. Swoją drogą las Telete ma naprawdę fajną creepy muzyczkę, 10/10.

Jak to już miałem z głowy, to okazało się oczywiście, że dalej nie mogę zostać rycerzem, no bo umiejętność Defense mam zaledwie na 1 lvlu. No to cóż tu robić, wracamy do Fort Bailune do naszego kumpla Varuna, bierzemy questa Toughen Up, którego już dawno powinienem zrobić, jak tylko wbiłem 20 poziom… tak… pamiętacie jak na początku tekstu pisałem – że nie chce mi się robić każdego questa, jaki jest dostępny? No to nagle jeden z nich okazał się questem potrzebnym do zmiany klasy, więc tak… mam za swojego.

Toughen Up okazał się akurat prostym questem, wystarczyło, że skoczę znowu do Forgotten Cave, zabije 10 gargulców, a potem będę tłukł te małe cubiki, aż one z kolei nie wyrzucą z siebie 30 cubic fragment. No i przy okazji mogłem zabić znowu tego Ferzena, tak na odstresowanie 😉

 

Samo zdanie questa i wbicie Defense na drugi poziom zostawiłem sobie już na następny dzień, więc do jutra moje Hipogryfy!

 

~ Arek

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: