Iruna Online – mobile MMORPG – Dzień 1 – Początki

Hej RPGowe Hipogryfy! Jako że padł (dosłownie to upadło na beton) mi mój telefon a jedyny wolny, jaki mam pod ręką to omawiana już kiedyś Motorola Moto C i postanowiłem, że wykorzystam to do ogrania jakiegoś oldschoolowego MMORPG na smartfony (co to za czasy, żeby gry MMORPG można było nazwać starymi 😉 ). Tym samym, witam was w pierwszym wpisie z całej serii poświęconej grze Iruna Online.

 

Iruna Online darmowe mmorpg gra Android iOS

 

Iruna Online — cóż to jest?

 

Iruna Online to mobilna gra MMORPG (Massively multiplayer online role-playing game) stworzona przez Japońskie studio Asobimo, Inc. i wydana na platformy Android oraz iOS. Jest to typowe azjatyckie Fantasy-MMORPG z wojownikami, magami, smokami, średniowiecznym klimatem i postaciami z wielkimi mangowymi oczami.

 

 

To, co wyróżnia Iruna Online na tle reszty gier dostępny z poziomu Google Play czy App Store to fakt, że jest to pełnoprawny MMORPG, taki jaki znamy z PC. Gdzie bierzemy questa, idziemy i robimy go solo, albo w party, wracamy zdać questa i bierzemy następnego. Nie ma tu miejsca na te wszystkie gówniane auto-playe, auto-combaty czy inne boty z Chińskich gier przeglądarkowych i mobilnych, gdzie gra przechodzi się sama a my tylko klikamy co jakiś czas żeby odebrać tony złomu które dostajemy jako nagrody. Nie, nie tutaj. Tutaj normalnie dropimy matsy z mobów, normalnie biegamy z jakimś biedo-mieczem na początku i w podstawowych ubraniach i nie jesteśmy żadnych wybrańcem, odrodzonym bogiem czy tym jednym jedynym, który może ocalić świat. Jesteśmy po prostu zwykłym poszukiwaczem przygód, który przyjmuje różne zlecenia. No i właśnie za to, też tak bardzo chciałem ograć właśnie Iruna Online.

 

 

No to gramy!

 

Pobieramy grę na swoje urządzenie (oczywiście jest darmowa), odpalamy, widzimy całkiem prosty, ale i estetyczny screen powitalny i zabieramy się za tworzenie postaci.

 

 

No nie do końca, bo jak się okazało, do mojego konta Google była już przypisana postać, którą stworzyłem wieki temu, jak na chwilę zainstalowałem Irunę, no a jako że było to wieki temu i nic z tego kompletnie nie pamiętam:

 

 

A że postać to jakiś low lvl, to po prostu ją wywaliłem (mimo że mogłem zatrzymać, ale po co) i zabrałem się za tworzenie nowej:

 

 

No i już po chwili mogłem podziwiać moją kreację. No to skoro mamy już postać, to czas ruszyć na przygodę!

 

 

Albo i nie, bo jeszcze coś tam musi się pobrać. W sumie to przez całą grę, kiedy tylko wejdziemy do nowej lokacji, będą nam się pobierały jakieś dodatkowe tekstury. No ok, skoro już wszystko mamy załatwione, możemy zabierać się za granie. Już na początku trafiamy na tutorial — wprowadzenie, gdzie dowiadujemy się o trwającej właśnie wojnie między Parul Republic i Slebinian Empire, oraz o tym, że ludzie z Armaments Caravan mają problem z potworami. No i to właśnie od nich przyjdzie nam brać pierwsze zadania.

 

 

Zaczepi nas dziwna dziewczyna, która jakimś cudem widzi nas, stojąc do nas bokiem…

 

 

Pozabijamy parę stworków, co to padają po jednym uderzeniu:

 

 

No i po paru krokach znajdziemy się w Fort Bailune, gdzie za naszą wspaniałą pomoc, dostaniemy: Beginner Sword, Beginner Bow i Beginner Rod (a nie mówiłem, że gra nie daje nam za darmo jakiś legendarnych śmieci? 😉 ).

 

 

Dowiemy się też, że broń ma specjalne sloty i można ją ulepszać u kowala, że każdy poziom postacie daje nam punkty do rozdysponowania, oraz co dają poszczególne statystyki (ja na razie nie rozdysponowywałem żadnych, na razie daję radę zabijać potwory, a zrobię to, jak znajdę na necie jakiś ciekawy build na postać).

 

 

No i oczywiście otrzymamy kolejne zlecenia, a to przecież najważniejsze.

 

A, jeszcze jedna rzecz, za codzienne logowanie dostajemy jakieś nagrody. Przeważnie są to rzeczy czysto dekoracyjne albo przedmioty potrzebne do czegoś tam w eventach (jeszcze do tego nie doszedłem).

 

 

Po kilku zadaniach i zaskakująco szybkim wbijaniu lvlu, serio, zabijasz kilka żab i voila lvl up! Nawet nie zauważyłem, kiedy miałem 20+ lvl, dostałem też za zadania nieco lepszą zbroję od tej początkowej, chociaż dalej biegam z mieczem, który dostałem za pierwszego większego questa. W międzyczasie też minął mnie jakiś nowy gracz, więc hej, fajnie widzieć, że nie jestem jedynym nowym w tym świecie.

 

 

Kiedy przyszła pora na wybór profesji (mogłem być wojem albo magiem), postanowiłem wybrać Apprentice Warrior! Jakoś tak nie ciągnęło mnie do magii w tej grze, no a że miecz sobie już u kowala ulepszyłem i jakoś tak fajnie mi się z nim biega, to tak, w Iruna Online będę biegał jako typowy melee fighter.

 

Iruna Online — podsumowanie pierwszego dnia

 

To na dzisiaj tyle, chociaż wiem, że nie zrobiliśmy dużego progresu w samej grze, no ale też miało być to takie wprowadzenie do tytułu. Na razie jest bardzo fajnie, Iruna Online sprawiła na mnie dobre pierwsze wrażenie. Podoba mi się, że jest w normalnym 3D, a nie jakimś rzucie izometrycznym, że mogę dowolnie sterować kamerą. Że wszystko musimy robić samemu i nie ma żadnych trybów auto jak w innych grach tego typu, no i że kojarzy mi się trochę z Lineage 2 c4 Scions of Destiny:

 

 

Do zobaczenia w kolejnej części!

~ Arek

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: