Hopmon – pixelowy wehikuł czasu

Hopmon – pixelowy wehikuł czasu

15 sierpnia 2019 0 przez Birdman

Tym razem nie będę pisał o grach na platformy mobilne, zamierzam przedstawić grę, o której przypomniałem sobie dzisiejszego dnia, a która towarzyszy mi od pierwszego pc’ta.

Hopmon – czyli pac-man w 3D!

 

Hopmon – bo takie właśnie imię nosi omawiana produkcja, jest niczym innym jak kolejnym tytułem wzorowanym na pac-manie, stworzonym w 2001 roku przez Jamesa Saito, twórcę Saito Games.

Mimo że tytuł jest tworem wzorowanym, to jednak dodano kilka ciekawostek, którymi Hopmon może się pochwalić.

 

 

Zamiast żółtej kulki wcielamy się w bliżej nieokreślone kotocoś, na dodatek strzelające pociskami. Widziałem gorsze projekty postaci, więc ten był dla mnie nawet uroczy. Naszym zdaniem jest przemierzać kolejne poziomy labiryntów, zbierając kryształy i zanosząc je do specjalnie przeznaczonych do tego stref, przy okazji unikając przeciwników pokroju duchów czy ufo.

 

 

Nasi wrogowie z czasem stają się coraz mocniejsi i jeden strzał przestaje wystarczać, aby pozbyć się oponenta.

 

Ponadto przyjdzie nam unikać przeszkód, takich jak działa próbujące nas podziurawić, czy kolczaste bloki chcących zrobić z nas miazgę. Jak widać, nie możemy narzekać na monotonność śmiercionośnych rzeczy.

 

 

Kraina pixelami rysowana

 

Lokacje również nie są jednolite, przyjdzie nam zwiedzać korytarze kamiennych labiryntów czy też pełne pułapek dżungle. Chociaż, mogłoby ich być więcej.

 

 

Oprawa graficzna, jak widać po screenach, ma już swoje lata. Mimo to, dla mnie ani trochę się nie postarzała. Proste pixelowe figury, mają ten swój urok i wpędzają w swoistą nostalgię. Zwłaszcza że nie grafika w takich grach jest najważniejsza. To, co najważniejsze to grywalność, a ta jest tutaj niesamowita.

 

Nostalgiczny throwback

 

Po tylu latach znowu odpaliłem tę grę i jakby cofnął się w czasie. Ponownie odczuwam frajdę, jaką dawał mi Hopomon w tamtych latach i ponownie jestem nim oczarowany. Dużo o tym tytule napisać się nie da, chociaż on sam, może przyciągnąć na dłuższą chwilę.

 

 

Jeśli ktoś chciałby spróbować, to gra jest dostępna na stronie jej twórcy, w wersji shareware — ograniczonej do pierwszych 10 poziomów. Pełną wersję można zakupić za 6 dolarów albo na allegro używaną za jakieś 3-5zł.

 

Wymagań nie ma nawet co podawać, praktycznie każdy sprzęt to odpali, no chyba że ktoś ma mniej niż 23 mb ram.