Głodne Słońce – Dymiące zwierciadło – recenzja książki

Hej Hipogryfy! Powracam do was z kolejną książkową recenzją! Ostatnio miałem kilka “growych” projektów do napisania, przez co pisałem dużo o grach na smartfony a mało o książkach, więc cieszę się, że ponownie wracam do recenzowania historii z kartek papieru. No a jak już wracam do tego, to trzeba by z rozmachem! Tak się złożyło, że w moje ręce trafiła książka, o której nic dosłownie nie wiedziałem – Głodne Słońce – Dymiące zwierciadło, autorstwa Wojciecha Zembatego.

 

 

 

Usiadłem, zacząłem czytać i stwierdzam, że ta książka jest naprawdę brzydka… ale tak pozytywnie brzydka, krew, śmierć, niewolnictwo, ropa lejąca się z ludzkich ran i inne szczegółowe opisy różnych paskudzieństw… Tak… chcę wam dzisiaj przedstawić książkę, której zarówno historia, jak i opisy, mogą sprawić, że naprawdę odechciewa się jeść. No ale mimo to czytasz dalej i więcej, bo pomimo tych wszystkich okropieństw, naprawdę jesteś ciekaw, co przydarzy się bohaterom (no przynajmniej niektórym). Tym samym zapraszam do recenzji Głodnego Słońca!

 

Głodne Słońce – Dymiące zwierciadło – o czym to jest?

 

Wyobraźcie sobie alternatywną wersję wydarzeń z czasów kolonialnych. Hiszpańskie wyprawy zbrojne, z okolic XV naszej historii, nie potoczyły się dobrze dla białoskórych. Bogowie przychylni byli Aztekom i innym plemionom, które zwyciężyli nad najeźdźcami, a gdy wróg zza wody przestał być zagrożeniem, rozpoczęły się krwawe walki i intrygi wewnątrz sąsiadujących ze sobą klanów i plemion.

 

Śledzić będziemy tutaj kilka wątków: zarówno z oczu Harana – chłopaka sprzedanego do niewoli, płaczliwego księcia Tennoka, przebiegłego władcy Quinatzina, czy też starego wojownika Szaratanga.

 

Każda z tych historii będzie się ze sobą przeplatać, ale też każda będzie ciekawą opowieścią samą w sobie. To jest dobre, bo jak nie spodoba nam się jeden wątek, to zawsze mamy jeszcze kilka innych, które mogą okazać się dla nas interesujące. Tak właśnie było w moim przypadku! Nie mogłem przetrwać tego płaczliwego smarkacza Tennoka, jak i też nie zżyłem się zbytnio z Szaratangiem. No ale za to uwielbiałem czytać o Haranie, jak i też z zaciekawieniem śledziłem knucia Quinatzina. Więc u mnie to było takie pół na pół 😉

 

 

Haran – gwiazda tej książki

 

Ok, zacząłem mówić co nieco o bohaterach, to w sumie mogę zrobić i z tego trochę większy fragment. Bo tak naprawdę bohaterów w Dymiącym zwierciadle mamy od groma! Nie jestem w stanie wymienić w tej recenzji wszystkich, bo byłoby pełno spoilerów, a większość z was mogłaby nie dotrwać do końca tego tekstu. Więc pominę takich bohaterów jak Pęcherz, Leyre, Maczurai, Yora czy Irdana, a skupię się na moim ulubionych bohaterze:

 

Haran to chłopak któremu poświęcałem najwięcej uwagi w książce. Jego ojciec – wielki wojownik, zaczął mieć kłopoty zarówno z długami, jak i z alkoholem, więc by ratować rodzinę zarówno on, jak i Haran, zostali niewolnikami. Jednak jeśli myślicie, że chłopak ganiał gdzie jako służący, to zapomnijcie. Został zrzucony do Dołów, wielkich kopalni/kolonii karnych, gdzie kryją się Zjadacze i inne człekopodobne postacie żywiące się ludzkim mięsem. Tak też, w kompletnych ciemnościach, wydobywając substancje o tajemniczych właściwościach, następuje przemiana chłopaka, która będzie miała wpływ na dalsze losy w książce.

 

Dodatkowo warto zaznaczyć, że Haran jest białoskórym, sam do końca nie wiedział, czemu taki się urodził, a do tego rodzice wmawiali mu, że to klątwa. Jednak tak naprawdę to… to musicie przeczytać książkę, żeby się dowiedzieć 😉

 

 

Brzydka – w dobrym słowa tego znaczeniu

 

Na początku wspomniałem, że książka jest brzydka, wręcz pochwaliłem ją za to! Teraz więc pozwólcie mi rozwinąć nieco tę myśl:

Głodne Słońce – Dymiące zwierciadło to historia pełna naprawdę podłych postaci i obrzydliwych scen. Znajdziemy tutaj zarówno zdrady, jak i wykorzystywanie innych. Znajdziemy pełno krwi i poranionych ludzi, z ropiejącymi ranami i deformacjami ciała. Znajdziemy gwałty i molestowania, znajdziemy pragnienie krwi i kanibalizm. Co jednak najlepsze, książka nie jest chamska, to nie kryminał z gliniarzami, którzy klną, strzelają i mózgi rozbryzgują się na ścianach. To jest bardziej subtelne, to w większości przypadków jest częścią fabuły i do czegoś prowadzi. No i chyba właśnie przez to, wywarło to na mnie takie wrażenie. Bo te sceny są naprawdę obrzydliwe, ale one muszą tutaj być, są potrzebne, żeby bohaterowie mogli opowiedzieć swoje historie. No a jak już przy historii jesteśmy, to chciałbym zauważyć jej jedną wadę, o której poniżej.

 

 

Jak to długo się rozkręca!

 

Prawie sto stron… tak, setka, 100, jeden-zero-zero… tyle stron potrzebowałem przeczytać w Dymiącym Zwierciadle, aby wkręcić się w jego historię. Książka nie zaczyna się od jakiegoś zwrotu akcji, jakiejś dynamiczne czy tajemniczej sceny, po której czytelnik czyta, bo “musi się dowiedzieć co się stało”. Tutaj jesteśmy wprowadzani do wszystkiego powoli, z dużą ilością informacji, miejsc, postaci. Wszystko rozwija się stopniowo, przez co wiemy naprawdę sporo o świecie przedstawionym, jednak ciężko się w to na początku wciągnąć. Dopiero po jakiejś setce stron, kiedy już Haran był przeżarty przez życie w Dołach, a Quinatzin z coraz większą śmiałością wprowadzał w życie swoje plany, dopiero wtedy ja zajawiłem się tą historią. Więc to niestety jest dla mnie wada, bo pierwsze sto stron książki potrafi przynudzać i trzeba się po prostu przez nie przebić.

 

Jednak jak już nam się uda przez to przebrnąć, to potem praktycznie książka czyta się sama! No a świat Głodnego Słońca, to bardzo ciekawa odskocznia od fantastyki ze średniowieczem i smokami, albo science-fiction w przestrzeni kosmicznej.

 

I niech te słowa będą podsumowaniem 😉

Jednocześnie też dziękuję Wydawnictwu Powegraph za podrzucenie mi tej książki, bo szczerze nie spodziewałem się, że trafi w moje gusta, a tu, niespodzianka!

 

Plusy:

+ obrzydliwość świata
+ masa bohaterów ze świetnym Haranem na czele
+ naprawdę miła odskocznia od średniowiecznych zamków i kosmicznych statków

 

Minusy:

historia bardzo powoli się rozkręca

 

 

Tytuł: Dymiące zwierciadło
Autor: Wojciech Zembaty
Seria: Głodne Słońce
Wydawca: Powergraph
Data premiery: 14-09-2016
Liczba stron: 538

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: