Gdzie śpiewają diabły… Tam jest co opowiadać!

O bliźniętach mówi się, że są nierozłączne, że jedno czuje ból i radość drugiego… Jednak niektóre z nich są jak ogień i woda, dwa przeciwne bieguny. Delikatna artystka Ewa znika z życia przebojowego Piotra. Brat nigdy nie traci nadziei na odnalezienie bliźniaczki, a gdy już jest u kresu własnych sił, w jego ręce trafia fotografia, na której jest jego siostra i dziewczyna, której ciało znaleziono w lesie. Po dziewięciu latach od zaginięcia Ewy, Piotr trafia na trop, który wiedzie go do niewielkiego Azylu. Miasteczko skrywa jednak tajemnice, a jedyne, o czym ludzie chcą tam opowiadać to historie o Diable i czarownicy. Ile z nich będzie musiał wysłuchać Piotr, nim znajdzie tę, której szuka?

 

Życie to opowieść…

 

Na pewno słyszeliście kiedyś kilka wersji jednej opowieści, plotki czy historii. Czasem są to historie rodzinne, a czasem afery wstrząsające lokalną społecznością. Wsłuchując się w te historie, możecie usłyszeć więcej, niż mówiący chciałby zdradzić… Podobnie jest w Gdzie śpiewają diabły. Każda historia o Diable i czarownicy pozornie różni się od innych, ale im głębiej się nad tym zastanowić, tym ciekawszy staje się obraz osoby opowiadającej. Rozwiązanie zagadki nie jest jednak ani oczywiste, ani nawet jasne. Która z historii najbardziej do was przemówi?

 

Ta książka to nie jest miłe czytadełko na dwa wieczory, bo w cwany sposób (i budząc ciekawość!) zmusza do refleksji nad tym, co się właśnie przeczytało. Ale jeśli nie jesteście fanami lektur à la „szybko się czyta” to tu znajdziecie prawdziwy plac zabaw. Mamy tu bogate menu postaci: Starą Ivanovą, gościnną starszą panią, na której widok dostajemy gęsiej skórki, zielarkę Katę, której stanąć na odcisk to jak stanąć na minę. Jest Dimitrij z łobuzerskim błyskiem w oku i głosem jak anioł, i rozsądna ponad wiek Maria, chodząca bomba Tobiasz oraz mała Dorotka ze starym spojrzeniem. No i nasze bliźniaki – zupełnie niepodobni do siebie. Piotr liczy, Ewa maluje. Piotr żyje pełnią życia, Ewa kryje się w swoim małym świecie. Piotr jest, Ewa…

 

 

 

Czy na pewno chcesz znać prawdę?

 

Gdzie śpiewają diabły opowiada o tym, jak będąc blisko kogoś, można go wcale nie znać. Pokazuje, jak zaślepieni własnym szczęściem, nie zwracamy uwagi na cierpienie najbliższych. Ta książka nie budzi grozy, a raczej niepokój podobny do tego, gdy czytamy baśnie Andersena lub braci Grimm w ich oryginalnym brzmieniu. Napisana jest bardzo miękkim i lirycznym językiem, który miesza świat opowieści o Diable z rzeczywistością. Piotr z każdym krokiem gubi się między historiami mieszkańców, między prawdą a legendą, a ja gubiłam się razem z nim. Finałowe rozdziały to doskonałe zakończenie książki.

 

Na razie wszystko to brzmi, jakby książka nie miała wad… Ale tak jest. Akcja nie jest wartka, ale jest baśniowa, a czytając historie o Diable i czarownicy aż chciałoby się usiąść przy ognisku nad jeziorem. Bohaterowie nie są jednoznaczni, nie budzą jasnych emocji, a magia… Czy tu znajdziecie magię, czy nie, to już zależy tylko od was! Wielki szacunek dla Kubasiewicz, za pozostawienie tak wiele do decyzji czytelnika. Czasem autorzy lubią zostawić otwarte zakończenie, łudząc się, że to dla atmosfery… A w Gdzie śpiewają diabły niemal na każdym kroku to ja, czytając, wybierałam stronę, po której się opowiadałam. Bardzo to miłe doświadczenie, poczuć, że autor ufa czytelnikowi!

 

Ach, jednak jest jedna wada. Horror? Gdzie śpiewają diabły to raczej baśń lub ewentualnie thriller. Strasznie było dopiero przy ostatnich stronach, gdy zaczynałam czuć pod palcami, że książka się kończy…

 


 

Gdzie śpiewają diabły książka

 

 

Tytuł: Gdzie śpiewają diabły
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Wydawca: Uroboros
Data premiery: 16-01-2019
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-280-5750-0

 

 

Omawiany dzisiaj tytuł można zamówić bezpośrednio ze strony Grupy Wydawniczej FOKSAL:

 

 

Nanaia

Nanaia

Meredith Brooks, w jednej ze swoich piosenek napisała kiedyś „I'm a little bit of everything, all rolled into one” - i ten cytat chyba najlepiej oddaje to, jaka jestem. Czytam, rysuję, piszę, strzelam z łuku i działam w grupie rekonstrukcyjnej... Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, na pewno będzie o czym pisać.

%d bloggers like this: