Filozoficzna odyseja Wita Szostaka – słów kilka o “Poniewczasie”

Długo zabierałem się do tej recenzji. Długo też wnikałem w opisywaną powieść. Siadałem do niej i odkładałem, bo moja głowa nie była wtedy całkiem wolna od rozproszeń. Ostatecznie jedna z długich, lipcowych, gorących nocy była tym momentem, gdy tylna okładka opadła na resztę stron. Dlaczego o tym piszę? Żebyś wiedział, mój drogi Czytelniku, że “Poniewczasie” to książka bardzo trudna, wymagająca pełnego skupienia i pewnej wiedzy literaturoznawczej i filozoficznej. I jeśli będziesz miał inne odczucia niż ja, to nawet lepiej. To znaczy, że jest tak wolnomyślicielska jak się wydaje. 


Ależ Drogi Panie, wszak to nie fantastyka! 


Nie da się ukryć, że “Poniewczasie” to dzieło z kanonu literatury pięknej, obyczajowej. Życzyłbym sobie jednak, aby poznając dzieła danego autora, mieć szersze spektrum, dostrzec jego pozafantastyczne utwory i wynurzenia. Dla niewtajemniczonych, Wit Szostak jest także autorem cyklu o Smoczogórach oraz wielu opowiadań zamieszczanych choćby w “Nowej Fantastyce”. Ten eklektyzm gatunkowy, przy jednoczesnym zachowaniu oryginalnego stylu autora, pozwala nam znacznie głębiej spojrzeć na pisarstwo Szostaka, także w kontekście jest przyszłych powieści. 


Kim właściwie jest Marcin Strzępka? 


“Poniewczasie” to powieść o pisaniu. O tym jak Autor mierzy się ze swoim pisarstwem. Walczy z nadmiarem pomysłów, z koncepcją głównego bohatera, jego życiem i nawet imieniem. Momenty te uwrażliwiają czytelnika na problemy i dylematy przed jakimi staje pisarz. To w tych scenach wolumen prozatorskich i fabularnych elementów umyka przed rozważaniami filozoficznymi, przed pogłębioną analizą twórczą. Szostak zadaje mnóstwo pytań i mimo, że stara się prezentować także odpowiedzi, to jest to także pole do własnych rozważań. Czytelnik powinien, jeśli nawet nie jest do tego zobligowany, by samemu zacząć szukać wyjść z pułapek Autora.

 
Ale dzieło to jest także opowieścią o Marcinie Strzępce, człowieku z problemami, a ideą fix jego narracji jest kryzys w związku Marcina. Mamy zatem pełnoprawnego bohatera, co powoduje, że od pewnego momentu “Poniewczasie” przestaje być esejem w formie dziennika samego Autora. Marcin ma swoje życie, swój związek, próbuje zrozumieć rodzinne historię, pasjonuje się zbieractwem, jest zwykłym człowiekiem. Ale to właśnie przez pryzmat takiej osoby Szostak pragnie przedstawić nam swoją perspektywę w kreacji postaci, powieści i funkcjonalnego świata. Nie dajmy się jednak zwieść iluzji, iż Marcin jest tylko wydmuszką, stworzeniem potrzebnym Autorowi do bycia ilustracją swoich idei i rozważań. Marcin jest w tej powieści realnym bohaterem i to czyni ją powieścią sensu stricte.

Meandry kreacji

Szostak nie ukrywa, że w “Poniewczasie” zauważa głównie problemy, trudności i kryzysy. Sprawia wręcz wrażenie osoby kontestującej sens pisania, krytykującej literaturę, a jednak zakochanej w języku. Smutne, ale prawdziwe staje się stwierdzenie, które stanowi chyba motyw przewodni diarystycznej części powieści – jaki jest sens twierdzenia literatury, jeśli nie można napisać już nic nowego? 

Czy Szostak pisze o sobie przez cały czas? Możliwe. Widzi bowiem siebie jako autora dziennika, eseistę i filozofa. Jest także stwórcą, kreatorem, “ojcem” Marcina i innych – kimś, kto przelewa na nich część swojej osoby. Jego sposób myślenia to oczywiście także forma wypowiedzi trzecioosobowego Narratora. Cześć z tego możemy powiedzieć o każdej książce, ale w tym przypadku Autor daje nam więcej siebie, a dziennik to wiwisekcja jego umysłu. Tego nie znajdziemy nigdzie indziej.

Będzie ciężko, będą krew, pot i łzy, ale się to opłaci.

“Poniewczasie” to powieść literacko piękna, napisana fantastycznym językiem, pełna zawiłości, nurtujących pytań i rozmyślań. To także książka bardzo ważna, odkłamująca powieściopisarza jako szczęśliwego twórcę, upajającego się wizją stworzonej opowieści. Szostak pokazuje nam jak ważna jest refleksja, krytycyzm i pragmatyzm. A ja, prosty redaktor, podzielam to zdanie. Zachęcam do sięgania także i po takie utwory, a zwłaszcza dyskusji o nich. Rozmawiajmy o literaturze, niech będzie przez to nadal żywa.


Tytuł: “Poniewczasie”

Autor: Wit Szostak

Rok: 2019

Liczba stron: 416

Wydawnictwo: Powergraph

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hipogryf.pl