Fantastyczne Pióra 2018 – Ziemia

Hej Hipogryfy! W poprzednim wpisie opowiedzieliśmy już sobie o opowiadaniu Husarz Śmierci autorstwa Marka Kolendy, to teraz czas na kolejną pozycję z antologii Fantastyczne Pióra 2018, a jest nią Ziemia – autorstwa Anity Kurowskiej.

 

 

Szamanizm i gry paragrafowe

 

Zanim przejdziemy do omówienia opowiadania jako takiego, przytoczę wam pewne wspomnienie z mojego życia. Kilka lat temu byłe strasznie zajawiony grami paragrafowymi – takimi grami/książkami gdzie czytamy historie i pod koniec jakiegoś fragmentu, mamy wybór (przeważnie to 3) na którą stronę przejść dalej tak, aby historia potoczyła się według naszej wizji. Czasem przez to postać ginie i musimy zaczynać od początku, czasem kończymy na jednym z kilku zakończeń. Pamiętam, że strasznie długo siedziałem nad jedną taką właśnie tekstową grą komputerową, gdzie główny bohater umierał, trafiał w zaświaty i było tam od groma motywów i symboliki szamanistycznej. Mimo że historia była średnia, to ten mistyczny klimat był wciągający, a tematyka (wtedy zupełnie dla mnie obca, jakoś zaczynałem z tego typu fantastyką) niesamowicie nowa i taka inna.

 

Nie pamiętam już, jaka to była gra, jednak zostawiła po sobie wspomnienie czegoś nieznanego, czegoś egzotycznego, jakiego takiego podejścia do tematu, którego wcześniej nie widziałem. Podobne odczucia, wywołała u mnie lektura opowiadania, którego autorką jest Ania Kurowska.

 

Opowiadanie Ziemia – Anita Kurowska

 

Opowiadanie Ziemia to tak naprawdę dwie części historii łączące się w jedną całość. Obserwować będziemy różne fragmenty z życia młodej Sissinnguaq w jej rodzinnych stronach, jak i też późniejszy etap, gdzie mieszka w Glasgow, w domu Edgara Grandwels – lekarza specjalizującego się w położnictwie i jego żony Fiony.

 

To, co strasznie mi się podobało, to bohaterowie tego opowiadania. Zarówno Sissinnguaq, jak i Fiona były kobietami, które od pierwszych stron darzy się sympatią i z zainteresowaniem śledzi ich historię, z drugiej zaś strony: Edgar z początku był cholernym dupkiem, którego wręcz nie chciałem polubić. Mimo to, z czasem, gdy autorka pokazała Edgara jako nieco bardziej ogarniętego człowieka, niż sprawiało pierwsze wrażenie, oraz fakt: że nie chce iść tą samą drogą co jego ojciec, jeżeli chodzi o stagnację w medycynie, ociepliło to dla mnie jego wizerunek.

 

Ziemia – podsumowanie

 

Strasznie podobało mi się zakończenie, ale bardzo możliwe iż dlatego, że zinterpretowałem je w taki, a nie inny sposób. Nie chce tu w żaden sposób spoilerować, jednak powiem, tyle że odebrałem je jako powracający dobry uczynek, który rozpoczął się w momencie, w którym Edgar spierał się ze swoim ojcem odnośnie do przeprowadzenia operacji, a zakończył się na ostatnim zdaniu opowiadania. Wtedy chyba właśnie polubiłem też to opowiadanie. Przez cały czas czytało się je równym tempem, nie było jakiś wielkich zwrotów akcji czy nie zatrzymywałem się, aby nad czymś zastanowić, jednak jak już dotarłem do finalnego wydarzenia, to wróciłem do sceny, w której Edgar przeprowadzał pewną operację i zacząłem je sobie porównywać, łączyć fakty i nagle “aaaa… o to chodziło!”.

 

Chociaż jak wspomniałem, moja interpretacja może stać w całkowitej sprzeczności z tym, o co chodziło autorce. Tym samym, zachęcam żebyście samemu je przeczytali! Jestem ciekaw, jak wy odebraliście to zakończenie.

 

Plusy:

+ Tematyka
+ Miejsce na własną interpretację
+ “Synu, tego się nie praktykuje.” – czyli idealne ukazanie wad starej szkoły medycznej

 

Ps. dalej nie wiem, o co chodziło z motywem martwego kanarka.

 

Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: