Dzieci Starych Bogów – śmiertelnicy w grze Bogów

Dzieci Starych Bogów to książka, której recenzję przeczytałem i mnie zaciekawiła, ale potem o niej zapomniałem. Świat mi jednak przypomniał o jej istnieniu przy okazji nowego wydania z poprawkami. Czy ta historia mi się spodobała ? Zapraszam do recenzji

 

O czym jest książka?

 

Książka opowiada o losach Aine oraz Bertrama, którzy są potomkami dwóch Starych Rodów. Połączył ich los i stali się dla siebie rodziną. W jedną straszliwą noc wszystko się zmienia. Żądni zemsty na sprawcy swojego nieszczęścia ruszają jego tropem. Nie zdają sobie sprawy z tego, że stali się pionkami w rozgrywce Bogów. Pionkami, które mogą zdecydować o jej wyniku…

 

Świat

Świat przedstawiony w powieści nie jest zbyt przyjazny zwłaszcza dla członków Starych Rodów. Są oni tępieni przez nowy kult Loriemisthusa na czele z Karmazynowym Bractwem. Zyskał on na sile z powodu Wielkiej Wojny wywołanej przez jeden ze Starych Rodów-Arminów.

 

Bohaterowie

 

Bertram Armin jest wnukiem Maharta Armina, który wywołał Wielką Wojnę i synem Frithusa Armina, który postanowił ją wznowić. Na początku powieści ma zaledwie 12 lat i rusza wypełnić powierzoną mu przez gardzącego nim ojca. Poznaje Aine, dzięki której porzuca ścieżkę zemsty, która została mu narzucona i zostaje przyjęty do jej rodziny. Mimo bycia odmieńcem o przeklętych błękitnych oczach (wskazują one na przynależność do rodu Arminów) odnajduje w końcu ciepło i miłość, jakich potrzebował. Od początku polubiłem jego postać. Jego budującą się relacja z Aine i troska o nią jak o siostrę była czymś, co aż chciało się czytać. Niestety potem się zmienił. Z pozytywnie nastawionego do świata chłopaka stał się ponurym mężczyzną. Zmiana jego zachowania została dobrze ukazana, ale źle się czułem, czytając, jak moja ulubiona postać zachowuje się w taki irytujący sposób.

Aine Wart jest córką Balora Warta, przywódcy Zielonej Kompanii. Na początku książki ma 6 lat. Jako jedyna córka w rodzinie była niedoceniana przez ojca, który większą uwagę poświęcał synom jako wojownikom. W związku z tym postanowiła sama zostać wojowniczkom, aby ojciec w końcu ją zauważył. Przyznam, że podobała mi się jej późniejsza przemiana, gdy stała się bardziej zadziorna. Jest to postać z charakterem. W dalszej części powieści to ona wysuwa się na pierwszy plan.

Gavin jest wychowankiem Balora i przyszywanym bratem Aine oraz Bertrama. Od początku go polubiłem. Jest sympatyczny i zabawny, ale jeśli trzeba, potrafi stanąć na wysokości zadania.

Ralf to kolejny wychowanek Balora. Jest on poczciwym wielkoludem i przy tym nie można powiedzieć, że jest tępy.

Gair to karzeł. Wprowadza on to powieści trochę potrzebnego humoru. Mimo swojej osobowości potrafi on być poważny i wysłuchać drugiej osoby. 

 

Plusy

Sam motyw śmiertelników biorących udział w grze Bogów, którzy nie są potulnymi pionkami. Aine jako protagonistka daje radę i z chęcią się czyta o jej przygodach. Świat został stworzony bardzo szczegółowo. Końcówka bardzo pobudza apetyt na ciąg dalszy historii.

 

Minusy

Zmiana charakteru Bertrama, który staje się bardzo irytujący. W pewnym momencie tempo powieści spada. Na całe szczęście ten moment szybko mija.

 

 

 

Podsumowując Dzieci Starych Bogów to dobra książka i czas przeznaczony na jej przeczytanie uważam za dobrze wykorzystany. Gdy pojawi się druga część, to na pewno po nią sięgnę. Polecam .

 


 

 
 
Tytuł: Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła. Tom 1
Autor: Agnieszka Miela
Wydawca: Zysk i S-ka
Data premiery: 16-03-2021
Liczba stron: 480
ISBN: 9788382021714

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

6 + 6 =

Magazyn Hipogryf