Droga do Legendy – wrażenia po pierwszym odcinku

Czy myśleliście jak to jest podróżować po Runetterze? Spotykać bohaterów znanych z League of Legends? Gracze biorący udział w sesji “Droga do Legendy” mogli tego właśnie doświadczyć. No a jak to wyszło?

Zaskakująco dobrze!

Co prawda gracze musieli się troszkę rozkręcić i na początku było sporo heheszkowania a mało takiego typowego grania, ale im przygoda trwała dłużej, tym i nasi bohaterowie bardziej się w to wciągali. A było się w co wciągać, bo historia została tak skonstruowana, że co chwila działo się coś nowego.

Oprawa wizualna jest tutaj naprawdę na poziomie! Green screeny, mapki, ilustracje, no naprawdę przyjemnie się na to patrzy:

Mogę powiedzieć wiele o tej sesji ale na pewno nie powiem że było sztywno

Boja chwały <3 Czy bardziej Bo… JA!… Chwały! Była jednym z ciekawszych żartów sytuacyjnych, jakie pojawiły się na sesji. Trzeba przyznać, że ekipa, jaka się tam zebrała miała ogrom frajdy. I to było widać! Było luźno, było śmiesznie, było kombinowanie i niekonwencjonalne rozwiązywanie problemów.

Diamdlero ukradł ten show

Fryderyk “Veggie” Kozioł wcielił się w Drodze do Legendy w postać Yordla imieniem Diamdlero. Gadatliwego i pełnego temperamentu bohatera pieśni i miecza, głodnego rozgłosu i pragnącego, aby usłyszał o nim cały świat. To był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że Veggie świetnie wykreował styl mówienia Yordlów, to jeszcze grany przez niego Diamdlero praktycznie nie zamykał się nawet na moment. Co chwila były jakieś komentarze, docinki, jak trzeba było z kimś zagadać – to pchał się jako pierwszy i paplał, co mu ślina na język przyniesie. Zagadywał, przegadywał, przepytywał i przekonywał. W naturalny sposób stał się nieoficjalnym liderem tej drużyny. No a patrząc po komentarzach podczas streamu na Twitchu, to nie jestem odosobniony w podziwie dla zdolności Veggiego 😉

Pozostali gracze potrzebowali trochę więcej czasu, żeby się rozgrzać, jednak dało się zauważyć, że już pod koniec pierwszej sesji łapią ten klimat i wszystko staje się dla nich bardziej naturalne. Oczywiście trochę tam zgrzytałem zębami, jak na właściciela pewnej łodzi wołano “ten Pan”, zamiast no nie wiem… kapitan? A jeśli kapitanem nie był to, żeby było poprawnie może chociaż armator? Albo nawet przewoźnik… ale nie “ten Pan od statku” 😉 Ale już w drugiej sesji od samego początku cała ekipa czuła bluesa i widać było, że ta trema z początku, już całkowicie im przeszła.

Ale co tam się dokładnie wydarzyło?

Chcecie wiedzieć jak przebiegła pierwsza sesja RPG Drogi do Legendy? Jakie przygody przeżyli gracze i co napotkali, przemierzając krainy Runeterry? Siadajcie i oglądajcie! Bo warto 😉

całe nagranie pierwszej sesji Drogi do Legendy

Droga do Legendy w każdą niedzielę o 18!

Zapamiętajcie tę datę, wbijajcie na https://www.twitch.tv/pawlikpictures i oglądajcie! Jeśli ktoś jara się sesjami RPG i LoL’em to serio warto to obczaić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

szesnaście − jeden =

Magazyn Hipogryf