[DJF] Moje top 5 polskich książek fantasy przeczytanych w 2021 roku + wyróżnienia

W ostatnim roku poznałem wiele świetnych powieści, na co dowodem jest moje top 10 zagranicznych książek fantasy. Jednak nasi autorzy też potrafią dobrze pisać fantasy, o czym przekonali mnie choćby Robert M. Wegner, Andrzej Sapkowski czy Michał Gołkowski. W ostatnim roku nie miałem z nimi styczności, ale i tak dzięki byciu recenzentem (i mojej słabości do polskich debiutów) poznałem kilka ponadprzeciętnych pozycji, którymi chciałbym się z wami podzielić.

Na początek pragnę wyróżnić pięć książek, które były blisko znalezienia się w rankingu.

Wyróżnienia:

Paweł Kolarzyk „Niko 2”

Okładka książki Niko tom 2 Paweł Kolarzyk

Za to, że fabuła co prawda mniej mnie ciekawiła niż w pierwszym tomie (nie lubię skupienia na wojnie), ale autor otoczył głównego bohatera ciekawszymi towarzyszami i widać, że Niko staje się coraz bardziej dojrzały.

Katarzyna Wycisk „Falcon. Na ścieżce kłamstw”

Okładka książki Falcon Katarzyna Wycisk

Za dobre ukazanie psychiki bohaterów i wszechpotężnej organizacji, której upadek pragnę w przyszłości zobaczyć (jestem dopiero po pierwszym tomie) oraz postać Trzy.

K. Wycisk „Krew Nowych Bogów”

Okładka książki Krew Nowych Bogów Katarzyna Wycisk

Za ciekawy świat wypełniony oprócz ludzi aniołami i wampirami, intrygującymi bohaterami, z Moon i Drake’em na czele oraz pewnej szeroko zakrojonej intrydze, gdzie autorce udało się mnie solidnie zaskoczyć.

Agnieszka Kulbat „Mojra: Przeklęte dzieci Inayari”

Okładka książki Mojra: Przeklęte dzieci Inayari Agnieszka Kulbat

Za sceny powodujące uśmiech na twarzy, szczególnie w pierwszej połowie książki oraz za postać lekkoducha Aidena, który zapewne widząc koniec świata, ziewnąłby i poszedł odpoczywać dalej.

Agnieszka Miela „Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła. Tom 1”

Okładka książki Śmiech diabła Agnieszka Miela

Za wyrazistą dwójkę głównych bohaterów, pewien szokujący rozdział oraz przedstawienie śmiertelników jako pionki w grze Bogów.

Część właściwa, czyli top 5:

5. Przemysław Duda „Więzień oswobodzony. Tom III. Drogi donikąd”

Okładka książki Więzień oswobodzony. Tom III. Drogi donikąd Przemysław Duda

Zakończenie trylogii, której pierwszy tom był jednym z pierwszych polskich debiutów, po które sięgnąłem. Ta część zdecydowanie jest najlepsza. To, co wyróżnia zarówno ją, jak i cały cykl to polityka. Bohaterowie knują przeciwko sobie, a sztylety oraz trucizny są tutaj na porządku dziennym. Prym wśród nich wiedzie Winrael, który nie cofnie się przed niczym, by zachować swoją władzę oraz życie. Przyznam, że jest to bohater mający „ikrę” i co prawda mogę go nie lubić, ale z ciekawością śledziłem jego losy. Na pewno nie jest bohater, w przypadku którego zwycięstwo lub klęskę można przewidzieć z całkowitą pewnością. Reszta postaci również jest wyrazista i nie mogę napisać, że podczas lektury mi obojętni. Z zainteresowaniem śledziłem rozgrywki między nimi i kibicowałem swoim faworytom. Nie jest to lektura wyjątkowa, ale sprawiła mi naprawdę sporo przyjemności, szczególnie, że mam słabość do sporej ilości polityki w fabule.

4. Paweł Kolarzyk „Niko”

Okładka książki Niko Paweł Kolarzyk

Mam jakieś szczęście do debiutów, bo to już drugi w tym rankingu. Świat w książce jest stylizowany na średniowiecze. Osobiście lubię ten okres historyczny, więc już na starcie lektura miała u mnie trochę łatwiej. Zdecydowanie największym jej plusem jest osoba głównego bohatera. Tytułowy Niko to młody chłopak, który z powodu pewnego prawa musi opuścić rodzinną wioskę. W przetrwaniu pomaga mu Dar, który daje mu przewagę nad innymi. W trakcie lektury przede wszystkim ujął mnie swoją błyskotliwością i kodeksem moralnym wyniesionym z wioski, którym kierował się podczas powieści. Co prawda przeszkadzało mi trochę jego zbyt wysokie powodzenie u kobiet, ale nie da się ukryć, że to bohater po prostu przyjemny w odbiorze. Łatwo go polubić i kibicować mu w realizowaniu coraz to śmielszych pomysłów. Wiele spośród jego wyczynów wywoływało u mnie uśmiech na twarzy jak np. renowacja ksiąg. Zdecydowanie Niko jest siłą tej powieści i głównym powodem, dla którego warto ją przeczytać.

3. Ella Raj „Uczeń nekromanty — Fascynacja”

Okładka książki Uczeń nekromanty - Fascynacja E. Raj

Kiedy zaczynałem lekturę drugiego tomu, to myślałem, że przebije pierwszy i wskoczy na pierwsze miejsce. Czemu znalazł się dopiero na trzecim? Przede wszystkim autorka podjęła kilka decyzji, które były dla mnie mocno kontrowersyjne i chociaż z części zdołała się „wybronić” w trakcie fabuły, to i tak psuły mi radość z czytania. Również na moją gorszą opinię o tym tomie wpłynął fakt, że akcja była mniej ciekawa niż w pierwszym tomie i wydarzenia w niej nie pasjonowały mnie już tak bardzo. Mimo tych wad jednak lektura miała dużo pozytywów. Przede wszystkim autorka dobrze pogłębiła psychiki Norgala oraz Rothgara, który stał się moim ulubieńcem i zdecydowanie mogę go uznać za najlepszą postać autorki na ten moment, jeśli chodzi o portret psychologiczny. Dodatkowo dużo miejsca poświęciła Mavecowi, który po minipowieści przeznaczonej jego przeszłości zyskał na głębi, a dzięki znajomości tej krótkiej lektury wydarzenia związane z jego osobą w tym tomie bardziej angażowały mnie pod względem emocjonalnym. Tak więc bohaterowie byli na tak samo wysokim poziomie, ale za to fabuła prezentowała się już mniej imponująco.

2. Martyna Goszczycka „Potwór z Damanor”

Okładka książki Potwór z Damanor Martyna Goszczycka

Ta pozycja przez pół roku (od czerwca do grudnia) była top 1 na tej liście, ale ostatecznie znalazła się na drugim miejscu. Znajduje się tak wysoko w rankingu, ponieważ autorka naprawdę dobrze wykreowała swoich bohaterów. Podczas lektury miałem wrażenie, jakbym czytał o żywych ludziach, a nie charakterach z książki. Postacie były autentyczne i byłem w stanie uwierzyć w ich emocje. Przede wszystkim tytułowy potwór z Damanor wywarł na mnie świetne wrażenie swoją kreacją. Ten wykluczony przez społeczeństwo samotnik cierpi na bardzo niską samoocenę, ale los na jego drodze stawia osobę, która jest w stanie i przede wszystkim chce traktować go…normalnie. Relacje między bohaterami są mocną stroną tej powieści, co zwłaszcza tyczy się relacji między tą dwójką. Autorka rozwija ją niespieszne i podchodzi do tego bardzo delikatnie, dzięki czemu w tej relacji jest dużo takiego niewymuszonego ciepła. Podczas lektury wyczekiwałem ich wspólnych scen i jeśli miałbym wskazać moje ulubione duety w fantasy, to znaleźliby się w czołówce. Akcja w tej powieści jest niespieszna i nie porywa, ale pod kątem samych emocji „Potwór z Damanor” wywarł na mnie wielkie wrażenie i zdecydowanie to moje największe pozytywne książkowe zaskoczenie 2021 roku.

1. Ella Raj „Uczeń nekromanty — Plaga”

Okładka książki Uczeń nekromanty - Plaga E. Raj

W przypadku tej serii nie miałem w planach jej przeczytać, ale wskutek wielu pozytywnych opinii jednak się zdecydowałem. Jak widać po miejscach dwóch tomów w rankingu, był to słuszny wybór. Większość akcji dzieje się Syllonie, który nie bez powodu jest nazywany Upadłymi Miastem. Na porządku dziennym są tutaj zabijanie krewnych, kazirodztwo, pedofilia, zoofilia czy nekrofilia. Samo to już na starcie pokazuje, że nie będzie to typowa historia fantasy, a pośród najważniejszych postaci ciężko znaleźć herosów ratujących świat na białych rumakach. Jeśli miałbym wskazać coś, co zdecydowanie wyróżnia tę powieść, to bohaterowie. Wiele można o nich powiedzieć, ale na pewno nie, że są prości. Autorka prezentuje wiele odcieni szarości, a jej bohaterowie odsłaniają kolejne aspekty swoich osobowości, które często nadają im niejednoznaczności. Dodatkowo relacje między wieloma postaciami są trudne i pełne niejasności, które bardzo mnie intrygowały podczas lektury. Sama akcja powieści prezentuje się bardzo dobrze i chociaż jej tempo nie jest powalające, to widać, że autorka bardzo dokładnie przemyślała swoją fabułę, która jest bardzo złożona i pełna zwrotów akcji. Bardzo udany debiut.

Oto koniec rankingu. Rok 2021 utwierdził mnie w przekonaniu, że wśród książek fantasy polskich autorów można znaleźć sporo ciekawych pozycji, przy których można miło spędzić czas. Mam nadzieję, że rok 2022 będzie co najmniej równie udany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

10 + 4 =

Magazyn Hipogryf
%d bloggers like this: