DEAD OR ALIVE Dimensions — recenzja ciekawej bijatyki na Nintendo 3DS

Ahh DEAD OR ALIVE Dimensions, kolejna część niezapomnianej serii konsolowych bijatyk, gdzie jej spinoffowa wersja z bohaterkami w bikini jest popularniejsza od głównej serii gier. Tak, tego tytułu na tym blogu nie mogło zabraknąć.

 

DEAD OR ALIVE Dimensions na Nintendo 3DS

 

DEAD OR ALIVE Dimensions to pierwsza (i jedyna) odsłona serii wydana na przenośną konsolę Nintendo 3DS. Dostajemy tutaj świetny system walki, okropną fabułę, całkiem niezłe sterowanie, całkiem złe przerywniki filmowe, no i ogromną ilość kombosów, czyli mówiąc krótko, są plusy i są minusy.

 

Kasumi kontra Ayane Dead or Alive Dimensions recenzja na blogu hipogryf.pl

 

Co w takim razie dokładnie dostajemy?

 

Dostajemy całkiem przyjemną bijatykę, gdzie zasypujemy przeciwnika gradem ciosów i kombosów, wykopujemy postać przez ścianę czy zrzucamy z mostu, tym samym przenosząc walkę na inną część areny (jedna z fajniejszych rzeczy w tej serii), no i dostajemy też całkiem sporo rzeczy do odblokowania.

 

Gra zawiera 26 grywalnych postaci, z unikalnymi atakami, dodatkowymi skinami do odblokowania czy dodatkami w galerii jak np. modele (figurki) postaci do oglądania w 3D. Mimo że fabuła jest prosta jak but, a przerywniki filmowe praktycznie są slajdami z podłożonym głosem, to nie zmienia to faktu, że naparzanie się przeciwnikiem jest naprawdę przyjemne!



Na górnym ekranie widzimy walczących ze sobą bohaterów. Dolny podpowiada nam kombinacje ataków, jakie może wprowadzić, a wykonywanie ataków specjalnych jest dodatkowo ułatwione przez lewy i prawy trigger konsoli.

 

DOA Dead or Alive blog o grach Hipogryf.pl

 

Uwaga:

W tej części nie ma bohaterek w bikini i mini gierek na plaży. Więc jeżeli zamiast porządnego mordobicia i prawdziwego gameplayu wolisz patrzeć na pixele w strojach kąpielowych, ograj DEAD OR ALIVE EXTREME na Nintendo Switch czy inną konsolę.

 

DEAD OR ALIVE Dimensions to remake czy nowy tytuł?

 

Tak naprawdę to ani jedno, ani drugie. Gra wykorzystuje zmodyfikowany silnik DEAD OR ALIVE 4, odpowiednio przystosowany do małego ekranu Nintendo 3DS. Sama fabuła dzieli się na 4 akty, gdzie każdy z nich odpowiada za poprzednie odsłony serii. Tj. Akt 1 to historia z DEAD OR ALIVE 1 a Akt 3 to historia z DEAD OR ALIVE 3 itd.

 

DOA Kasumi vs Ayane

 

O co tak naprawdę chodzi w tej fabule?

 

Dwa pierwsze akty skupiają się na Kasumi, która dla wielu jest wręcz ikoną DEAD OR ALIVE. Trzeci opowiada już o Ayane (która to z kolei dla mnie jest najbardziej rozpoznawalną postacią w tych grach), i tak naprawdę mamy tu dwie panny pochodzącej z tej samej społeczności ninja.

 

Kasumi bohaterka gry Dead or Alive Dimensions recenzja hipogryf.pl

 

Kasumi opuszcza klan Mugen Tenshin w poszukiwaniu swojego ukochanego brata, który zaginął, biorąc udział w turnieju sztuki walki. Notabene noszącego nazwę… tak, dokładnie… DEAD OR ALIVE.

 

Kasumi zostaje okrzyknięta zdrajcą za opuszczenie rodzinnych stron i Ayane rusza za nią, no bo trzeba ją dorwać i wymierzyć sprawiedliwość.

 

Bohaterka Ayane z Dead or Alive Dimensions blog hipogryf.pl

 

W ogóle to mnie bardzo boli ta fabuła, będą dziewczyny szukać, żeby wymierzyć sprawiedliwość za to, że… poszła szukać brata, zamiast siedzieć na tyłku i nic nie robić? Ło panie co za zbrodnia! No i może jeszcze nie wiecie, ale Ayane kocha się w bracie Kasumi. Poziom fabularny tego całe dramatu jest na poziomie Naruto, kiedy Sasuke poszedł sobie z wioski a Naruto robił wielki lament, że go zaciągnie z powrotem. To jest właśnie ten poziom. Tylko że zamiast krzyczeć Saske/Naruto, obie panny krzyczą Hayate (imię tego zaginionego brata).

 

Czwarty akt opowiada o Helenie Douglas i tutaj fabuła jest już odrobinę lepsza. Dalej prosta i mało ambitna, no ale nie tak wkurzająca, jak ninja dziewczyny zakochane w chłopaku, który zaginął.

 

Walki i kombosy w DOA na Nintendo 3DS

 

Czy polecam DEAD OR ALIVE Dimensions?

 

Tak.

Jest to jedna z fajniejszych bijatyk dostępnych na konsole Nintendo 3DS. Fabuła może i jest głupia, całą grę przechodzi się w jeden dzień (łącznie z odblokowaniem postaci itp.), jednak naparzanie się, bo gębie z innymi postaciami jest 10/10. Tytuł chodził na allegro za jakieś 50 zł (nówka!), a dodatkowo można wcześniej ściągnąć demo z eShopa i samemu przekonać się, czy warto wydać na to hajsy.

 

Recenzja gry DOA 3D na blogu hipogryf.pl

 

Sam bawiłem się świetnie. Uwielbiałem przekopywać postacie przez ściany, wyrzucać je z mapy, odblokowywać nowe stroje dla Ayane i parskać śmiechem za każdym razem, gdy któraś z bohaterek krzyczała „Hayate!”

 

Więc tak, grało się fajnie, nie jest to za bardzo ambitny tytuł, ale mogę go polecić.



Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *