Czytanie książek kiedyś a dziś – czyli marudzenie starego Hipogryfa

Witaj w kolejnym przemyśleniowym wpisie na blogu. Dzisiaj tematem będzie czytanie książek – pogadamy sobie o książkach i tym jak z mojej perspektywy wygląda ich czytanie teraz, a jak wyglądało, kiedy byłem młodszy. Co się zmieniło według mnie i jak to odbieram. No i pozdrowienia dla ludzi z grupy, z którymi podczas dyskusji narodził się pomysł na ten wpis.

 

Czytanie książek kiedyś i dzis blog o fantastyce i fantasy Hipogry.pl

 

Czytanie książek kiedyś

 

Porównując okres, kiedy miałem 13 lat i teraz kiedy mam lat 30, to widzę, że dużo więcej o książkach się mówi, dużo więcej osób zarzeka się, że książki czyta, łażą z tymi torbami na zakupy z napisem “nie czytasz nie idę z tobą do łóżka”, albo wrzucają kolejne zdjęcia na instagrama z hashtagiem #bookstargram. Jednak jak chcesz z kimś pogadać na temat jakiejś pozycji, to nawet z tego dialog nie jest w stanie się utworzyć, bo mimo że coś tam czytają, to raczej nie przywiązują do tego uwagi, a ich opinie ograniczają się do prostego: polecam.

 

Pamiętam jak byłem w gimnazjum: każdy jarał się Fabryką Słów. Jeżeli chodzi o fantastykę, to dosłownie było to wydawnictwo numer jeden. Wydawali Nocarza, Inkwizytora czy Achaje i jak jedna osoba kupiła książkę, to czytało ją z 5 osób. Pamiętam, że sam kupiłem tom pierwszy Nocarza i dałem koledze z ławki, tydzień później on kupił tom drugi (Renegat) i dał mi do przeczytania, i tak to właśnie wyglądało. Czytało się, pożyczało i rozmawiało o tym, była Tawerna RPG dodawana do CD-Action – gdzie czytało się recenzje książek, żeby wiedzieć, co warto kupić itp.

 

Czytanie książek dziś

 

Teraz mam 30 lat, ja pracuje, znajomi pracują, wszyscy mają pozakładane te konta na Legimi czy Empik GO, niby czytamy, niby słuchamy audiobooków, ale jak kogoś zapytasz, żeby coś polecił, albo co czytał, to nagle słyszysz, że ma 5 pozycji zaczęte i żadnej jeszcze do końca nie przeczytał.

 

Więc tak, jak dla mnie to w obecnym czasie popularność książek bardzo się zwiększyła, bo i taniej jest i dostęp łatwiejszy (nie masz czasu czytać to odpalasz audiobooka itd.). Jednak jakby przyjemność z czytania jest mniejsza? Tak jakby każdy mówił, że czyta, bo to teraz na topie, bo wydajesz się ciekawszą osobą i możesz pochwalić się na profilu na FB czy… Tinderze?

 

Czytanie książek kiedyś i dzis blog o fantastyce i fantasy Hipogry.pl

 

Jednak samo przywiązanie do czytanej pozycji jest już mniejsze? Czyta się i odkłada na półkę, nie przywiązując uwagi np. do tego, czy autor nie wydał jeszcze jakichś innych ciekawy pozycji.

 

Mam wrażenie, że już nie ma tego efektu “chcę to”, gdzie czekasz na książkę aż będzie w księgarni i potem czytasz od deski do deski. Teraz za 30zł miesięcznie masz 25 tyś książek na telefonie, z czego i tak żadnej nie przeczytasz, bo nie wiesz, na co się zdecydować. Albo tak się “zachłyśniesz” ilością, że zaczniesz czytać kilka i żadnej nie skończysz.

 

Czytanie książek a bycie fanem książki

 

Więc tak, popularność czytania skacze w górę, jak szalona, szczególnie widać to na instagramie gdzie każdy lansuje się, że czyta. Jednak coraz ciężej trafić na książkowych moli z którym można o tych książkach porozmawiać.

 

O dziwo świetną grupą są fani Stalkera.
Zagrali w grę, zakochali się w klimacie, potem sięgnęli po książki różnych autorów którzy pisali o Zonie i nagle okazuje się, że takie osoby to studnia bez dna, zasypią cię informacjami i ciekawostkami, że aż miło się ich słucha.
Tego chyba mi właśnie brakuje, takich „hardkorowych” czytaczy… gdzieście się podziali?

 

Wszystkich, którzy jednak książki lubią czytać, zapraszam do kategorii: książki – na blogu o fantastyce, science fiction i horror: Hipogryf.pl

2 komentarze

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *