Czy prawdziwa magia istnieje? Na tym polega cały… Trik!

XX wiek. Wieli Zabbatini jest gwiazdą berlińskiej sceny magicznej. Jego zdolności mentalisty zdumiewają widzów i budzą ciekawość niemieckiej elity. W tym samym czasie antysemickie nastroje osiągają punkt kulminacyjny, Hitler pcha świat w objęcia wojny. A Wielki Zabbatini ma wielki sekret… Żaden trik mu nie pomoże, jeśli prawda wyjdzie na jaw.



XXI wiek. Jedenastoletni Max Cohn ma problem – jego rodzice się rozwodzą. Chłopiec nie chce na to pozwolić, ale nie wie, jak mógłby temu zapobiec. Podczas wyprowadzki ojca, w ręce Maxa wpada stara gramofonowa płyta, a na jej okładce Wielki Zabbatini głosi, że zawiera ona zaklęcie wiecznej miłości. Czyżby małżeństwo rodziców było jeszcze do uratowania?

Hokus-pokus, czary-mary!

Emanuel Bergmann prowadzi jednocześnie dwie historie: Moszego Goldenhirscha, znanego jako Wielki Zabbatini i nastoletniego Maxa Cohna. Mosze jest prestidigitatorem, którego kariera przypadła na moment wybuchu drugiej wojny światowej, a pochodzący z początku XXI wieku Max ciężko znosi rozpad rodziny. Ich los łączy stara płyta gramofonowa iluzjonisty i głód prawdziwej magii. Mosze urodził się w żydowskiej rodzinie, został wychowany przez rabina. Jako nastolatek postanowił uciec do cyrku, gdzie poznał świat magii, tej prawdziwej i tej iluzorycznej. Kilkadziesiąt lat później Max również szuka czarów i głęboko wierzy w ich działanie.


Autor bardzo sprawnie manewruje między dwoma wiekami. Z całą szczerością ukazuje niesprawiedliwość i szorstkość świata tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Postać Moszego jest przedstawiona jak żywa, z całym inwentarzem emocji i przeżyć, które ukształtowały go w człowieka, którego wiele lat później spotyka Max. Cała jego żółć i żal nabierają innego oblicza z każdą kolejną przeczytaną stroną. Przy postaci Zabbatiniego Bergmann porzucił ideę protagonisty i antagonisty, tworząc żywego człowieka na papierze.



Z drugiej strony jest Max, młody pączek w amerykańskim maśle. Chłopak ledwo liznął nastolęctwo, więc jest na przełomie między bajkowym dzieciństwem a wizją dorosłości. Z jednej strony jest świadom, że rzeczywistość odbiega od fantazji, a z drugiej bardzo pragnie pozostać w bezpiecznym świecie wiosny życia. Niestety jego postać wydaje mi się potraktowana trochę jak uroczy szczeniak. Gdy się pojawia, jest słodko, ale jak go nie ma, to historia Moszego przemawia pełnią głosu. Wydaje się, że historia by wiele zyskała, gdyby była poświęcona jedynie Zabbatiniemu.

Dwa światy

Trik to książka obyczajowa, więc nie ma w niej porywających zwrotów ani zapierających dech w piersi akcji. Autor porusza bardzo trudne tematy, takie jak holokaust, ukrywanie Żydów i nie owija w bawełnę, mamiąc uroczymi hasełkami typu „miłość wszystko zwycięży”. W Triku miłość to fundament, owszem, ale cała konstrukcja składa się z wielu elementów. Strach, ból, rozczarowanie, wola przetrwania… Nawet to, jak Bergmann przedstawił rozpadający się świat dorosłych oczami dziecka, pokazując infantylizm Maxa jako ucieczkę od rzeczywistości. Wszystko ma tu swój powód i uzasadnienie.



Rozdziały Moszego i Maxa różniły się od siebie jak ogień i woda. Smutny, pełen wyczuwalnego napięcia styl Zabbatiniego ścierał się z luzem i hałasem współczesności stylu Maxa. Dysonans przejawiał się między innymi językiem – chłopak o swoich rodzicach mówi per mom i dad, używa młodzieżowego języka. Taki zabieg, choć z początku był dla mnie ciężki do zgryzienia, jest całkowicie na miejscu, bo oddaje ducha współczesnego, zagubionego dziecka. Co więcej, dzięki temu różnice między rozdziałami tych bohaterów rozbrzmiewają głośniej. I choć można się spodziewać, że momenty Moszego będą bardziej podniosłe, to z całym szacunkiem dla historii, jego życie jest ukazane bardziej smutno, niż bohatersko.



Mam wrażenie, że Trik pozbawiony jest tej wzruszającej powagi typowej dla współczesnej literatury wojennej, choć przecież odpowiada temu czas i miejsce. I nie jest to wada! Pompatyczną manierę obrzydziły czytelnikom książki typu ktoś tam z Auschwitz, które służyły wyłącznie graniu na emocjach, robiąc marketing na niewyobrażalnej tragedii, jaka spotkała ludzi w obozach koncentracyjnych. W Triku historia jest prosta i naładowana rozgoryczeniem Moszego, żalem, że urodził się w takich czasach. Nie ma tu bohaterów, nie ma miłości pokonującej bariery wojny. Jest człowiek z wielkim rozczarowaniem światem, który się od niego odwrócił. Taka historia przemawia ustami dziesiątek tysięcy ludzi, którym przyszło żyć w czasie wojny i ma cichą, ale wielką moc.

Tytuł: Trik
Autor: Emanuel Bergmann
Wydawca: Rebis
Data premiery: 10.08.2021
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-8188-126-5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

trzynaście − 6 =

Magazyn Hipogryf
%d bloggers like this: