Czteropalczaści – Bogowie, Ragnarok i pisarski debiut

Kiedy dostałem do recenzji Czteropalczastych autorstwa Marcina Masłowskiego, nie wiedziałem do końca, co mnie czeka. Czy będzie to nowe odkrycie, porywająca historia, czy wręcz przeciwnie i przemęczę się z tym tytułem? Jedno jest pewne, książka zapadła mi w pamięć, a dlaczego? Po to już zapraszam do recenzji 😉

 

Czteropalczaści Recenzja książki blog o książkach Hipogryf.pl

 

Bogowie, Ragnarok i Czteropalczaści

 

Czasem mam wrażenie, że stare książki fantasy były lepsze od obecnych, autorzy (szczególnie ci amerykańscy) puszczali swoje wodze fantazji, wymyślali, co tylko chcieli i zapisywali to w swoich powieściach, które co prawda były niedoskonałe jak na obecne standardy, ale za to, jakie ciekawe. Właśnie z tymi książkami kojarzyła mi się powieść Marcina Masłowskiego — mamy tutaj wątek młodych chłopców i przygodę, jaka ich czeka, mamy potężnych lordów, starych mędrców za kamiennymi murami, czy też tajemniczych władców miasta Ragnarok. Świat jest barwny, pełen tajemnic i muszę przyznać, że autor bardzo fajnie prowadzi poszczególne historie. Warto też zaznaczyć, że jest to zaledwie początek przygody, wprowadzeniem do całej serii.

 

Cztery duże wątki w Dzieciach Czystej Krwi

 

Książka została oparta na czterech dużych historiach-filarach, które poznawać będziemy naprzemiennie. Jedną z największych, jest historia sierot oddanych do Hrothgar, gdzie w zamian za naukę i opiekę oczekują Ceremonii Krwi, która to na podstawie ich krwi, ma zadecydować o ich dalszym życiu. Czy trafią do służby u jednego z władców, czy też spełnią swe życie jako łowca, uczony, czy przy ciężkiej pracy fizycznej? To odkryją właśnie podczas ceremonii.

 

Wraz z nimi przedstawieni nam będą ich mistrzowie – zarządzający nie tylko wychowaniem dzieci, ale też i wydobyciem melotu, materiału wydobywanego z pobliskich kopalni i stanowiącego jedno z głównych dóbr okolicy. Problem z tym, że kiedy zaczyna brakować melotu, podnosi się gniew Bogów z Ragnarok, którym to ten materiał jest niezwykle potrzebny.

 

No ale to nie jedyna strona konfliktu, jaką będzie nam dane poznać. Obserwować będziemy też Cabrona, będącego na służbie Bogów, mieszkańca Ragnarok. To dzięki niemu poznamy więcej o tym niezwykłym miejscu i jego Panach. Jednak im dłużej wczytywać będziemy się w losy Cabrona, tym bardziej będziemy zauważać, że te wszystkie magiczne przedmioty, wcale nie są takie magiczne, a bardziej przypominają naszą współczesną elektronikę.

 

Książka fantasy Czteropalczaści blog o książkach Hipogryf.pl

 

Tutaj właśnie pozwolę sobie na chwilę przerwać opisywanie wątków i wtrącić co nieco o świecie książki.

 

Z początku myślałem, że dostanę historię na wzór serialu Wikingowie z Netflixa, pełnego barbarzyńskich wojaków i pogańskich wierzeń. Jednak im dłużej czytałem Czteropalczastych, tym bardziej budował się przed moim oczami obraz średniowiecznego fantasy, z elementami science-fiction. Skąd w ogóle w takim razie wziął się tam Ragnarok? Tego nie wiem, może autor po prostu uznał, że taka nazwa będzie fajna? Może to jest post-apokaliptyczny świat i Miasto Ragnarok było pierwszym miastem “nowego świata”, zbudowanego przez Bogów i nazwanego tak na pamięć katastrofy, jaka miała miejsce w przeszłości? Coś takiego już było w Sumie Ostatnich Ludzi, więc czemu i nie tutaj? Możliwe, że odpowiedź poznam w kolejnych tomach, na razie jednak muszę przyjąć, że Ragnarok, to po prostu zwykła nazwa miasta. Zresztą tak samo Hrothgar wzięło swoją nazwę od… legendarnego króla Danii.

 

Pozostałymi dwoma wątkami, są właśnie tytułowi Czteropalczaści pod dowództwem Xaviana, oraz młody książę Blossi, obejmujący tron królestwa.

 

Mimo że o Blossim dowiemy się całkiem sporo i z czasem naprawdę polubiłem ten wątek, to już o samym Xavianie i jego wesołej gromadce, wiele się nie dowiemy i ich historia jest jeszcze przed nami, do odkrycia w kolejnych tomach.

 

O stylu i egzemplarzu recenzenckim słów kilka.

 

Książka Czteropalczaści — Dzieci czystej krwi, autorstwa Marcina Masłowskiego ukaże się dopiero 4 Marca tego roku. Dlatego też do recenzji otrzymałem jak łatwo się domyślać egzemplarz recenzencki, dodatkowo oznaczony na okładce, że jest to wersja przed ostatecznymi korektami. Tym samym miałem trochę zagwozdkę z ocenieniem książki pod względem technicznym.

 

Czteropalczaści książki fantasy recenzje książek blog Hipogryf.pl

 

Z jednej strony bardzo podoba mi się przedstawiony świat. Na plus uznaje pomysły z mieszaniem elementów technologii do świata średniowiecznego, czy też samych bohaterów, bo to oni najbardziej mnie tutaj przyciągnęli. Z drugiej strony, z tą książką jest jak z filmami tworzonymi przez Netflixa. Są ciekawe, przyjemnie się je ogląda, a jednak widać, że nie mogą konkurować z Hollywoodzkimi produkcjami. Tutaj jest trochę podobnie, bo przed autorem jeszcze trochę pracy, aby dostać się na toplisty np. Empiku. Nie chodzi mi o powtórzenia czy nadmierne używanie jednego określenia (które niestety są), bo to da się spokojnie wychwycić w korekcie. Bardziej rzucały mi się w oczy aż za bardzo bogate opisy postaci, praktycznie większość opisana była z ogromną szczegółowością nawet w wyglądzie, co niestety nieco nużyło. Nie mówię, że barwne opisy są złe, jednak uważam, że książki powinny rozwijać wyobraźnie i autor mógł przyciąć trochę opisy wyglądu, zostawiając wyobrażenie postaci czytelnikowi, a napisać więcej o konflikcie, jaki tam się odbywał. No i bardzo odrzucił mnie motyw z odurzaniem i gwałceniem młodych kobiet – tak dosłownie zatrzymałem się z czytaniem i rozmyślałem, czemu to tam się znalazło. Na szczęście jedynie jako wspomnienie wydarzeń, a nie faktyczny opis całego przebiegu, ale i tak niesmak pozostał. Zwłaszcza że wspomniano o tym raz w całej książce i jakoś nie wpłynęło to na przebieg historii.

 

Czteropalczaści to zaledwie początek większej historii

 

Książka ma dobry początek, już sam prolog wprowadza nam niewyjaśnione siły i obce istoty, a w naszej głowie rodzą się pytania i chęć poznania historii. Potem dostajemy wprowadzenie do zarówno dzieci z Hrothgaru, jak i mieszkańców miasta Ragnarok, dalej jeszcze dostajemy większą ekspozycję dla młodego króla, oraz samych tytułowych Czteropalczastych i przewodzącego im Xaviana. Te elementy historii, same w sobie są ciekawe i szczególnie z przyjemnością czytało mi się co tam w tym Ragnarok się dzieje. Dlatego tutaj należy się duży plus, bo mamy fajne motywy i ciekawych bohaterów. Niestety więcej w tej książce jest wprowadzania wątków niż ich rozwijania. Dzieci Czystej Krwi przez to cierpią i złapałem się na tym, że byłem już gdzieś na 3/4 książki a dalej nie było jakiegoś dużego konfliktu. Oczywiście rozumiem, że jest to pierwszy tom, zaledwie początek historii, która zostanie rozwinięta w kolejnych częściach. Jednak nawet pojedyncza część sagi powinna mieć w sobie jakąś historię z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Tutaj mamy na wzór Władcy Pierścieni i Drużyny Pierścienia — wprowadzanie wielu bohaterów i wielu wątków, które stanowić będą podwaliny pod drugą część, jednak tak jak Tolkien wprowadził Upiory Pierścienia, które nadawały tempa, ciągle depcząc hobbitom po piętach, tak tutaj Bogowie z Ragnarok tego nie robią, przez co podczas czytania pojawia się swoisty niedosyt. Zwłaszcza że książka kończy się takim momentem, który jest wprowadzeniem do drugiego tomu, nie ma takiej klamry zamykającej, a bardziej coś w stylu — ciąg dalszy nastąpi.

 

Recenzja książki Czteropalczaści blog o fantastyce Hipogryf.pl

 

Przeczytałem książkę w Marcina Masłowskiego w niecały tydzień, umilała mi podróż zarówno komunikacją miejską, jak i w dłuższej trasie, a jakbym się uparł to i w weekend połknąłbym całą jej treść. Doceniłem postacie i wątki zarówno księcia Blossiego, jak i Cabrona z Ragnarok — na, tyle że chciałbym poznać ich dalsze losy. Jak na debiut nie jest tak źle i mimo że jeszcze trochę potrzeba, aby uznać to za kawał dobrej fantastyki, to mam też nadzieję, że z kolejnymi tomami historii, będę również obserwował rozwój warsztatu pisarskiego autora. Bo potencjał jest, trzeba nad nim tylko jeszcze trochę popracować.

 

Tytuł: Czteropalczaści – Dzieci Czystej Krwi
Autor: Marcin Masłowski
Gatunek: Fantasy
Liczba stron: 318
Data wydania: 2020.03.04
Wydawnictwo: Novae Res

 

Arkadiusz Orzeł

Arkadiusz Orzeł

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: