Czarnoksiężnik z Ognistej Góry — recenzja klasyka paragrafówek

Hej Hipogryfy! Jakiś czas temu na blogu fantasy Hipogryf.pl mogliście czytać o premierze dwóch książek z serii Fighting Fantasy: Czarnoksiężnik z Ognistej Góry oraz Dom pełen zła. Obie książki to znane klasyki spod pióra ojców tego gatunku, wydane teraz w nowej (bardzo ładnej) formie. Za rodzime wydania odpowiada ekipa z FOXGAMES, a dzisiaj przyjrzymy się bliżej pierwszej z książek, czyli historii czarnoksiężnika.

 

 

Czym są gry paragrafowe?

 

Czy są paragrafówki, wyjaśniałem już w zapowiedzi Fighting Fantasy, tutaj tylko szybko przypomnę, czym są gry książkowe? Mówiąc najprościej — mamy książkę, która na swoich stronach opisuje przygody głównego bohatera (czyli nas), a my czytając opis, który stawia nas przed jakimś wyborem — możemy zadecydować — w jakim kierunku rozwinie się historia, wygląda to tak jak na zdjęciu poniżej:

 

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry recenzja

 

Do tego dochodzi jeszcze rozwijanie postaci, kompletowanie ekwipunku i oczywiście rzucanie kośćmi. Czyli takie papierowe RPG, ale dla jednej osoby. No to teraz wracam do opowieści z ognistej góry.

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry — o co w tym chodzi?

 

Wszyscy słyszeli o Czarnoksiężniku z Ognistej Góry. Niesamowite historie o jego bogactwach powtarzane są na całym kontynencie. Jednak po zmroku tylko nieliczni mają odwagę, by ich wysłuchać… Skarbów bronią bowiem przerażające potwory, a sam Czarnoksiężnik słynie z wielkiej mocy, z której nie waha się korzystać, by bronić swojej siedziby. Ty jednak od lat planujesz tę misję. Zbierasz informacje, słuchasz plotek i przygotowujesz się, by stawić mu czoło. Teraz wreszcie nadszedł ten czas.

 

Fighting Fantasy gra paragrafowa RPG

 

Niczym bohater z gry RPG (czym częściowo jest ta paragrafówka), przebijać będziemy się przez Ognistą Górę, walcząc z potworami, ratując uwięzionych tam ludzi, rozwiązując zagadki i zdobywając oczywiście niesamowite skarby.

 

Cała gama ciekawych postaci

 

Podczas wędrówki przez Ognistą Górę, natrafimy na całą plejadę przeróżnych bohaterów. Jedni będą do nas przyjaźnie nastawieni, innym razem będzie to zgraja orków do pokonania. Tutaj naprawdę należą się ogromne brawa, bo jest to świetnie zrobione, istoty są różnorodne i co najważniejsze ciekawe. Naprawdę rozbawiła mnie pewna grupka krasnoludów, innym zaś razem znienacka zaskoczył mnie pewien silny Minotaur. Te wszystkie “spotkania” są dobrze napisane i sprawiają, że dość łatwo wciągnąć się syndrom “jeszcze jednej strony” (czy w tym przypadku: “jeszcze jednej komnaty/drogi”).

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry - walka z minotaurem

 

Ognista góra to istny labirynt

 

Jak ja się gubiłem, idąc przez kryjówkę Czarnoksiężnika, to aż ciężko opisać!

Mimo że książka już na początku mówi, żeby robić notatki czy wręcz rysować sobie mapę korytarzy, ja to zupełnie olałem. No bo przecież będę pamiętał czy poszedłem wtedy w lewo, czy w prawo. No niestety… co chwila stajemy na jakiś rozwidleniach korytarzy, mając do wyboru iść na wschód i północ, albo zachód i południe, albo w ogóle jakiś dziwnym sposobem teleportuje nas do skrzyżowania dróg gdzie mamy do wyboru wszystko: północ, południe, wschód, zachód. W pewnym momencie już nie pamiętałem czy w tym rozwidleniu wybrałem północ, czy południe i… przyznaję, w jednym etapie biegałem wręcz w kółko.

 

gry paragrafowe RPG fantasy

 

Czy się tym zirytowałem?

Jak najbardziej!

No ale nie na książkę, tylko na siebie. Tym samym jak przechodziłem grę drugi raz (pierwszy raz poległem dość szybko), to już wiedziałem, żeby mieć pod ręką kartki na notatki. Przyznam, że było to naprawdę fajne, takie eksplorowanie góry i robienie z tego zapisu całej drogi.

 

książki paragrafowe rpg fantasy

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry — wrażenia z gry

 

Omawiana dzisiaj paragrafówka to takie stare dobre klasyczne fantasy RPG. Jesteśmy dzielnym bohaterem, idziemy przez jakieś korytarze, walczymy z potworami i zdobywamy skarby.

 

Mapa fantasy Ognistej Doliny fantasy RPG

 

Jeżeli miałbym porównać to do jakiejś gry planszowej, to zdecydowanie będzie to Talisman — Magia i Miecz. Jeżeli chodzi o klimat, to właśnie Czarnoksiężnik z Ognistej Góry od razu zaczął mi się z Talismanem kojarzyć. Jak mowa o grach komputerowych, to zdecydowanie będą to wszystkie stare dungeon crawlery, jak Gold Boxy od SSI (na licencji Advanced Dungeons & Dragons) czy chociaż seria Might and Magic od New World Computing (tak, Ci od Heroes of Might and Magic).

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry karta postaci RPG

 

Grało mi się w to bardzo przyjemnie i mimo że gra przeznaczone jest tylko dla jednej osoby, to nie przeszkadzało to mi i mojej dziewczynie przechodzić historię razem, wspólnie podejmując decyzje i planując co zrobić dalej, czy też rywalizując — gdzie jedno rzucało kośćmi za bohatera, drugie zaś za potwory, z którymi walczył.

 

Historia jest dość prosta, ale ilość rzeczy i postaci, jakie możemy w niej spotkać, rekompensuje jej prostotę. Możemy eksplorować każdy zakątek pomieszczenie po pomieszczeniu albo spróbować od razu pędzić po skarby (wtedy raczej dość szybko zginiemy), no i jak przejdziemy raz, to możemy zagrać ponownie, obierając inny plan działania, sprawdzając zakamarki, na które za pierwszym razem nie udało nam się natknąć, czy też testując innej dialogi z napotkanymi postaciami.

 

Jest tu sporo do roboty i grając dwa razy, można przejść ją na zupełnie inne sposoby.

 

Do tego nie sposób nie wspomnieć o wydaniu książki. Mamy twardą oprawę ze złotymi literami mieniącymi się pod światło, mamy przyjemny w dotyku papier, pełno ilustracji i zdobień nadających efekt starej księgi. Jest po prostu ładnie.

 

Na dzień dzisiejszy jak patrzyłem w necie, to książka kosztuje ok. 20 zł, no i jak za te pieniądze, to jest to całkiem fajny pomysł na prezent dla jakiegoś fana fantastyki i RPG.

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry okładka książki

 

Plusy:


+ klimat

+ można grać więcej niż jeden raz
+ bardzo ładne wydanie
+ kojarzy mi się z Talismanem i starymi D&D

 

Minusy:


na końcu książki jest karta przygody i karta wrogów, radzę zostawić je puste i wziąć zwykłe kartki papieru, bo od pisania ołówkiem i zmazywania gumką szybko możemy ją sobie zniszczyć.

 

Ewentualnie, można pobrać takie karty do wydrukowania: 
http://foxgames.pl/wp-content/uploads/2020/08/FF_CZARNOKSIEZNIK_Z_OGNISTEJ_GORY_karta_przygody_wrogowie.pdf

 

Czarnoksiężnik z Ognistej Góry recenzja

 

Tytuł: Czarnoksiężnik z Ognistej Góry
Tytuł oryginalny: The Warlock of Firetop Mountain
Autorzy: Steve Jackson i Ian Livingstone
Seria: Fighting Fantasy
Wydawca: FOXGAMES
Data premiery: 16.09.2020
Liczba stron: 205

 

Dziękuję ekipie z FOXGAMES za podrzucenie mi egzemplarza do ogrania! 😉

 

~ Arek

 

Książkę paragrafową Czarnoksiężnik z Ognistej Góry można zamówić bezpośrednio ze strony Grupy Wydawniczej FOKSAL:

 

 

 


Birdman

Birdman

Staram się aktywnie promować czytanie, granie w gry planszowe i ogólnie pojętą fantastykę.

%d bloggers like this: