Chrystusowa Ziemia : Chrześcijański Wiedźmin?

Czytasz właśnie recenzję autorstwa Tyema
Ta książka została również zrecenzowana przez: Birdmana

 

Las wygrywa z człowiekiem! Zwierzęta mutują i atakują miasta! Jak odeprzeć atak mutantów z postapokaliptycznej wizji Polski? Złapać za miecz, zawiesić na szyję krzyż i zabijać potwory na szlaku, jak dziadzio Geralt przykazał!

 

Chrystusowa Ziemia – fabuła książki

 

Poniżej, kursywą zaznaczyłem opis od wydawcy, a moje uwagi zaczynają się zaraz po tym fragmencie 😉

 

Kiedy Ziemia, po której stąpa człowiek, odwraca się przeciwko niemu, a ujście z życiem staje się jedynym celem, nie ma miejsca na złudzenia, pragnienia czy wolność. Pozostaje tylko wiara. Ta właściwa i jedyna. Ona może przynieść ratunek podczas próby ostatecznej.

Leon ucieka ze zrujnowanego, odgrodzonego od reszty świata murem Wrocławia. Rusza w podróż do Częstochowy, jednego ze Świętych Miast, gdzie każdy może znaleźć schronienie i pomoc w zamian za pracę i modlitwę. Wkrótce okaże się jednak, że to z pozoru bezpieczne miejsce również skrywa wiele mrocznych tajemnic. A kiedy pod mnisim kapturem Leon rozpoznaje kogoś, kto nigdy nie powinien należeć do tego grona, zaczyna zupełnie inaczej patrzyć na swoją misję i ideały, które trzymały go przy życiu…

 

No i za dużo więcej nie muszę wyjaśniać, jeśli chodzi o samą historię. Jednak co mnie zaskoczyło to Wiedźminy z krzyżami!

 

Serio, nasz bohater trafia do świętego miasta, dostaje miecz, krzyż na szyję i idzie w las walczyć z potworami. Ten jego krzyż nawet wibruje jak mutanty pojawiają się w pobliżu! No toż to Geralt jest 😀 Takie połączenie dwóch gier, fantastycznego Wiedźmina 3 i postapokaliptycznego pierwszego Stalkera 😉

 

Styl autora

 

Jest w porządku, książkę czytało się szybko i Marcin Halski nie zawala nas toną dialogów czy szczegółów. Wszystko było opisane na tyle, na ile było potrzeba, można by uznać, że nawet za skromnie, ale mi to pasuje.

Dużo mamy opowiedziane bezpośrednio, jest tak i tak, stało się to i to, żyje się tak i tak no i jedziemy dalej z fabułą. Można było to lepiej zrobić, wsadzić w dialogi czy coś takiego, no ale najważniejsze, że wiemy o co chodzi.

 

Jak oceniam książkę – Chrystusowa Ziemia?

 

Główny bohater, jak i jego główny złodupiec byli ciekawi i fajnie napisani, na pozostałych za bardzo nie starczyło już czasu, tym samym jest trochę klaustrofobicznie, postacie chodzą po lesie w jedną i drugą stronę, praktycznie między dwoma miastami (Wrocławia tutaj nawet nie wliczam, bo tam to tylko prolog był) i cały czas te same twarze. Trochę mało, trochę krótko, kończy się praktycznie w momencie, w którym historia zaczyna się rozkręcać, jednak jeśli podchodzi do tego, jak do fabularnego debiutu, a jednocześnie dość krótkiej książki, to jest to zrozumiałe i jak na debiut, to jest dobrze!

 

Mi tam się podobało, no a jeśli ktoś szuka czegoś lekkiego i szybkiego, co ma w sobie trochę fantastyki i do tego jeszcze dzieje się w naszym kraju, to spokojnie może sięgnąć po Chrystusową Ziemię.

 


 

Chrystusowa Ziemia Marcin Halski - okładka książki - Hipogryf.pl

Tytuł: Chrystusowa Ziemia
Autor: Marcin Halski
Wydawca: Novae Res
Data premiery: 15-12-2020
Liczba stron: 302
ISBN: 9788382190892

Tyem

Tyem

pocky pocky pocky ~

%d bloggers like this: