Chilling Adventures of Sabrina sezon 3 – podsumowanie

Czas na podsumowanie trzeciego sezonu Chilling Adventures of Sabrina! Po pierwszym sezonie, który bardzo mi się spodobał i zachęcił do poznawania kolejnych przygód młodej Sabriny Spellman, pojawił się sezon drugi, niestety już nieco gorszy. Jak w takim razie sprawa ma się z trzecim sezonem? Zapraszam do tekstu!

 

 

Chilling Adventures of Sabrina sezon 3

 

Mroczny Pan nie zagraża już Sabrinie i wiedźmą, Zelda staje się nową głową Akademii Sztuk Nieznanych, trwa polowanie na Faustusa Blackwooda, ale najtrudniejsze dopiero przed naszą młodą czarownicą, gdyż Sabrina wyruszyć musi do samego piekła!

 

 

Nowy sezon przynosi nowe wątki, nowe romanse, nowych bohaterów i oczywiście nowe zagrożenia. Czy mi się podobało? No cóż… pocisnąłem cały sezon w jeden dzień! Jednak jest parę rzeczy które mnie drażniły 😉

 

Nicholas to nowa drama queen

 

Pije, użala się nad sobą, korzysta z usług demonów seksu, żeby radzić sobie ze swoimi traumami i ogólnie to nie jest ten sam spoko Nicki, którego znaliśmy z poprzednich dwóch sezonów. No a jak już miał się za coś zabrać to i tak to spartolił. Więc nope, jak dla mnie to oni zabili tutaj tę postać.

Kaliban nowym hot boyem

 

Jednak jeśli myślicie, że poza Harveyem i Nicholasem nie ma żadnych facetów dla Sabriny, to od razu was uspokajam, są! Ten serial chyba już tak ma, że co sezonu musi wstawić jakiegoś nowego przystojniaka. W tym przypadku jest to Kaliban (ang. Caliban) – książę piekieł i nowy rywal Sabriny. Muszę to przyznać, polubiłem tego typa, a aktor, który go odgrywa — Sam Corlett — odwalił tutaj kawał dobrej roboty.

 

Kaliban – książę piekieł (aktor: Sam Corlett)

 

Kolejna twarz Blackwooda

 

Pamiętacie jak narzekałem na Blackwooda w drugim sezonie? No to niespodzianka — tutaj jest jeszcze inaczej, bo teraz Blackwood nie ma już praktycznie nic wspólnego z akademią, stał się takim złoczyńcą-zdrajcą, który to ma za zadanie przeszkadzać i psuć plany bohaterów, jednocześnie knując swoje własne plany, o których zapewne dowiemy się więcej w czwartym sezonie.

Jeśli chodzi o głównych złych — to tutaj pojawia się zupełnie inna grupa, wyznająca inne bóstwa i niepowiązana ani z mrokiem, ani tym bardziej ze światłością.
Czy byli ciekawi?
Tak, powiedziałbym wręcz że nawet nieco oryginalni i trochę z innego świata.
Czy był to mój ulubiony wątek?
Nope… dużo bardziej wolałem te z pierwszego i drugiego sezonu, w trzecim zaś najlepsza była dla mnie rywalizacja Sabriny i Kalibana.

 

Co jeszcze przynosi Sabrina w trzecim sezonie?

 

To!

 

I nawet nie wiem jak mam to skomentować… po prostu to… istnieje 😀

 

No i jeszcze to:

 

 

 

Jak oceniam trzeci sezon przygód Sabriny?

 

Dużo lepsze zakończenie niż w drugim sezonie! To od razu muszę przyznać, ostatnie odcinki w trzeciej części były przepełnione przeróżnymi miejscami, strojami, muzyką i ogólnie była to uczta dla ucha i oka. Scena ubierania Sabriny w suknię, widok zniszczonego i zdesperowanego Ambrosa czy wątek Prudence i jej sióstr, no muszę przyznać, że oglądałem to z zaciekawieniem.

 

Jedna z najfajniejszych scen w sezonie

 

Ogólnie mam też wrażenie, że w tej części Hilda dostała nieco więcej wątków. Był motyw, że została pisarką romansideł, był ten motyw z pająkiem (o którym wam nie napiszę, bo byłby to za duży spoiler), no i też zaczęła coraz częściej wrzucać swoje trzy grosze do różnych rozmów. Więc to jak najbardziej na plus.

 

Najmniej podobały mi się te wszystkie rozterki sercowe, między Harveyem i Roz, między Sabriną i Nickiem czy Theo i Robinem… były po prostu meh.

 

Koniec końców dalej uważam pierwszy sezon za ten najfajniejszy, jednak trzeci miał dużo fajnych motywów i klimatu. Przeszkadza mi trochę fakt, że coraz mniej skupiają się na magicznej akademii, ale za to mieliśmy bardzo dużo akcji w piekle, co w pewien sposób mi to rekompensowało.

 

Widziałem opinie, jakoby trzeci sezon był tym najgorszym. Mogę je zrozumieć, bo sam główny wątek i główni “źli” byli po prostu średni, to jednak pozostałe elementy (odliczając te kiepskie romanse i to, co odwalał Nick) były dla mnie po prostu fajnie i przyjemnie mi się oglądało trzeci sezon przygód Sabriny chillując się na kanapie przez całą niedzielę. Więc jak nudzi się wam w weekend, a nigdzie nie możecie wyjść bo jest pandemia, to może warto odpalić sobie trzeci sezon Sabriny? 😉

 

 

No a jeśli mało wam Netflixowej Sabriny, to na blogu o fantastyce Hipogryf.pl pojawiły się recenzje trzech książek dziejących się w uniwersum Chilling Adventures of Sabrina i opowiadających nieznane dotąd przygody młodej pół-czarownicy. Są to kolejno:

 

 

Gorąco zachęcam do zapoznania się z nimi!

 

~ Arek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jedenaście + 13 =

Magazyn Hipogryf