Bieszczadzkie Demony pokonane! – III Turniej Łuczniczy na Klasztornej Twierdzy zakończony

Łucznikom nie jest straszny deszcz ni błoto. Nie boją się lasu ani tego, co się w nim kryje. Zmęczeni, głodni i spragnieni, ale w jednym kawałku. Bieszczadzkie Demony nie miały żadnych szans!

Łucznicy na rozkaz!

Zwykle ciche Zakucie zawrzało w sobotni poranek, gdy na wezwanie Sanoka zjawili się odważni łucznicy. 88 najodważniejszych wojowników ruszyło, z drobnym opóźnieniem, na szlak, prosto w paszcze demonów i dzikich zwierząt.


Na łuczników czekało 30 celów. Poza klasycznymi 3D, Łucznicy Sanoka zadbali także o to, by klimat odpowiadał tematowi – stworzone specjalnie na tę okazję Bieszczadzkie Demony stanowiły nie lada wyzwanie. Te wyjątkowe stwory zostały narysowane na podstawie lokalnych legend i podań, a organizatorzy zatroszczyli się o to, by strzelanie do nich było dodatkowo utrudnione przeszkodami i wyjątkowymi zasadami.

Gdy łucznicy śpią, budzą się demony…

Słyszeliście o Pomarach? Mieszały w głowach i w oczach, przez co ich ofierze trudno było trafić do własnego domu. Cel był prosty- uroczy domek. Zamieszanie przed oczami gwarantowały wesołe okularki. Wystarczy teraz tylko trafić do domu…

Dzieweczka o pięknym liczku, ale niezbyt ładnym wnętrzu. Umarła, nim poznała smak miłości, zamieniła się więc w Mawkę i wiodła na manowce porządnych młodzieńców. Łucznicy obrali ją sobie na cel i, choć łatwo nie było, dali jej radę.

Biesa pokonać może tylko prawdziwy Czad. Łucznicy z całej Polski udowodnili, że mają w sobie zawziętość i dzikość, dzięki której pokonali pana Bieszczadów. Przynajmniej… Niektórzy z nich!

Atmosfera była iście szturmowa. Padał deszcz i wiało, ale łuczników nic nie powstrzyma przed wypełnieniem zadania. Zmęczeni i mokrzy tym chętniej zasiedli do skromnej biesiady. Najlepsi z najlepszych odebrali swoje nagrody, a kilku szczęśliwców zabrało demoniczne trofea do domu. Demony zostały pokonane! Wrócą dopiero za rok…

Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział i gratulujemy zwycięzcom! Mamy nadzieję, że Turniej spełnił wasze oczekiwania i że długo będziecie go wspominać!

Do następnego!

Za zdjęcia dziękujemy serdecznie Annie Nowakowskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 − szesnaście =

Magazyn Hipogryf