Avengers: Nie poddamy się — cóż to była za przygoda!

Hej hej Marvelowe Hipogryfy! Na naszym rynku pojawił się album Avengers: Nie poddamy się — który jest zbiorem zeszytów Avengers od #675 do #690, wydanym jako kompletna historia. No i muszę już na początku przyznać — jest dobrze! Jest naprawdę dobrze! Jak jaraliście się Avengers: Infinity War, to ten komiks powinien się wam spodobać! Zapraszam do recenzji.

 

 

Ziemia staje się jedną wielką mapą do Battle royale

 

Grandmaster rozgrywa kolejną ze swoich gier! Jego przeciwnikiem jest tym razem Challenger* — dawny przyjaciel, wręcz brat, teraz zaprzysięgły wróg. Miejscem bitwy — planeta ziemia — zabrana przez Arcymistrza ze swojego własnego miejsca w kosmosie i przerobiona na arenę gdzie zmierzą się dwie drużyny. Jedna walcząca dla Grandmastera, druga dla Challengera, obie złożone z największych zbrodniarzy kosmosu! No a pomiędzy tymi grupami, w samym środku konfliktu, mieszkańcy ziemi, a pośród nich Avengersi.

 

* jego imię przetłumaczono tutaj jako “Pretendent” i mimo że jak najbardziej ma to sens, to będę używał angielskiego Challenger, bo po prostu dla mnie brzmi ono lepiej 😉

 

 

Nasi superbohaterowie nie tylko będą musieli bronić ziemi przed siejącymi zniszczenie istotami, ale jednocześnie dotrzeć do samego Grandmastera, by zrozumieć źródło tego konfliktu.

 

Nie jest to jednak koniec niespodzianek! Wraz z pojawieniem się nowego zagrożenia na planecie, pojawia się też niezwykłe wsparcie. Na ziemię bowiem przybywa tajemnicza Wojażerka, wspierając Avengersów w tej niezwykłej grze!

 

 

Wszyscy moim ulubieni superhero w jednym miejscu

 

Jest Rouge, jest Wanda, jest Quicksilver, jest Jane Foster, Herkules, Bestia i nawet Vision miał tu swoje chwile… naprawdę dobór postaci jest 10/10 i jeśli ktoś już naoglądał się przygód tych “głównych” bohaterów z filmowego uniwersum Marvela, to ekipa, jaka została dobrana to omawianego dzisiaj komiksu, będzie dla czytelnika czymś nowym i wręcz… odświeżającym?

 

 

Ale tego Hulka to już mam dosyć

 

Nie mówię, że postać Bannera/Hulka jest zła czy coś w tym stylu, jednak ciągłe wałkowanie tego, że Hulka nie da się zabić, mimo że Banner ciągle próbuje to zrobić, naprawdę zaczyna mnie męczyć. Tutaj też Hulk się pojawia, odgrywa nawet znaczącą rolę, jednak ten wątek był dla mnie najmniej interesujący, najbardziej przewidywalny, no i tak po prawdzie, to o wiele przyjemniej mi się czyta o czerwonym Hulku, niż o ciągle załamanym Bannerze.

 

 

Za to Wojażerkę i Challengera to uwielbiam

 

Wojażerka to świetnie napisana postać, do tego bardzo fajnie wprowadzona do historii i nawet z ciekawym twistem. Tak jak marudziłem, że Hulk to ogrzewany kotlet, tak w przypadku Wojażerki należą się brawa za pomysł. No i jeszcze Rogue była świetna, ale ona w sumie to zawsze była świetna 😉

 

 

Tak samo zresztą Challenger / Elder of the Universe — postać która nie dość, że jest bardzo fajnie narysowana i przedstawiana, to jeszcze TO JEMU WŁAŚNIE KIBICOWAŁEM. Nie Arcymistrzowi, nie superbohaterom, tylko temu wielkiemu, złemu, Thanosowi 2.0! No a im bardziej poznawałem jego origin story, tym dłużej upewniałem się w przekonaniu, że to on tutaj jest głównym bohaterem historii. Mimo że to nowy bohater (czy raczej złoczyńca, chociaż ja za takiego go nie uznaję) w uniwersum Marvela i ewidentnie został napisany pod tę historię, to mam szczerą nadzieję, że jeszcze o nim usłyszymy!

 

 

Plusy:

 

+ idealny dla osób które obejrzały Inifity War / Endgame i szukają czegoś podobnego
+ świetnie dobrani bohaterowie
+ Wojażerka i Challenger

 

Minusy:

 

wątek Hulka co najwyżej średni

 

Dziękuje wydawnictwu Egmont za podrzucenie mi komiksu do recenzji, no i też zachęcam was do rzucenia okiem na ich pozostałe pozycje z serii Avengers.

 

Nie zapomnijcie też rzucić okiem na pozostałe komiksy, które ostatnio dla was recenzowałem:

 

 

 

~ Arek

 

 

 


 

 

 

Wydanie: 2021
Seria/cykl: MARVEL NOW 2.0
Scenarzysta: Al Ewing, Mark Waid, Jim Zub
Ilustrator: Kim Jacinto, Pepe Larraz, Paco Medina
Tłumacz: Marek Starosta
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Data premiery: 24.02.2021

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jeden × 3 =

Magazyn Hipogryf