5 sposobów na poradzenie sobie z kacem książkowym

Hej, przeżywałem ostatnio kaca książkowego, chociaż w moim przypadku można to chyba nazwać odwykiem, bo w maju i czerwcu przeczytałem całe 0 książek. Jestem pewien, że wielu z Was też boryka, borykało i będzie borykać się z kacem książkowym, i to niejednokrotnie. Dlatego przedstawię Wam dzisiaj kilka sposobów na walkę z tym zjawiskiem.

Po prostu zrób sobie przerwę

Ten przykład mam w domu właściwie co roku. Moja babcia czyta książki w okresie mniej więcej od jesieni do początku wiosny. Wyszłoby od 6 do 7 miesięcy. Kiedy już we wrześniu/październiku dorwie się do książek, to czyta ich po kilkanaście na miesiąc. Chociaż też nie dla każdego ten sposób, bo moja babcia jest już na emeryturze i większość z Was (o ile ktoś taki tu jest) nie ma tyle czasu co ona. Tylko, że przykład mojej babci to… tylko przykład, więc możecie dostosować sobie długość przerwy tak, aby była ona dla Was optymalna.

Zmień klimat

Tutaj już przechodzimy do sposobu, z którego sam korzystam. To nie jest tak, że przez 2 miesiące nie dotknąłem książki. Próbowałem, ale z reguły rzucałem lekturę po 100 stronach. Pomyślałem sobie, że cały czas czytam tylko fantasy. Zacząłem więc czytać romans i nie ukrywam, że bardzo mi się podobał. Naprawdę tak się wciągnąłem, że ledwo się obejrzałem a tu już 2 w nocy.

Poprzestawiaj książki na półce

Mówił kiedyś o tym Okoń w sieci. Kiedy nie wie się jaką książkę wybrać, może pomóc przestawianie. Podczas „przemeblowania” można książkę dotykać, powąchać, przeczytać opis, popatrzeć na okładkę. Wiem, że nie wydaje się to zbytnio pomocne, albo tym bardziej normalne, ale naprawdę warto.

Zakręć kołem

Docieramy do miejsca, w którym kaca książkowego trzeba podzielić na dwie kategorie:

  1. Brak chęci do czytania / utrata przyjemności z czytania, czyli ta część, którą już opisałem.
  2. Niezdecydowanie.

Przeprowadzono kiedyś pewne doświadczenie, które potwierdziło, że kiedy ma się czegoś za dużo do wyboru, to nie można się zdecydować. Na pewno mieliście kiedyś problem, żeby wybrać grę spośród tych 8, które macie i w końcu nie graliście w nic, albo kupując lody nie wiedzieliście, które i albo nie kupiliście żadnych, albo wzięliście wszystkich po trochu. Z książkami jest podobnie, tylko ta druga opcja raczej Wam nic nie przyniesie. Kiedy ma się ich za dużo, człowiek nie wie, po którą pozycję sięgnąć. I tutaj może przydać się coś, co wybierze za nas, czy to koło fortuny, czy kości do gry.

Obejrzyj jakiś film

Przykładowo, jeżeli chcesz przeczytać książkę w klimatach japońskich, ale zabierasz się za nią jak pies do jeża, to może powinieneś spróbować wczuć się w klimat. Tutaj z pomocą nadciągają liczne, gry, filmy, komiksy czy seriale. Jeżeli obejrzysz np. „Ostatniego samuraja” i spodoba ci się, będziesz chciał przeczytać powieść w podobnym stylu.

Ale nie czytaj na siłę

Jeszcze raz to powiem, jeśli twój kac książkowy wynika z tego, że nie masz chęci do czytania, to nie czytaj. Zrób sobie przerwę, pograj w gry, ugotuj coś, weź się za modelarstwo, uprawiaj sport, ogółem to zajmij się czymś innym. Książki nie uciekną, poczekają 3-4 dni, albo nawet i tydzień czy miesiąc. Czytając na siłę, tylko pogłębisz kaca. Czytanie to w końcu ma być rozrywka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

13 − 4 =

Magazyn Hipogryf