10 gier platformowych na Motorola Moto C #1 Tiny Dangerous Dungeons

Hej Hipogryfy! W moje ręce trafił smartfon Motorola Moto C, więc postanowiłem trochę potestować, czy telefon wart ok. 300 zł, nadaje się do grania. Jako że nie ma on za dobrych podzespołów: 4 rdzeniowy MediaTek MT6737 1.10 GHz i tylko 1 GB RAM, to postanowiłem, że testować będę platformówki, gdyż te, moim zdaniem, najlepiej powinny działać na takim sprzęcie. Na blogu o fantastyce Hipogryf.pl, pojawi się 10 wpisów o Motoroli Moto C, gdzie będę ogrywał 10 różnych gier i pisał tutaj wrażenia zarówno o grze, jak i o telefonie. Nie są to recenzje gier, a moje swoiste top 10 gier, jakie ogrywałem na tym urządzeniu. No i na pierwszy ogień idzie gra Tiny Dangerous Dungeons, czyli mniejszy odpowiednik Super Dangerous Dungeons.

 

 

Zwiedzamy labirynty w Tiny Dangerous Dungeons

 

Tiny Dangerous Dungeons to prosta gra platformowa, gdzie przyjdzie nam zwiedzać najróżniejsze lochy i labirynty w poszukiwaniu ukrytych skarbów. Zasada jest bardzo prosta -> musimy znaleźć klucz, który otwiera drzwi i przejdź do kolejnego etapu. Po drodze będziemy musieli omijać pułapki, aktywować różne przełączniki, no i uważać na szwendające się nietoperze czy ropuchy. Gra jest lekka, przyjemna, a wizualnie (z tym swoim zielonym filtrem) wystylizowana jest na pierwszego GameBoya od Nintendo. Jeśli ktoś nie miał okazji, to polecam. Dobry tytuł do zagrania w autobusie, czy jakiejś kolejce u lekarza. Tylko dość szybko się nudzi.

 

 

Jak się grało na smartfonie Motorola Moto C?

 

Gra się nie ścinała, ekran reagował poprawnie i mógłbym powiedzieć, że Motorola sprawdzała się tutaj wzorowo, gdyby nie ekran… Ekran w tym urządzeniu jest naprawdę słaby i w tej grze (jak i pozostałych) naprawdę to widać. Nie wiem, czy to jest tylko w modelu, który ja miałem, czy też w każdym, ale górna część ekranu jest dużo mocniej podświetlona od dolnej, a dolna dodatkowo ma jakąś taką fioletową poświatę (mam nadzieję, że widać to na zdjęciach). Kąty widzenia też nie zachwycają, przez co gramy przeważnie trzymając ekran bezpośrednio przed nami.

 

 

Tiny Dangerous Dungeons – podsumowanie

 

Gra jest fajna, można się przy niej chwilę pobawić, zagadki są proste, ale dają nam frajdę, no i sterowanie jest dobrze zrobione. Co najważniejsze, gra ma naprawdę zerowe wymagania i odpali się praktycznie na każdym telefonie. Ogrywałem ją na wspomnianej już Motoroli Moto C i nie było z nią żadnego problemu. Tym samym, jeśli macie budżetowy smartfon z 1 GB RAM i Mediatekiem i szukacie jakiejś fajnej platformówki do pogrania na nim, no to Tiny Dangerous Dungeons będzie w sam raz.

 

 

Plusy:

+ lekka i przyjemna
+ Gameboyowa oprawa

 

Minusy:

dość szybko się nudzi

 

 

Linki do poszczególnych wpisów z serii 10 gier platformowych na Motorola Moto C:

 

  1. Tiny Dangerous Dungeons
  2. Spartan Firefight
  3. Cat Bird
  4. Super Dangerous Dungeons
  5. Ristar Classic
  6. Total Party Kill
  7. Sword Of Xolan
  8. Lep’s World
  9. Super Cat Bros
  10. Nyan Cat: Lost In Space

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

9 − jeden =

Magazyn Hipogryf